<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599</id><updated>2011-12-27T14:05:50.662-08:00</updated><category term='literatura niemiecka'/><category term='literatura portugalska'/><category term='literatura skandynawska'/><category term='refleksje'/><category term='literatura polska'/><category term='dokument'/><category term='ameryka południowa'/><category term='reportaż'/><category term='literatura hiszpańska'/><category term='rumunia'/><category term='felietony'/><category term='wyzwanie'/><category term='literatura angielska'/><category term='wywiady'/><category term='literatura japońska'/><category term='literatura faktu'/><category term='kryminał'/><category term='literatura francuska'/><category term='literatura amerykańska'/><category term='afryka'/><category term='opowiadania'/><category term='foto'/><category term='literatura dla dzieci i młodzieży'/><category term='stosiki'/><category term='literatura afrykańska'/><category term='książki o książkach'/><category term='esej'/><category term='maja'/><category term='dialogi dziecięce'/><category term='literatura szwedzka'/><category term='cytaty'/><category term='alaska'/><category term='biografie'/><category term='film'/><category term='literatura izraelska'/><category term='literatura włoska'/><category term='foto-rzeczy'/><category term='literatura rosyjska'/><category term='traveler'/><category term='audiobook'/><category term='lena'/><title type='text'>kultur-alnie</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>227</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1596239143017465679</id><published>2011-12-20T02:19:00.000-08:00</published><updated>2011-12-20T02:19:51.739-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='esej'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Ex Libris.</title><content type='html'>Wróciłam do esejów Anne Fadiman. Są zachwycające, choć wolałabym, by wszystkie utrzymane były w klimacie trzech: &lt;i&gt;Zaślubiny księgozbiorów, Zamki moich przodków &lt;/i&gt;i &lt;i&gt;Proza z odzysku&lt;/i&gt;. To moje ulubione teksty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xmHVErOc7Yg/TvBg3xYkk8I/AAAAAAAAA0E/s6UbeTagxvQ/s1600/ex+libris.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="192" src="http://2.bp.blogspot.com/-xmHVErOc7Yg/TvBg3xYkk8I/AAAAAAAAA0E/s6UbeTagxvQ/s320/ex+libris.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anne Fadiman wyrosła wśród książek i wśród ludzi, którzy z&amp;nbsp; literatury tkali swe życie. Nikt nie ograniczał jej pasji i nie uważał za dziwaka, który prędzej czy później zgłupieje od nadmiaru słów. Od bliskich otrzymywała książki, bo prezent miał sprawiać przyjemność obdarowywanemu, a nie obdarowującemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi bliscy nie kupowali mi książek twierdząc, że i tak mam ich sporo. Nie rozumieli, jak wielką przyjemnością jest lektura, bo sami nie czytali. Teraz otrzymuję pieniądze i wciąż zdarza się, że słyszę: &lt;i&gt;kup sobie co chcesz, tylko nie książkę&lt;/i&gt;. Jednak z roku na rok dostrzegam pozytywne zmiany.&lt;br /&gt;Poza tym mam P., od którego podarunkiem niemal zawsze jest książka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jakiś czas pojawia się pytanie o prezent dla moich dzieci, szczególnie dla starszej córki. Dziwi mnie, że kupowanie kolejnych zabawek nikomu nie przeszkadza i nikt nie grzmi: &lt;i&gt;o rety, kolejna zabawka! &lt;/i&gt;Natomiast: &lt;i&gt;jejku, jeszcze jedna książka!&lt;/i&gt; słyszę dość często.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maja czyta i znajduje w tym prawdziwą przyjemność. Jestem ostatnią osobą, która nie kupi jej książki wiedząc, że to dla niej najlepszy podarunek (obok gier planszowych). Z bólem serca wysyłam ją do łóżka i proszę, by zgasiła światło, gdy ona chce czytać, ale niestety, rano trzeba wstać i pójść do szkoły.&lt;br /&gt;Lubię patrzeć, gdy czyta - coraz więcej i zachłanniej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1596239143017465679?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1596239143017465679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/ex-libris.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1596239143017465679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1596239143017465679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/ex-libris.html' title='Ex Libris.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-xmHVErOc7Yg/TvBg3xYkk8I/AAAAAAAAA0E/s6UbeTagxvQ/s72-c/ex+libris.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-4214998268195922437</id><published>2011-12-14T02:42:00.000-08:00</published><updated>2011-12-14T02:42:43.814-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura dla dzieci i młodzieży'/><title type='text'>Mama Mu.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Y6B_fNepw4U/Tuh41kPCOUI/AAAAAAAAAz8/gqA1NZ_Xkfc/s1600/DSC_6968.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-Y6B_fNepw4U/Tuh41kPCOUI/AAAAAAAAAz8/gqA1NZ_Xkfc/s400/DSC_6968.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam Mamę Mu. Od pierwszego przeczytania.&lt;br /&gt;Przygody rezolutnej, czarującej, ciekawej świata krowy oraz sceptycznego, nieco przemądrzałego Pana Wrony uczą i bawią. Tego oczekuję od literatury dla dzieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbiór "Mama Mu na rowerze i inne historie" zawiera dwanaście opowiadań o sympatycznych przyjaciołach, którzy prowadzą filozoficzne dyskusje na temat otaczającej ich rzeczywistości. Nawet najzwyklejsza, codzienna czynność okazuje się niesamowitym przeżyciem, gdy Mama Mu przygląda się światu. Sceptycyzm ptaka i otwartość krowy to zabawna i ciekawa mieszanka pomysłów na wytłumaczenie zdarzeń, nad którymi zastanawiają się dzieci. I to one najlepiej zrozumieją dylematy zwierząt, choć dorosłemu czytanie książki też sprawi przyjemność. Uśmiałam się, gdy Mama Mu odwiedzała bibliotekę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojedyncze opowiadania, wydane przez Zakamarki, są bardzo ładnie i bogato ilustrowane. Tutaj tego zabrakło, kosztem tekstu - do każdej historii dołączona jest jedna ilustracja. Coś za coś. Mnie jednak takie rozwiązanie pasuje, tym bardziej, że dla starszej córki obrazki nie są tak ważne, jak tekst.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sven Nordqvist,&lt;i&gt; Mama Mu na rowerze i inne historie&lt;/i&gt;, Zakamarki 2011, s.128&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-4214998268195922437?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/4214998268195922437/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/mama-mu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4214998268195922437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4214998268195922437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/mama-mu.html' title='Mama Mu.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Y6B_fNepw4U/Tuh41kPCOUI/AAAAAAAAAz8/gqA1NZ_Xkfc/s72-c/DSC_6968.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-3398123622889155972</id><published>2011-12-13T09:19:00.000-08:00</published><updated>2011-12-13T09:25:56.617-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura skandynawska'/><title type='text'>Księżniczka z lodu.</title><content type='html'>Bardzo lubię skandynawskie kryminały, więc książka Camilii Lackberg musiała przypaść mi do gustu. Nie, tak naprawdę nie musiała:)&lt;br /&gt;Założenie jest takie: fajnie, gdyby wszyscy autorzy ze Szwecji, z Finlandii, z Norwegii, z Danii pisali doskonałe kryminały, ale komuś w końcu się nie uda i tragedii nie będzie.&lt;br /&gt;Na razie nazwiska, z którymi miałam przyjemność, nie zawiodły, a przeczytanie dobrego kryminału to fajna odskocznia od literatury, która wymaga nieco większego skupienia. Poza tym zawsze lubiłam dochodzić "kto i dlaczego" dopuścił się zbrodni, a najlepsza frajda z lektury jest wtedy, gdy długo odpowiedź na te pytania pozostaje zagadką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powieść Lackberg przenosi czytelnika do małego miasteczka, w którym miejscowa policja zajmuje się raczej papierkową robotą, a nie tajemniczymi morderstwami. Spokój tego miejsca zostaje zburzony, gdy jeden z mieszkańców znajduje zwłoki młodej kobiety. Alex leży w wannie, ma podcięte żyły, a w całym domu panuje przenikliwy chłód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kjZY8dA_gR4/TueH3XJYqWI/AAAAAAAAAz0/Ej7CKs4cLrU/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-kjZY8dA_gR4/TueH3XJYqWI/AAAAAAAAAz0/Ej7CKs4cLrU/s200/155x220.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Podczas dochodzenia światło dzienne ujrzy wiele spraw, o których nikt nie podejrzewałby mieszkańców małego miasteczka.&lt;br /&gt;Pojawi się też całkiem sympatyczny wątek miłosny, który wcale nie jest poboczny i mało istotny, ale ciekawy i ładnie przez autorkę prowadzony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To pierwsza powieść Camilli Lackberg, którą przeczytałam i na pewno sięgnę po kolejne. Ten typ kryminału zdecydowanie lubię i polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Camilla Lackberg, &lt;i&gt;Księżniczka z lodu&lt;/i&gt;, Czarna Owca 2009, s.424&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-3398123622889155972?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/3398123622889155972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/ksiezniczka-z-lodu.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3398123622889155972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3398123622889155972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/ksiezniczka-z-lodu.html' title='Księżniczka z lodu.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-kjZY8dA_gR4/TueH3XJYqWI/AAAAAAAAAz0/Ej7CKs4cLrU/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-2546691341870362200</id><published>2011-12-12T06:21:00.001-08:00</published><updated>2011-12-13T09:20:14.537-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura niemiecka'/><title type='text'>Dom sióstr.</title><content type='html'>Charlotte Link, jakiej nie znałam.&lt;br /&gt;Autorka kryminałów psychologicznych stworzyła powieść, która opisuje losy pewnej rodziny. Początek XX wieku, bunt sufrażystek, wojenna zawierucha, psychiczne i fizyczne okaleczenia bohaterów, rodzinne tajemnice, zbrodnia...&lt;br /&gt;Pokaźnych rozmiarów tomiszcze, ale nie nudzi. Wszystko podane w odpowiednich proporcjach. I naprawdę ciekawie.&lt;br /&gt;W tle problemy współczesnego małżeństwa, które ma nadzieję odnaleźć siebie na angielskiej prowincji i w zasypanym śniegiem domu sióstr próbują rozmawiać. Jednak Barbarę pochłaniają losy Frances Gray, o której opowiada znaleziona w domu książka.&lt;br /&gt;Historia zbuntowanej i odważnej Frances oraz jej rodziny pochłonęła mnie do tego stopnia, że zapominałam o tym, że istnieje jeszcze małżeństwo, które spędza święta w rodzinnym domu panny Gray.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9Q-pdNz5-mY/TuHhV3NwVQI/AAAAAAAAAzk/B6rN-RZ7OZk/s1600/155x220.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-9Q-pdNz5-mY/TuHhV3NwVQI/AAAAAAAAAzk/B6rN-RZ7OZk/s200/155x220.jpg" width="140" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Charlotte Link, &lt;i&gt;Dom sióstr&lt;/i&gt;, Świat Książki 2005, s.640&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-2546691341870362200?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/2546691341870362200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/dom-siostr_12.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2546691341870362200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2546691341870362200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/dom-siostr_12.html' title='Dom sióstr.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-9Q-pdNz5-mY/TuHhV3NwVQI/AAAAAAAAAzk/B6rN-RZ7OZk/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-2740455074444377932</id><published>2011-12-11T02:52:00.001-08:00</published><updated>2011-12-13T09:20:39.200-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Współczesna rodzina.</title><content type='html'>Czasami warto dać drugą szansę.&lt;br /&gt;Obejrzałam kilka pierwszych odcinków serialu&lt;i&gt; Modern Family&lt;/i&gt; (2009). Skreśliłam.&lt;br /&gt;Po kilku dniach wróciłam. Mam za sobą połowę drugiego sezonu.&lt;br /&gt;Jest dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VCDyewIWosU/TuSMIOz4a_I/AAAAAAAAAzs/JvsxCTCGUGU/s1600/7287136.2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-VCDyewIWosU/TuSMIOz4a_I/AAAAAAAAAzs/JvsxCTCGUGU/s1600/7287136.2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam Glorię:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-2740455074444377932?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/2740455074444377932/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/wspoczesna-rodzina.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2740455074444377932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2740455074444377932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/wspoczesna-rodzina.html' title='Współczesna rodzina.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-VCDyewIWosU/TuSMIOz4a_I/AAAAAAAAAzs/JvsxCTCGUGU/s72-c/7287136.2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-5853790905349957241</id><published>2011-12-09T02:00:00.001-08:00</published><updated>2011-12-13T09:21:00.678-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Odważni.</title><content type='html'>Nicholas Evans nie traci formy.&lt;br /&gt;Moją ukochaną powieścią autora pozostaje "W pętli", ale każdą jego książkę czytam na jednym wdechu.&lt;br /&gt;"Odważnych" połknęłam, strawiłam i ciepło wspominam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cf_rzBhhcwo/TuHcx8BPdNI/AAAAAAAAAzU/OaKzLTZ-Oq8/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-cf_rzBhhcwo/TuHcx8BPdNI/AAAAAAAAAzU/OaKzLTZ-Oq8/s200/155x220.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nicholas Evans, &lt;i&gt;Odważni&lt;/i&gt;, Albatros 2011, s.414&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-5853790905349957241?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/5853790905349957241/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/odwazni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5853790905349957241'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5853790905349957241'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/odwazni.html' title='Odważni.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-cf_rzBhhcwo/TuHcx8BPdNI/AAAAAAAAAzU/OaKzLTZ-Oq8/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1424478091480906097</id><published>2011-12-06T02:16:00.001-08:00</published><updated>2011-12-13T09:21:16.830-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Czytelniczka znakomita.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;Czysta przyjemność. Krótka, ale wyśmienita lektura.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Opowieść o pasji, której poddaję się nieustannie i z ogromną przyjemnością.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Czyniąc coś tak pożytecznego, można czuć się samotnym i nierozumianym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Mam wrażenie, że większość czytelników rozumie królową.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7I_NMirS_Og/Tt3sE7APzkI/AAAAAAAAAzM/2ouTy9eafmY/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-7I_NMirS_Og/Tt3sE7APzkI/AAAAAAAAAzM/2ouTy9eafmY/s200/155x220.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Alan Benett, &lt;i&gt;Czytelniczka znakomita&lt;/i&gt;, Media Rodzina 2009, s.112&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1424478091480906097?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1424478091480906097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/przyjemnosc-z-lektury.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1424478091480906097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1424478091480906097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/12/przyjemnosc-z-lektury.html' title='Czytelniczka znakomita.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7I_NMirS_Og/Tt3sE7APzkI/AAAAAAAAAzM/2ouTy9eafmY/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-5881572445940449714</id><published>2011-11-15T13:17:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T13:53:17.477-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><title type='text'>Trans.</title><content type='html'>Pisałam już o tym, że bardzo lubię styl Manueli Gretkowskiej. Mam jednak wrażenie, że im jesteśmy starsze (i ja, i pisarka), tym coraz częściej się mijamy. Rozczarowanie "Kobietą i mężczyznami" spotęgowane zostało przez niesmak, jaki pozostawiła lektura "Transu".&lt;br /&gt;W najnowszej powieści Gretkowska przesadziła z wulgaryzmami. Naturalistyczne opisy wzbudzają obrzydzenie. Nie ma w tekście intymnych i bliskich relacji z drugim człowiekiem. Nawet opisy scen erotycznych wywołują odrazę.&lt;br /&gt;Do tej pory nie oburzałam się na język Manueli, ale dziś nastała ta chwila, gdy muszę powiedzieć: dość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SihjpBO4SZg/TsLag3uIFPI/AAAAAAAAAzE/NW3ONGoZ7sc/s1600/DSC_6980.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-SihjpBO4SZg/TsLag3uIFPI/AAAAAAAAAzE/NW3ONGoZ7sc/s200/DSC_6980.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Bohaterka mówi, że jest &lt;i&gt;sprośną dziewczynką zostawioną samej sobie&lt;/i&gt; (s.75). Doświadcza szczęśliwego, ale nietrwałego małżeństwa, w którym bieda przeplata się ze sztuką. Wkrótce po rozpadzie dziesięcioletniego związku kobieta wiąże się z dużo starszym od siebie reżyserem, Laskim. Pierwsze spotkanie z uznanym twórcą to ogromne przeżycie. Nagle życie znowu nabiera sensu. Ona poddaje się całkowicie tej fascynacji, zatracając powoli siebie. On ją tworzy, lepi i formuje według własnych standardów. Do czasu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trans to historia wielce toksycznego związku, z którego przynajmniej jedna strona wychodzi obolała. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie interesuje mnie w jakim stopniu książka Gretkowskiej jest autobiografią, ile w niej prawdy, a ile zmyślenia. Oceniam powieść, a ta mnie rozczarowała, mimo iż jestem fanką pisarki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Manuela Gretkowska, &lt;i&gt;Trans&lt;/i&gt;, Świat Książki 2011, s.285&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-5881572445940449714?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/5881572445940449714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/11/trans.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5881572445940449714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5881572445940449714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/11/trans.html' title='Trans.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-SihjpBO4SZg/TsLag3uIFPI/AAAAAAAAAzE/NW3ONGoZ7sc/s72-c/DSC_6980.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-9025091475335951363</id><published>2011-11-09T02:43:00.000-08:00</published><updated>2011-11-09T02:43:25.502-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><title type='text'>Nakarmić wilki.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4oguf0kPkAQ/TrpTQRtH4hI/AAAAAAAAAyw/4IL7Ab0KotY/s1600/DSC_6984.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-4oguf0kPkAQ/TrpTQRtH4hI/AAAAAAAAAyw/4IL7Ab0KotY/s320/DSC_6984.JPG" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pasją Katarzyny, absolwentki SGGW, są wilki. Dziewczyna wyjeżdża w Bieszczady, by obserwować zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Żyje w spartańskich warunkach, bez bieżącej wody, bez prądu, za to z dwójką mężczyzn, którzy trochę więcej przeżyli, trochę więcej wiedzą. W jednym z nich bohaterka się zakocha, co was nie zaskoczy, bo od początku wiadomo, który z nich okaże się dla Kasi interesujący.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajny temat na powieść, ale kiepsko zrealizowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Katarzyna nie jest pewna tego, co robi. Powtarza, że ma duszę wilka, nie boi się ciężkich warunków, a kilkugodzinne siedzenie na drzewie sprawia jej przyjemność. Jednak w jej sercu cały czas czai się niepewność, niezdecydowanie. Jest wybuchowa, impulsywna, czepialska. Nie mogłam jej polubić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najmniej interesujący w tej książce są ludzie. Niedokończeni, mało charakterni, płascy. Autorka skupiła się na Katarzynie, zaniedbała inne postaci, a w nich widzę potencjał. Myślę, że książka zyskałaby, gdyby niektóre wątki rozwinąć. Tymczasem otrzymujemy zarys pewnej historii, ciekawej historii, ale pełnej niedociągnięć, poszarpanej, niedokończonej.&lt;br /&gt;Liczyłam na ciekawą lekturę, bo lubię takie klimaty (uwielbiam np. "W pętli" Evansa). Dostałam prostą i przewidywalną powieść, a przecież o pasji, która jest sensem życia, można pisać z polotem i energią. Tutaj tego zabrakło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maria Nurowska, &lt;i&gt;Nakarmić wilki&lt;/i&gt;, WAB 2010, s.254&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-9025091475335951363?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/9025091475335951363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/11/nakarmic-wilki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/9025091475335951363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/9025091475335951363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/11/nakarmic-wilki.html' title='Nakarmić wilki.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-4oguf0kPkAQ/TrpTQRtH4hI/AAAAAAAAAyw/4IL7Ab0KotY/s72-c/DSC_6984.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-9106863431253809921</id><published>2011-11-03T04:05:00.000-07:00</published><updated>2011-11-15T13:55:09.680-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>O północy w Paryżu (reż.Woody Allen, 2011)</title><content type='html'>Allen to Allen. Na Allena zawsze mogę liczyć. Gdy odrzucam kolejne filmowe obrazy, załamana ilością banalnych, przygnębiających lub głupkowatych pomysłów na scenariusz, wiem, że Allen mnie nie zawiedzie. Kino Woody'ego to czysta przyjemność. Zawsze.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-902aKkZYGB8/Tqksi5VDApI/AAAAAAAAAyY/YWit66GMs6I/s1600/7395170.2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-902aKkZYGB8/Tqksi5VDApI/AAAAAAAAAyY/YWit66GMs6I/s1600/7395170.2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;ww.filmweb.pl&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Film przeniósł mnie w lata dwudzieste ubiegłego stulecia, w sam środek paryskiej bohemy. Moje ukochane czasy międzywojnia, kiedy kwitło życie artystyczne i romantyczne.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;Główny bohater - Gil - to hollywoodzki scenarzysta i początkujący pisarz, który przybywa do Paryża z Ameryki, by szukać natchnienia. Towarzyszy mu narzeczona i jej rodzice - z żadnym z nich Gil nie znajduje wspólnego języka. Dobijają go również znajomi żony, z którymi ta uparła się zwiedzać miasto, niekoniecznie pytając o zdanie towarzysza podróży. W konsekwencji spędzają czas osobno, znajdując odpowiednie dla siebie przyjemności. Od początku wiadomo, że ten związek nie zaowocuje wspólną przyszłością.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;Samotny Gil włóczy się po uliczkach Paryża, kontemplując nocną ciszę. Lekko upojony alkoholem przysiada na schodkach, przy których niedługo potem zatrzymuje się stylowy samochód, z wnętrza którego dobiegają głośne śmiechy i rozmowy. Pasażerowie auta zapraszają Amerykanina do środka i tak rozpoczyna się przygoda, od której Gilowi zakręci się w głowie...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway, Gertruda Stein, Pablo Picasso, Luis Bunuel, Salvador Dali..mnie też zakręciłoby się w głowie.Wiem jednak, że nie wszystkim. Allen ukazuje lata 20-te XX wieku i trafia w mój gust, ale każdy ma własną ulubioną epokę, do której na chwilę (bądź na dłużej) by powrócił.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;Lekki film o magii Paryża międzywojennego, ale i tego współczesnego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;Bardzo lubię takie kino. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-9106863431253809921?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/9106863431253809921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/11/o-ponocy-w-paryzu-rezwoody-allen-2011.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/9106863431253809921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/9106863431253809921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/11/o-ponocy-w-paryzu-rezwoody-allen-2011.html' title='O północy w Paryżu (reż.Woody Allen, 2011)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-902aKkZYGB8/Tqksi5VDApI/AAAAAAAAAyY/YWit66GMs6I/s72-c/7395170.2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8994429689435817838</id><published>2011-11-01T04:19:00.000-07:00</published><updated>2011-11-01T04:23:44.654-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>W imię miłości.</title><content type='html'>Czwarta książka Picoult, którą przeczytałam. Po kiepskiej "Zagubionej przeszłości", średnim "Świadectwie prawdy", bardzo dobrym "W naszym domu" - "W imię miłości" plasuje się na drugim miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-o9bbs1W1pgo/Tq_O9r7WONI/AAAAAAAAAyo/WnLc_j65sqI/s1600/DSC_6958.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-o9bbs1W1pgo/Tq_O9r7WONI/AAAAAAAAAyo/WnLc_j65sqI/s320/DSC_6958.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To pierwsza powieść Picoult, w której tak wiele zwrotów akcji. Początkowo ulegamy złudzeniu, że autorka podejmuje temat seksualnego molestowania dzieci. Szybko jednak okazuje się, że nieszczęście, jakie dotyka pięcioletniego Nathaniela, jest pretekstem do innych, bardzo ważnych, zdarzeń. Nina Frost, matka chłopca i, jednocześnie, prokurator, przez wiele lat zajmowała się przypadkami pedofilstwa. Doskonale wie, jak odbywa się postępowanie sądowe w sprawie molestowania dzieci i jak traumatyczne jest to przeżycie dla ofiar tych przestępstw. Nina dostrzega wady systemu prawnego, ale, jako prokurator, ma dystans do swojej pracy. Jednak gdy jej syn zostaje skrzywdzony, postanawia ominąć pewne procedury i decyduje się na działanie, które wzbudzić może wiele kontrowersji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Picoult, jak zwykle, daje do myślenia. Mam wrażenie, że w tej powieści, najmocniej. Czytelnik potyka się o moralne dylematy, gubiąc się w rozmyślaniach. Tak naprawdę ciężko stwierdzić, jak człowiek postąpi w tej czy innej sytuacji, póki nie stanie oko w oko z podobną tragedią. &lt;br /&gt;Według Niny Frost &lt;i&gt;najskuteczniejszą pokutą za rażąco karygodny postępek jest uczynienie czegoś nadzwyczaj słusznego&lt;/i&gt; (s.360). Zdanie to pięknie oddaje poczynania pani prokurator, które mimo, iż budzą wiele wątpliwości, nie skazują jej na bycie złym człowiekiem. Gdzie leży granica między dobrem a złem? Czy człowiek ma prawo decydować o życiu drugiego człowieka, kiedy najbliższa mu osoba została skrzywdzona? Jak dalece matka może posunąć się, by chronić własne dziecko?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka pełna pytań. Wielowątkowa. Nic tu nie jest pewne i proste. Każda decyzja ma drugie dno, które nie pozwala czytelnikowi przytakiwać kolejnym poczynaniom bohaterki.&lt;br /&gt;Dobra książka. Po prostu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jodi Picoult, &lt;i&gt;W imię miłości&lt;/i&gt;, Prószyński i S-ka 2008, s.392&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8994429689435817838?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8994429689435817838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/11/w-imie-miosci.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8994429689435817838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8994429689435817838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/11/w-imie-miosci.html' title='W imię miłości.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-o9bbs1W1pgo/Tq_O9r7WONI/AAAAAAAAAyo/WnLc_j65sqI/s72-c/DSC_6958.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-2485383666917893240</id><published>2011-10-31T08:28:00.000-07:00</published><updated>2011-10-31T08:28:31.681-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Wyspa tajemnic (reż.Martin Scorsese, 2010)</title><content type='html'>&lt;br /&gt;Pierwszy raz oglądałam ekranizację, przeczytanej kilka lat temu książki, nie pamiętając żadnego wątku. Jakbym nigdy nie zetknęła się z tą lekturą. Ma to swoje plusy, bo spędziłam dwie godziny na mrocznej wyspie, naprawdę nie wiedząc, co się wydarzy. Poddałam się iluzji głównego bohatera i zostałam zgrabnie oszukana, a przez to zaskoczona, innym niż się spodziewałam, zakończeniem tej historii. Taki był zapewne zamysł reżysera, ale ja wciąż nie mogę się nadziwić, że nie zaskoczyłam nawet wtedy, gdy na ekranie pojawiły się napisy końcowe. Książka była tak zła, że wyrzuciłam jej treść z pamięci czy, jak stwierdził towarzysz seansu domowego, zdecydowanie za dużo czytam?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rZBP3a8IrqU/Tqvbd85WReI/AAAAAAAAAyg/rgSIIhwSjgA/s1600/7317256.2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-rZBP3a8IrqU/Tqvbd85WReI/AAAAAAAAAyg/rgSIIhwSjgA/s1600/7317256.2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Martin Scorsese zrobił świetny film. Tak uważam. Wyspa tajemnic to thriller tajemniczy, nieco (ale nie nazbyt) przerażający, intrygujący. Mnie wciągnęła historia szeryfa, który przybywa na odseparowaną od świata wyspę, by przeprowadzić śledztwo w sprawie zniknięcia jednej z pacjentek szpitala psychiatrycznego. Szybko jednak okazuje się, że wyspa kryje w sobie wiele mrocznych tajemnic, które sprawiają, że szeryf Teddy popada w lekki obłęd...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Filmowa fabuła jest przewrotna, zaskakująca i bardzo ciekawa. Finał wbija w fotel, ponieważ zaprzecza wszystkiemu, co do tej pory działo się na ekranie. Być może znajdą się widzowie, którzy po drodze dostrzegli drobiazgi, świadczące o niezwykłym zakończeniu. Mnie nic nie przygotowało na taki rozwój wydarzeń, dlatego doznałam totalnego zaskoczenia, za co bardzo panu Scorsese dziękuję. I jestem jeszcze wdzięczna, mimo wszystko, mej wybiórczej pamięci za umożliwienie mi obejrzenia dobrego filmu bez przebłysków z lektury.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-2485383666917893240?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/2485383666917893240/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/wyspa-tajemnic-rezmartin-scorsese-2010.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2485383666917893240'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2485383666917893240'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/wyspa-tajemnic-rezmartin-scorsese-2010.html' title='Wyspa tajemnic (reż.Martin Scorsese, 2010)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-rZBP3a8IrqU/Tqvbd85WReI/AAAAAAAAAyg/rgSIIhwSjgA/s72-c/7317256.2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-703132365298041535</id><published>2011-10-29T03:38:00.000-07:00</published><updated>2011-10-29T03:38:17.398-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Nepalska droga ku miłości.</title><content type='html'>&amp;nbsp;Trees van Rijsewijk przemierzyła na rowerze Indie, Nepal, Mongolię. Ta podróż zmieniła całe jej życie, kobieta bowiem spotkała na swej drodze malutką, zabiedzoną dziewczynkę, którą pokochała od pierwszego wejrzenia i zapragnęła zbudować dla niej dom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yKsx9Mw5Ki4/TqkkRogxP5I/AAAAAAAAAyQ/g1ii2PoupUk/s1600/DSC_6949.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-yKsx9Mw5Ki4/TqkkRogxP5I/AAAAAAAAAyQ/g1ii2PoupUk/s320/DSC_6949.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dziennik opisuje walkę Holenderki o to, by mogła zostać adopcyjną matką czteroletniej Kumari. Biurokratyczny spacer od ministra do ministra w tle. Na pierwszym planie przygniatająca bieda Nepalczyków.&lt;br /&gt;To szczera opowieść o tym, jak faktycznie wygląda życie przeciętnego Nepalczyka (podejrzewam, że niewiele się zmieniło od czasu, gdy Trees przebywała u podnóża Himalajów). Relacja nie z perspektywy turysty, ale okiem i duszą kobiety, która mieszkała wśród tubylców kilkanaście miesięcy.&lt;br /&gt;Piękna i budująca historia o przekraczaniu granic - tych wewnętrznych i, niestety, również zewnętrznych - po to, by zatriumfowała miłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie z Nepalu Trees założyła w Holandii Fundację "Tamsarya", która sponsorowała kilkoro nepalskich dzieci. Jednak po kilku latach Holenderka sprzedała dom w Amsterdamie, by kupić ziemię w Nepalu. Na tej ziemi postawiła dom i szkołę dla sierot. To nie wszystko. Trees z czasem wybudowała kolejne szkoły i ośrodek zdrowia, z którego korzysta rocznie kilka tysięcy pacjentów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie tej kobiety ma sens. Jestem o tym przekonana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trees van Rijsewijk,&lt;i&gt; Kumari. Moja córka z Nepalu&lt;/i&gt;, Wydawnictwo Ruta 2002, s.271&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-703132365298041535?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/703132365298041535/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/nepalska-droga-ku-miosci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/703132365298041535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/703132365298041535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/nepalska-droga-ku-miosci.html' title='Nepalska droga ku miłości.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yKsx9Mw5Ki4/TqkkRogxP5I/AAAAAAAAAyQ/g1ii2PoupUk/s72-c/DSC_6949.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8994961623640108639</id><published>2011-10-27T12:14:00.000-07:00</published><updated>2011-10-27T12:14:56.215-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Drzewo życia (reż.Terrence Malick, 2011)</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-a2QiLwS-Sdk/Tqkdbw2ajOI/AAAAAAAAAyI/Xyt9_ohGiIo/s1600/7379615.2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-a2QiLwS-Sdk/Tqkdbw2ajOI/AAAAAAAAAyI/Xyt9_ohGiIo/s200/7379615.2.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;www.filmweb.pl&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Nie oczekiwałam cudów, ponieważ nie znam twórczości Terrence'a Malicka, a podobno reżyser jest autorem świetnych filmów i ci, którzy zachwycają się jego obrazami, doznali głębokiego i przykrego rozczarowania.&lt;br /&gt;Cóż, mnie nuda tego filmu i mnożące się niedomówienia, lekko przybiły, ale potrafię docenić wizualną stronę "Drzewa życia". Zdjęcia są cudne, ujęcia wyjątkowe, magia obrazu działa. Wszystko inne, niestety, kuleje.&lt;br /&gt;Nie wiem, o czym jest ten film. Naprawdę. Przeczuwam głębię, jaką w sobie niesie, ale jej nie rozumiem. Reżyser przekombinował na całej linii, krążąc między sielsko - anielską wizją rodziny, w której ojciec niekoniecznie fajny jest, obijając się o fanatyzm religijny i surową dyscyplinę rodzica, w międzyczasie migoczą nam przed oczami ujęcia z dokumentalnego filmu o naszej planecie...a nad wszystkim wisi wszystkowiedzący i wszystkowidzący Bóg.&lt;br /&gt;Bohaterem filmu jest Jack, jeden z trójki synów, który wątpi, pyta, szuka sensu istnienia i najbardziej cierpi. Jako dorosły mężczyzna wraca myślami do swego dzieciństwa, ukazując nam czasy, które powinny być beztroskie, a takimi nie były.&lt;br /&gt;Drzewo życia przytłacza ciszą, a nie jest to film muzyki pozbawiony. Bohaterowie jednak nieustannie złowrogo na siebie zerkają, nie nawiązując dialogu, co wywołuje u widza dreszcz niepewności. Chłopcy biegają w ogrodzie, śmiejąc się i przewracając, a w ich oczach czai się strach.&lt;br /&gt;Ten metafizyczny film przykuwa uwagę, bo jest oryginalny, mami pięknymi zdjęciami, ale mnie znudził okrutnie i właściwie chaos myśli nie pozwala mi stworzyć sensownej i spójnej notki na temat tego obrazu.&lt;br /&gt;To film dla wybranych, do których raczej nie należę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8994961623640108639?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8994961623640108639/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/drzewo-zycia-rezterrence-malick-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8994961623640108639'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8994961623640108639'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/drzewo-zycia-rezterrence-malick-2011.html' title='Drzewo życia (reż.Terrence Malick, 2011)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-a2QiLwS-Sdk/Tqkdbw2ajOI/AAAAAAAAAyI/Xyt9_ohGiIo/s72-c/7379615.2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-7505316018768923658</id><published>2011-10-22T09:25:00.000-07:00</published><updated>2011-10-22T09:25:37.269-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Gruzja to nie moja bajka.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9HXGaeYIxok/TqKN3AUt2tI/AAAAAAAAAyA/9JD-zP4WyZE/s1600/11086402.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-9HXGaeYIxok/TqKN3AUt2tI/AAAAAAAAAyA/9JD-zP4WyZE/s200/11086402.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie zapałałam miłością do Gruzji po przeczytaniu książki Mellerów. Bardzo ważny jest podtytuł tej historii - faktycznie są to opowieści o Gruzinach, ich życiu współczesnym i przeszłym. Trochę historii, trochę dzisiejszej codzienności mieszkańców niebanalnego (trzeba przyznać) kraju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z książki wyłania się Gruzja pijąca w dużych ilościach wino, biesiadująca, przyjazna, gościnna. Jednak jest w tym kraju coś, co mnie od niego odpycha. Nie jestem przekonana, czy umiałabym się z jego mieszkańcami porozumieć. Zbyt wiele nas różni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli jednak jesteście ciekawi, kogo Gruzin zabierze na bezludną wyspę, jak ważna jest w Gruzji kwestia płci (dla mnie informacja zaskakująca), jakie jest narodowe hobby Gruzinów i czym poi się niemowlęta w tym kraju, przeczytajcie opowieści z Gruzji. Dla mnie w książce Mellerów jest tyle samo ciekawych fragmentów, co nudnych. Uwielbiam literaturę podróżniczą, chłonę ją z ogromną przyjemnością i fascynacją, ale do &lt;i&gt;Gaumardżos...&lt;/i&gt; raczej nie wrócę. Gruzji w marzeniach podróżniczych na razie nie umieszczam, do ciągłego biesiadowania i pijaństwa się nie nadaję, więc gościnny Gruzin podziękowałby za moje towarzystwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mellerowie jednak kochają Gruzję całym sercem, co owocuje bardzo fajnym, lekkim i zabawnym stylem, jakim napisana jest książka. Gruzja to ich drugi dom, do którego wciąż wracają, by słuchać kolejnych opowieści...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anna Dziewit - Meller, Marcin Meller, &lt;i&gt;Gaumardżos! Opowieści z Gruzji&lt;/i&gt;, Świat Książki 2011, s.420&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-7505316018768923658?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/7505316018768923658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/gruzja-to-nie-moja-bajka.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7505316018768923658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7505316018768923658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/gruzja-to-nie-moja-bajka.html' title='Gruzja to nie moja bajka.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-9HXGaeYIxok/TqKN3AUt2tI/AAAAAAAAAyA/9JD-zP4WyZE/s72-c/11086402.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-561321367166934881</id><published>2011-10-21T03:31:00.000-07:00</published><updated>2011-10-21T03:31:52.413-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Jak zostać królem (reż.Tom Hooper, 2011)</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Ip-7idt_aG8/TqFJoUkZaVI/AAAAAAAAAx4/2_a5BUPcGhM/s1600/7354200.2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Ip-7idt_aG8/TqFJoUkZaVI/AAAAAAAAAx4/2_a5BUPcGhM/s1600/7354200.2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;www.filmweb.pl&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Anglia. Rok 1934. Książę Jorku, syn króla Jerzego V, staje przed mikrofonem, by wygłosić mowę do swych poddanych. Napięcie rośnie, ludzie czekają, z niepokojem zerkając jeden na drugiego, a Albertowi słowa stają w gardle...&lt;br /&gt;Pierwsze sceny filmu przykuwają uwagę i zapowiadają skromny, niespieszny, dopracowany w każdym szczególe, obraz w angielskim stylu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie myślą, że książę rodzi się królem. Gdy dorasta, przechodzi kurs etykiety, ale to tylko formalność. W jego krwi buzuje bowiem pewność siebie i dystynkcja. Nieśmiałość i skromność nie leżą w królewskiej naturze.&lt;br /&gt;Nic bardziej mylnego. Książę doświadcza podobnych pospólstwu uczuć, słabości i wątpliwości. Nie rodzi się królem retoryki, szczególnie wtedy, gdy życie zatruwa mu pewna przypadłość, nabyta w dzieciństwie. Księciu - jąkale może brakować wiary w siebie.&lt;br /&gt;W takiej sytuacji dobrze mieć przy sobie mądrą, na każdym kroku wspierającą męża, żonę. Przydaje się również niezły, choć stosujący nieco kontrowersyjne metody leczenia, logopeda. Potrzeba też książęcej wytrwałości i zgody na, często niegodne króla, "wygłupy", które pomogą pozbyć się uciążliwego problemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mglista, pozbawiona słońca Anglia. Bohaterowie szarzy, ale niezwykle sugestywni. Genialne kreacje aktorskie. Mam na myśli nie tylko Colina Firtha, ale również Geoffrey'a Rusha i Helenę Bonham Carter. &lt;br /&gt;Film biograficzny, który pokazuje nie tylko walkę króla Jerzego VI z własnymi słabościami, ale również przyjaźń między dwojgiem mężczyzn, którzy w innych okolicznościach pewnie by się nie spotkali.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-561321367166934881?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/561321367166934881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/jak-zostac-krolem-reztom-hooper-2011.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/561321367166934881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/561321367166934881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/jak-zostac-krolem-reztom-hooper-2011.html' title='Jak zostać królem (reż.Tom Hooper, 2011)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Ip-7idt_aG8/TqFJoUkZaVI/AAAAAAAAAx4/2_a5BUPcGhM/s72-c/7354200.2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-61556988625056942</id><published>2011-10-20T03:41:00.000-07:00</published><updated>2011-10-27T02:59:19.226-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><title type='text'>Kuczok ospały i nijaki.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gPyxsRlz9tQ/Tp_6pAc_lNI/AAAAAAAAAxw/D8EuDgkYnAw/s1600/kuczok.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-gPyxsRlz9tQ/Tp_6pAc_lNI/AAAAAAAAAxw/D8EuDgkYnAw/s320/kuczok.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Książka mocno średnia, drażniąca, choć doceniam słowotok pisarza i zgrabne namnażanie wyrazów, które znaczą to samo. Wojciech Kuczok umiejętnie operuje językiem i, poprzez stosowanie synonimów oraz tworzenie długich zdań, dociera do czytelnika, który czyta wstrzymując oddech i wypatrując kropki.&lt;br /&gt;Jednak mnie z prozą laureata Paszportów Polityki (2003) i Nagrody Literackiej NIKE (2004) nie po drodze. Zarówno "Gnój", jak i "Senność" to powieści, które czytałam z pewną dozą zainteresowania, ale przy lekturze towarzyszyły mi różne myśli, w tym taka, by odłożyć książki na półkę i do nich nie wracać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Senność" to historia ludzi, uwikłanych w samotną codzienność, którą próbują niezdarnie oswoić. Niepewny lekarz - gej, pragnący miłości; szukający natchnienia pisarz, otoczony ludźmi, którzy przygniatają jego osobowość, zmuszając bohatera do ucieczki przed rozmową, dotykiem, spojrzeniem; sławna i piękna aktorka, cierpiąca na narkolepsję, zdradzana przez męża, nieszczęśliwa. Codzienność Adama, Roberta i Róży to pasmo rozczarowań, nudy, wygłaszanych z żalem pretensji wobec najbliższych i wobec świata. Każdego dnia szukają dla siebie miejsca i zasypiają z poczuciem niespełnienia. Za dużo w nich melancholii, rozmemłania, użalania się nad własnym losem.&lt;br /&gt;Jeśli ta trójka jest obrazem całego społeczeństwa, to ja się w ten schemat nie wpisuję. Być może byłabym skłonna kontemplować stany neurotyczne bohaterów i współodczuwać ich duchowe rozterki, gdybym książkę Kuczoka przeczytała przed kilkoma laty. Dzisiaj daleko mi do neurotyzmu i wylewania gorzkich żali na otaczającą mnie rzeczywistość, dlatego tej powieści nie kupuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wojciech Kuczok, &lt;i&gt;Senność&lt;/i&gt;, WAB 2008, s.256 &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-61556988625056942?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/61556988625056942/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/kuczok-ospay-i-nijaki.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/61556988625056942'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/61556988625056942'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/kuczok-ospay-i-nijaki.html' title='Kuczok ospały i nijaki.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-gPyxsRlz9tQ/Tp_6pAc_lNI/AAAAAAAAAxw/D8EuDgkYnAw/s72-c/kuczok.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-2189827532427063932</id><published>2011-10-17T02:16:00.000-07:00</published><updated>2011-10-17T02:16:25.505-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Przejmujący minimalizm.</title><content type='html'>Nie czytałam "Drogi" Cormacka McCarthy'ego, tylko recenzje książki na blogach. W większości pozytywne opinie sprawiły, że bezskutecznie szukałam powieści na bibliotecznych półkach, powstrzymując własną ciekawość i odkładając seans filmowy na później. Chciałam być wierna zasadzie: najpierw lektura, potem ekranizacja czy adaptacja. Dwa dni temu skapitulowałam i obejrzałam &lt;i&gt;Drogę&lt;/i&gt; (reż. John Hillcoat, 2009).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qs03UefClG0/Tpvqcd4mnVI/AAAAAAAAAxo/BdUPa6nVW8I/s1600/7337143.2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-qs03UefClG0/Tpvqcd4mnVI/AAAAAAAAAxo/BdUPa6nVW8I/s1600/7337143.2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;www.filmweb.pl&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Ojciec i syn walczą o przetrwanie w świecie zniszczonym przez bliżej nieokreśloną apokalipsę. Nie toczą bitew. Starają się być niewidzialnymi w codzienności, która straszy naturalistycznymi i przygnębiającymi obrazami zaniku człowieczeństwa. Strach się bać. Nieliczni ludzie, których bohaterowie spotykają na swej drodze to w większości brutalni i prymitywni kanibale. Mężczyzna i chłopiec są światłem, dobrem, niosą ogień. Ojciec ma wspomnienia, którymi ratuje się w chwilach zwątpienia, syn zna tylko pusty, pozbawiony kolorów, przerażający świat, któremu codziennie się przygląda. Mają tylko siebie, dlatego mężczyzna przygotowuje chłopca na samotność. Syn trzyma go przy życiu, daje siłę do walki z każdym kolejnym dniem. Tej wiary i miłości nie miała matka chłopca, która pewnego dnia odeszła z domu na niewypowiedzianą, ale zasugerowaną, śmierć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film pokazuje gatunek ludzki jako marny, brutalny, pozbawiony głębszych uczuć i głupi. Przykro na to patrzeć, ale tylko nieliczne jednostki, które łączy ze sobą więź uczuciowa, pozostają ludźmi, choć też starają się przetrwać i wielkiego współczucia nie okazywać. Jedynie chłopiec łaknie towarzystwa i ma potrzebę niesienia pomocy innym. Stanowczość i obojętność ojca niekiedy go przerażają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Droga to obraz ascetyczny, szary, niemal pozbawiony dialogów. Mimo to przykuwa uwagę i daje do myślenia. Nie ma tu brutalnych, odrażających scen, ale wyobraźnia nasuwa przerażające obrazy.&lt;br /&gt;Wizja świata po zagładzie, stworzona przez Cormacka McCarthy'ego, może straszyć po nocach. Niepokoi człowiek upadły, brzydki i okrutny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-2189827532427063932?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/2189827532427063932/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/przejmujacy-minimalizm.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2189827532427063932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2189827532427063932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/przejmujacy-minimalizm.html' title='Przejmujący minimalizm.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-qs03UefClG0/Tpvqcd4mnVI/AAAAAAAAAxo/BdUPa6nVW8I/s72-c/7337143.2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8082141741875591380</id><published>2011-10-14T03:15:00.000-07:00</published><updated>2011-10-14T03:15:58.046-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowiadania'/><title type='text'>Opowiadania z łóżkiem w tle.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_OJko-dTs-M/TpgK_QrkBhI/AAAAAAAAAxg/Du10eOin_hI/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-_OJko-dTs-M/TpgK_QrkBhI/AAAAAAAAAxg/Du10eOin_hI/s1600/155x220.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Najpierw przeczytałam "Samotność w Sieci". Dziesięć lat temu. Zachwyciłam się do tego stopnia, że po dwóch tygodniach przeczytałam tę książkę po raz drugi. Uważam, że "Samotność..." była wówczas powieścią rewolucyjną na polskim rynku wydawniczym. Śmiała, nasączona emocjami, ciekawa książka o relacjach międzyludzkich, a bardziej "międzypłciowych". Inna.&lt;br /&gt;W każdej kolejnej książce Wiśniewskiego szukam tego pierwiastka, który mnie zachwycił. Nie znajduję. Największą porażką w twórczości pisarza jest, według mnie, "Los powtórzony". Wtórna, nudna opowieść, która nieudolnie podrabia "Samotność w Sieci", stąd może jej tytuł. Zrozumiałabym, gdyby inny autor wzorował się na Wiśniewskim, ale...nie jestem w stanie ogarnąć sensu istnienia "Losu powtórzonego".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Łóżko" to zbiór opowiadań, które wcześniej były publikowane, np. w "Arytmiach". Nudne są, przewidywalne, niemniej jednak miłośnicy całej twórczości pisarza (a takich jest sporo) będą zadowoleni. Tematyka opowiadań nie zaskakuje: miłość, zdrada, seks, wypalenie, niespełnienie...&lt;br /&gt;Wiśniewski operuje pewnym schematem, od którego zaczyna mnie mdlić. Jednak czytam każdą kolejną książkę autora z nadzieją, że odnajdę w niej klimat "Samotności w Sieci". Niestety, chyba będę musiała sobie odpuścić, bo szkoda czasu na nieciekawe lektury, a taką jest "Łóżko", taką były "Arytmie", "Zespoły napięć" czy, wspomniany wcześniej, "Los powtórzony".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Janusz L. Wiśniewski, &lt;i&gt;Łóżko&lt;/i&gt;, Świat Książki 2011, s.192&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8082141741875591380?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8082141741875591380/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/opowiadania-z-ozkiem-w-tle.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8082141741875591380'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8082141741875591380'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/opowiadania-z-ozkiem-w-tle.html' title='Opowiadania z łóżkiem w tle.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-_OJko-dTs-M/TpgK_QrkBhI/AAAAAAAAAxg/Du10eOin_hI/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8233564684473346524</id><published>2011-10-11T02:08:00.000-07:00</published><updated>2011-10-11T02:09:38.532-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura skandynawska'/><title type='text'>Mankell bez Wallandera daje radę...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-S0DZQ2aRk6o/TpQGx4ESZOI/AAAAAAAAAxQ/AH_nw5aXMjM/s1600/mankell.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-S0DZQ2aRk6o/TpQGx4ESZOI/AAAAAAAAAxQ/AH_nw5aXMjM/s320/mankell.jpg" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Komisarz Kurt Wallander nie prowadzi śledztwa. Tym razem Mankell głównym bohaterem kryminału uczynił Stefana Lindmana, policjanta na urlopie, którego tak naprawdę nie powinny interesować zbrodnie, popełnione na odludziu. Odludzie ma własny wydział śledczy, a Stefan miał się skupić na kontemplowaniu własnej choroby, którą traktuje jak wyrok śmierci. Jednak zamordowano kogoś, z kim policjant przed laty pracował, co wydaje się wystarczającym argumentem, przemawiającym za tym, żeby Stefan pozostał na odludziu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eBUUb9lRvXE/TpQHGiGMtLI/AAAAAAAAAxY/03dEcMXNtkY/s1600/7358762.2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-eBUUb9lRvXE/TpQHGiGMtLI/AAAAAAAAAxY/03dEcMXNtkY/s1600/7358762.2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;www.filmweb.pl&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Bardzo ciekawa, bardzo wciągająca i bardzo skandynawska książka. Czy pisarze, mieszkający w Szwecji, Norwegii czy Finlandii mają we krwi specyficzny klimat, który rzutuje na styl ich powieści? To niesamowite, że po przeczytaniu pierwszych stron książki, wyczuwa się skandynawskie podmuchy. Mnie to bardzo odpowiada, ale jednocześnie momentami zastanawiam się, na czym polega ten fenomen. Tym bardziej, że klimat północy wychodzi poza literaturę i wkracza do kina, czego doskonałym przykładem jest serial &lt;i&gt;Dochodzenie &lt;/i&gt;(&lt;i&gt;The Killing&lt;/i&gt;, 2011), którego trzynaście odcinków obejrzałam całkiem niedawno z niesłabnącym zainteresowaniem. Wiem, że istnieje duński pierwowzór (&lt;i&gt;Forbrydelsen&lt;/i&gt;, 2007), ale jeszcze do niego nie dotarłam. Jednak amerykańska wersja jest świetna. Najważniejsze, że reżyser utrzymał skandynawski klimat, który tak bardzo lubię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mgła nie przesłania emocji, a ludzka dociekliwość pozwala rozwikłać okrutne zbrodnie. Jest ponuro, mało optymistycznie, ale fascynująco. Polecam i książkę, i film.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Henning Mankell, &lt;i&gt;Powrót nauczyciela tańca&lt;/i&gt;, WAB 2011, s.560&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8233564684473346524?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8233564684473346524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/mankell-bez-wallandera-daje-rade.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8233564684473346524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8233564684473346524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/mankell-bez-wallandera-daje-rade.html' title='Mankell bez Wallandera daje radę...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-S0DZQ2aRk6o/TpQGx4ESZOI/AAAAAAAAAxQ/AH_nw5aXMjM/s72-c/mankell.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-7398251909593887896</id><published>2011-10-01T07:35:00.000-07:00</published><updated>2011-10-01T07:36:04.399-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografie'/><title type='text'>Jamie rewolucjonista</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cqEwk78WShA/TockyTBTZ8I/AAAAAAAAAxM/s_NxYoEg_GE/s1600/jamie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-cqEwk78WShA/TockyTBTZ8I/AAAAAAAAAxM/s_NxYoEg_GE/s320/jamie.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To tylko pośrednio biografia Jamiego Olivera.&lt;br /&gt;To książka o jedzeniu.&lt;br /&gt;To historia młodego kucharza - rewolucjonisty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nakreślona piórem Gilly Smith biografia przedstawia sympatycznego, pełnego pasji i determinacji, chłopaka ze wsi, który od zawsze interesował się jedzeniem. Nie byle jakim jedzeniem. I właśnie o dobrym, zdrowym, ekologicznym jedzeniu jest ta książka. I o tym, że trzeba zatrute fast foodami społeczeństwo edukować. &lt;b&gt;Jesteśmy tym, co jemy. &lt;/b&gt;Tak brzmi myśl przewodnia całej książki, która propaguje slow food (modne dziś hasło), przygotowywanie posiłków w domu i spożywanie ich w gronie rodzinnym. Zdecydowanie neguje wszelkie gotowce i bary szybkiej obsługi.&lt;br /&gt;Dużo miejsca Smith poświęca rewolucji na szkolnych stołówkach, w którą Jamie zaangażował się całym sercem. Zresztą, wszystkiemu bardzo się poświęca, czasami kosztem własnej rodziny, czego nie omieszkają mu wygarnąć "życzliwi". Nie uniknie tego, jest przecież osobą medialną.&lt;br /&gt;Nie wiedziałam, że Jamie cieszy się tak wielką popularnością. W Polsce znamy to nazwisko, kupujemy książki kucharskie Olivera, chwalimy chłopaka, ale są miejsca, gdzie popularność Jamiego jest ogromna, a on sam stał się kulinarnym guru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jamie Oliver ma w sobie dużo luzu, jest chłopakiem z sąsiedztwa, który świetnie gotuje i pomaga zaistnieć młodym ludziom, którzy nie mieli tyle szczęścia, co on.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka do pewnego momentu średnio mnie interesowała. Miałam podobne odczucia, jak podczas lektury biografii Nigelli Lawson tej samej autorki. Jednak rozdziały na temat stosunku ludzi do jedzenia okazały się całkiem ciekawe, mimo iż wiele w nich powtórzeń i pisania na różne sposoby o tym samym.&lt;br /&gt;Nie podoba mi się styl Gilly Smith i jej podejście do bohaterów swoich biografii. Warto jednak poczytać o rewolucji kulinarnej, przeprowadzonej przez Jamiego Olivera, by zastanowić się nad tym, czym karmimy własne ciało i ciała naszych najbliższych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gilly Smith,&lt;i&gt; Jamie Oliver. Człowiek - jedzenie - rewolucja&lt;/i&gt;, Vesper 2010, s.344&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-7398251909593887896?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/7398251909593887896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/jamie-rewolucjonista.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7398251909593887896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7398251909593887896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/10/jamie-rewolucjonista.html' title='Jamie rewolucjonista'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-cqEwk78WShA/TockyTBTZ8I/AAAAAAAAAxM/s_NxYoEg_GE/s72-c/jamie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8964983930505230409</id><published>2011-09-29T13:17:00.000-07:00</published><updated>2011-09-30T08:16:36.894-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura hiszpańska'/><title type='text'>W szponach strachu...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Aw9jSevf-AE/ToTRxsw6oeI/AAAAAAAAAxI/SVmM8EUiIro/s1600/montero.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-Aw9jSevf-AE/ToTRxsw6oeI/AAAAAAAAAxI/SVmM8EUiIro/s320/montero.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ponura, ciemna, pełna gniewu i strachu książka o uzależnieniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Główna bohaterka, Zarza, pracuje w wydawnictwie, a jej dni mijają, &lt;i&gt;prześlizgując się łagodnie po obrzeżach czasu, szczęśliwie opróżnione ze znaczenia. &lt;/i&gt;Żyje obok ludzi&lt;i&gt;, &lt;/i&gt;stroniąc od towarzystwa.&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;To, co wydarzyło się w przeszłości, nie pozwala jej skupić się na byciu tu i teraz. Zarza boi się, choć wróg nie daje znaku życia. Jej obawy nie są bezpodstawne. Któregoś dnia przeszłość upomina się o swoje, a kobieta ucieka, potykając się o koleje swego dawnego losu.&lt;br /&gt;Poznajemy historię życia Zarzy, dowiadujemy się, kto wróg, kto przyjaciel. Mroczne to wszystko, przygnębiające, straszne. O dziwo, jest w tej otchłani promyk nadziei, światło odnowy, jakaś pozytywna wibracja. I Zarza tego się trzyma. Kobieta wypełniona po brzegi pesymistycznymi, ciężkimi myślami, chce żyć i stara się nadać życiu sens.&lt;br /&gt;Powieść napisana specyficznym, ciekawym językiem, niemal pozbawiona dialogów.&lt;br /&gt;Intryguje od pierwszej strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rosa Montero, &lt;i&gt;Stąd do Tartaru&lt;/i&gt;, Muza 2003, s.260&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8964983930505230409?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8964983930505230409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/w-szponach-strachu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8964983930505230409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8964983930505230409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/w-szponach-strachu.html' title='W szponach strachu...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Aw9jSevf-AE/ToTRxsw6oeI/AAAAAAAAAxI/SVmM8EUiIro/s72-c/montero.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-227006044786630107</id><published>2011-09-26T11:25:00.000-07:00</published><updated>2011-09-26T11:25:25.229-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'></title><content type='html'>weekend nad morzem, ale bez morza, mimo iż sobie obiecałam spacer po plaży.&lt;br /&gt;za mało czasu, za wiele "chcę".&lt;br /&gt;nie nasyciłam się pobytem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dzisiaj cieszyłam się latem, któremu przeczą spadające z drzew liście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-227006044786630107?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/227006044786630107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/weekend-nad-morzem-ale-bez-morza-mimo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/227006044786630107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/227006044786630107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/weekend-nad-morzem-ale-bez-morza-mimo.html' title=''/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6812839009939840309</id><published>2011-09-21T05:14:00.000-07:00</published><updated>2011-09-29T13:32:31.778-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><title type='text'>Gretkowska tym razem nie dla mnie...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-svYSBaKIsDU/TnnTSqfizSI/AAAAAAAAAxE/MVaeexdUChU/s1600/gretkowska_.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-svYSBaKIsDU/TnnTSqfizSI/AAAAAAAAAxE/MVaeexdUChU/s320/gretkowska_.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Drugie rozczarowanie Gretkowską. Pierwsze przyszło z "Podręcznikiem do ludzi". "Kobieta i mężczyźni" to książka odległa od moich doświadczeń z prozą pisarki. Za mało Gretkowskiej w Gretkowskiej. Dla niektórych to zaleta (tych, co oburzają się na dosadność słowa i mocne opinie), dla mnie zdecydowanie wada.&lt;br /&gt;Przeczytałam bowiem powieść obyczajową, która niczym się nie różni od setek innych.&lt;br /&gt;Bardzo cenię Manuelę Gretkowską jako człowieka. Jej sądy na temat otaczającej nas rzeczywistości są trafne i bardzo często wspólne z moimi.&lt;br /&gt;Jako pisarka ma świetny styl i operuje językiem, który trafia w moje gusta. Według mnie styl Gretkowskiej nie jest ani skandaliczny, ani nadmiernie naszpikowany erotyzmem. Pisarka nie boi się żadnego tematu i to jest godne uznania.&lt;br /&gt;Myślę, że to fajna babka, a do tego świetnie pisze. Jednak "Kobieta i mężczyźni" to książka, która mnie nie poruszyła, a nawet miejscami nudziła, co się jeszcze nie zdarzyło w przypadku prozy Gretkowskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Manuela Gretkowska,&lt;i&gt; Kobieta i mężczyźni&lt;/i&gt;, Świat Książki 2007, s.272 &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6812839009939840309?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6812839009939840309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/drugie-rozczarowanie-gretkowska.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6812839009939840309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6812839009939840309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/drugie-rozczarowanie-gretkowska.html' title='Gretkowska tym razem nie dla mnie...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-svYSBaKIsDU/TnnTSqfizSI/AAAAAAAAAxE/MVaeexdUChU/s72-c/gretkowska_.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6199825211152702304</id><published>2011-09-20T04:57:00.000-07:00</published><updated>2011-09-20T05:00:15.385-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lena'/><title type='text'>W stanie spoczynku...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Mcm7OebQRxA/Tnh_dO3ZevI/AAAAAAAAAxA/nv5arN0K69c/s1600/DSC_5699_.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-Mcm7OebQRxA/Tnh_dO3ZevI/AAAAAAAAAxA/nv5arN0K69c/s640/DSC_5699_.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6199825211152702304?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6199825211152702304/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/miosc.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6199825211152702304'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6199825211152702304'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/miosc.html' title='W stanie spoczynku...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Mcm7OebQRxA/Tnh_dO3ZevI/AAAAAAAAAxA/nv5arN0K69c/s72-c/DSC_5699_.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-193738630185810424</id><published>2011-09-19T01:46:00.000-07:00</published><updated>2011-09-29T13:36:02.100-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Tokio się zdarzyło...</title><content type='html'>Poczucie humoru autora współgra z moim. Ta książka musiała mi się podobać. Perypetie gajdzina w Japonii, kraju tak różnym od Polski, są zabawne, ciekawe, fajne po prostu. Marcin Bruczkowski niewątpliwie ma dar opowiadania. Wielu rzeczy się dowiedziałam o mieszkańcach Japonii, o których nie miałam pojęcia, a nie wiem, czy znalazłabym te informacje w jakimkolwiek przewodniku.Czyta się błyskawicznie. Teraz szukam "Zagubionych w Tokio". Na półce stoi "Radio Yokohama", ale to już inna bajka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pBCfdydcNyc/Tnb8xtdVa7I/AAAAAAAAAw4/nQZz9d_yzB8/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-pBCfdydcNyc/Tnb8xtdVa7I/AAAAAAAAAw4/nQZz9d_yzB8/s200/155x220.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Marcin Bruczkowski, &lt;i&gt;Bezsenność w Tokio&lt;/i&gt;, W-wa 2004, s.394&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-193738630185810424?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/193738630185810424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/tokio-sie-zdarzyo.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/193738630185810424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/193738630185810424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/tokio-sie-zdarzyo.html' title='Tokio się zdarzyło...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-pBCfdydcNyc/Tnb8xtdVa7I/AAAAAAAAAw4/nQZz9d_yzB8/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1847572121189165514</id><published>2011-09-18T06:03:00.000-07:00</published><updated>2011-09-29T13:36:40.295-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Czas Życia i czas Śmierci</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BPOEkm2ttbc/TnXscgUpRdI/AAAAAAAAAw0/tm74aU4Yi-I/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-BPOEkm2ttbc/TnXscgUpRdI/AAAAAAAAAw0/tm74aU4Yi-I/s1600/155x220.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Autor: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Markus Zusak&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Tytuł: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Złodziejka książek&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Data pierwszego wydania: &lt;b&gt;&lt;i&gt;2005&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Ocena: &lt;b&gt;&lt;i&gt;6/6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Patrzę na ostatnie blogowe wpisy i dochodzę do wniosku, że przeczytałam ostatnio kilka świetnych książek. Jakiś czas temu narzekałam na słabe lektury i szukałam wartościowych pozycji, a teraz trwa dobra czytelnicza passa. Mam jeszcze dwie doskonałe książki do opisania, jedną ciekawą i dwie całkiem średnie. By nie przerywać ciągu pozytywnej lektury, opowiem o "Złodziejce książek".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam wrażenie, że wszystko już zostało napisane. Każdy wie, jaki świat ta książka opisuje. Jak trudnych tematów dotyka. Jak wpływa na czytelnika, pobudza do refleksji, potrząsa człowiekiem, który rzeczywistość okresu okupacji zna tylko z literatury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Złodziejka książek" to książka wyjątkowa. Pokazuje świat ludzi, którzy pozostają ludźmi mimo koszmaru wojny. Krok po kroku dojrzewamy razem z dziewięcioletnią Liesel - silną, ale wrażliwą dziewczynką, której w tych okrutnych czasach nie braknie miłości, wiary i nadziei.&lt;br /&gt;Narratorem jest Śmierć. Nie kostucha bez emocji, złakniona ludzkich ciał, ale Śmierć, która czuje, przeżywa, próbuje zrozumieć. Patrzy na Holokaust, na zagładę, na ból i też cierpi. Liesel ją fascynuje. Mała dziewczynka, która się nie poddaje, ale przyjmuje codzienność, dekorując ją własnymi cudami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpiękniejszym widokiem świata jest dla Liesel pokój pełen książek. Gdy żona burmistrza pokazuje dziewczynce swoją bibliotekę, Liesel zamiera, a &lt;i&gt;uśmiech paraliżuje jej wargi&lt;/i&gt;. Książka w tych trudnych czasach stanowi zagrożenie, dlatego palą się stosy z papieru. Jednak nawet płomień i żar nie powstrzymają Liesel przed uratowaniem książki i przed narażeniem się na niebezpieczeństwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Złodziejka książek" parzy i wgryza się w pamięć, dotykając w subtelny sposób okrutnego czasu. &lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1847572121189165514?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1847572121189165514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/patrze-na-ostatnie-blogowe-wpisy-i.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1847572121189165514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1847572121189165514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/patrze-na-ostatnie-blogowe-wpisy-i.html' title='Czas Życia i czas Śmierci'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-BPOEkm2ttbc/TnXscgUpRdI/AAAAAAAAAw0/tm74aU4Yi-I/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-7677174585059182367</id><published>2011-09-11T05:48:00.000-07:00</published><updated>2011-09-29T13:37:10.056-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Kobieta o kobietach.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9YVHLbaCq54/TmytLPhIkMI/AAAAAAAAAww/wCxM7x8Lwxs/s1600/Kobieta-na-krancu-swiata_Martyna-Wojciechowska%252Cimages_product%252C3%252C978-83-7596-079-2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-9YVHLbaCq54/TmytLPhIkMI/AAAAAAAAAww/wCxM7x8Lwxs/s1600/Kobieta-na-krancu-swiata_Martyna-Wojciechowska%252Cimages_product%252C3%252C978-83-7596-079-2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Autor: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Martyna Wojciechowska&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Kobieta na krańcu świata&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania:&lt;b&gt;&lt;i&gt; 2009&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Ocena:&lt;b&gt;&lt;i&gt; 6/6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka piękna. Niezwykle interesująca. Pouczająca. Wzruszająca. Mądra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię Martynę, jej pasję i ciekawość świata. Zdobywa szczyty, przemierza kontynenty, wydaje National Geographic Polska i Traveler...To kobieta wielozadaniowa, kobieta zdobywca, kobieta odkrywca. Podróżuje po świecie, słuchając kobiet i spisując ich historie. Świetnie o tym pisze.&lt;br /&gt; "Kobieta na krańcu świata" to książka doskonała. Czytałam jednym tchem. Każda opowieść pokazuje, jak tradycje danego miejsca wpływają na los kobiet. Jednocześnie, pragnienia kobiet są podobne, mimo iż nasza codzienność wygląda różnie. Martyna Wojciechowska nie ocenia wyborów swoich bohaterek. Słucha, próbuje zrozumieć, stara się nie ingerować w życie tych kobiet, ciesząc się z tego, że wpuściły ją do swego domu i zaufały na tyle, by opowiedzieć własne historie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wzruszałam się, czytając o sierocińcu dla słoni czy poznając losy kobiet, zajmujących się rozminowywaniem niebezpiecznych obszarów Kambodży. Z pewną dozą niezrozumienia czytałam o kulcie piękna w Wenezueli. Każdy rozdział to pasjonująca podróż, która wymaga od czytelnika otwartości i tolerancji dla innej kultury. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-7677174585059182367?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/7677174585059182367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/autor-martyna-wojciechowska-tytu.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7677174585059182367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7677174585059182367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/autor-martyna-wojciechowska-tytu.html' title='Kobieta o kobietach.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-9YVHLbaCq54/TmytLPhIkMI/AAAAAAAAAww/wCxM7x8Lwxs/s72-c/Kobieta-na-krancu-swiata_Martyna-Wojciechowska%252Cimages_product%252C3%252C978-83-7596-079-2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8327173832938705424</id><published>2011-09-10T04:51:00.000-07:00</published><updated>2011-09-19T08:54:37.546-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='maja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Zmarzłam...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Jednak wolę, gdy jest ciepło.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Codziennie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niezmiennie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zdecydowanie nadchodzi jesień.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Drzewa gubią liście.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Budzi mnie poranna mgła.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Marzną dłonie, gdy próbuję czytać na ławce w parku.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Czas na spacerowe audiobooki.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Gb8lcV1Nzos/TndlhFaVWlI/AAAAAAAAAw8/_Ogzb5sDZ7M/s1600/m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-Gb8lcV1Nzos/TndlhFaVWlI/AAAAAAAAAw8/_Ogzb5sDZ7M/s640/m.jpg" width="425" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8327173832938705424?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8327173832938705424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/zmarzam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8327173832938705424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8327173832938705424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/zmarzam.html' title='Zmarzłam...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Gb8lcV1Nzos/TndlhFaVWlI/AAAAAAAAAw8/_Ogzb5sDZ7M/s72-c/m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-7798000865042606727</id><published>2011-09-07T04:00:00.000-07:00</published><updated>2011-09-07T08:32:40.350-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-EnpZW1NvDdk/TmdNQY5s0qI/AAAAAAAAAwo/agztCh5h0mw/s1600/pm.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-EnpZW1NvDdk/TmdNQY5s0qI/AAAAAAAAAwo/agztCh5h0mw/s1600/pm.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Autor: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Olga i Piotr Morawscy&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Tytuł: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Od początku do końca&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;b&gt;&lt;i&gt;2011&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Ocena: &lt;b&gt;&lt;i&gt;5/6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Góry są piękne.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Góry są niebezpieczne.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Góry pochłaniają ludzkie istnienia, ale co jakiś czas człowiek mierzy się z wysokościami, by stanąć na szczycie i poczuć nieuchwytną, ale obezwładniającą siłę wolności.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Parę dni temu obejrzałam &lt;b&gt;Ciszę&lt;/b&gt; - telewizyjną produkcję z serii Prawdziwe Historie. Film przedstawia historię licealistów - amatorów wspinaczki, którzy zimą 2003 roku wyruszyli zdobywać Rysy. Ośmioro z nich nie przeżyło przygody w górach, a nauczyciel, który zorganizował tę wyprawę, został obarczony winą za tragedię. Film to rekonstrukcja wydarzeń sprzed kilku lat. Fabuła skupia się na ukazaniu przeżyć rodziców nastolatków, ich codzienności po śmierci dzieciaków. Nie jest to kino wybitne, ale całkiem dobre jak na produkcję telewizyjną. Wzruszające, refleksyjne, ciekawe.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Olga Morawska nie od razu wiedziała, jak bardzo góry pochłoną jej męża. Piotr złapał bakcyla i z człowieka, który lubi pochodzić po górach, stał się człowiekiem gór, himalaistą. Każda kolejna wyprawa potęgowała tę miłość, a przygniatała nieco domową codzienność.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Od początku do końca" to książka o trudnej miłości, rozrywanej tygodniami nieobecności drugiego człowieka. To historia samotności i zwyczajnego wkurzania się o to, że go nie ma, a powinien być. To dziennik Olgi, która tęskni i czeka na męża i dziennik Piotra, który też tęskni, ale, bardziej niż na powrót do domu, czeka na dobry wiatr, przyjazną temperaturę, mniejsze opady. W pewnym momencie góry stają się ważniejsze i to jest dla Olgi wyjątkowo trudne, bo jak pisze: kochali się, nie mieli do siebie siły po to, by kochać się jeszcze bardziej.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dużo w dziennikach Piotra powtórzeń, wszak każda kolejna wyprawa przypomina wcześniejszą. Czytelnik może poczuć się znużony tymi opisami, ale dla mnie oczywiste jest, że gdy wyprawa trwa tygodniami, a czasami kilka dni czeka się w bazie na dobrą aurę, to bywa nudno. Mnie to nie zniechęca. Czytałam wcześniej "Moje bieguny" Marka Kamińskiego (szczerze polecam), gdzie wyprawy były jednoosobowe i autor czasami narzekał, że nie ma do kogo gęby otworzyć, ale pasjonująca to była lektura.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Książka Olgi i Piotra Morawskich, wydana po śmierci himalaisty, ukazuje mądrego, ciekawego, skromnego człowieka, który żył krótko, ale z pasją. Niestety, oddał jej życie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Piotr Morawski zginął w 2009 roku podczas wejścia na Dhaulagiri. Zdobył sześć ośmiotysięczników. Miał 32 lata.&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-7798000865042606727?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/7798000865042606727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/autor-olga-i-piotr-morawscy-tytu-od.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7798000865042606727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7798000865042606727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/autor-olga-i-piotr-morawscy-tytu-od.html' title=''/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-EnpZW1NvDdk/TmdNQY5s0qI/AAAAAAAAAwo/agztCh5h0mw/s72-c/pm.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-3677135863950980418</id><published>2011-09-06T08:41:00.000-07:00</published><updated>2011-09-06T08:41:22.698-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='afryka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Namibia znana i nieznana</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NOWjHV_vYLk/TmY9WeoB-MI/AAAAAAAAAwk/OEt5DScmqZU/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-NOWjHV_vYLk/TmY9WeoB-MI/AAAAAAAAAwk/OEt5DScmqZU/s1600/155x220.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Autor: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Anna Olej - Kobus, Krzysztof Kobus&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Namibia. 9000 km afrykańskiej przygody&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;i&gt;&lt;b&gt;2011&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ocena:&lt;b&gt;&lt;i&gt; 6/6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kobusowie wydali kilkanaście albumów, z których żadnego nie miałam w dłoni, mimo iż tę rodzinkę uwielbiam i czytam wszystko, o czym piszą na Małym Podróżniku. Nad zakupem książki "Namibia. 9000 km afrykańskiej przygody" nie zastanawiałam się nawet przez chwilę. Nie dość, że to książka o podróży, to jeszcze wyprawa z dziećmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Namibia..." to pierwsza książka Kobusów, wydana przez National Geographic. Poproszę więcej! Cudna jest. Pisze Ania i jak pisze. Jakby siedziała obok mnie i barwnie opowiadała o kolejnych dniach, spędzonych w Afryce. Autorzy przemycają sporo praktycznych informacji na temat tej części świata, zwracają uwagę nie tylko na mieszkańców Afryki, ale również na zabytki Namibii. Mnie Afryka nie kojarzy się z zabytkami, a jednak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Świetne są zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słodzę, wiem, że słodzę i jestem bezkrytyczna wobec tej książki, ale piszę prawdę, samą prawdę i tylko prawdę, naznaczoną moimi emocjami:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-3677135863950980418?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/3677135863950980418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/namibia-znana-i-nieznana.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3677135863950980418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3677135863950980418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/namibia-znana-i-nieznana.html' title='Namibia znana i nieznana'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-NOWjHV_vYLk/TmY9WeoB-MI/AAAAAAAAAwk/OEt5DScmqZU/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-622088601327908930</id><published>2011-09-01T04:03:00.000-07:00</published><updated>2011-09-01T04:04:08.679-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Wracam...</title><content type='html'>Dzisiaj skończyło się lato. Tak, wiem, z kalendarzowym pożegnamy się za trzy tygodnie, ale to beztroskie, słoneczne, bez budzika i bycia na czas tu i tam pomachało zza chmur promykami słońca i wymusiło narzucenie na siebie cieplejszej bluzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byliśmy w górach, byliśmy nad morzem, siedzieliśmy przy ognisku, jedliśmy obiad w Krainie Westernu, bawiliśmy się na weselu, wysłaliśmy Starszą na pierwszą kolonię...Nigdy lato tak szybko nie zleciało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały rok nie wiem gdzie się podział. Wczoraj Młodsza pojawiła się w naszym życiu, a pojutrze świętować będziemy roczek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie było mnie tu. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Nie po drodze mi było z komputerem, pięć minut dziennie przed monitorem to za mało, by napisać o przeczytanej książce (a czytałam sporo), obejrzanym filmie (a oglądałam niewiele)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadrobię.&lt;br /&gt;Wróciłam z wakacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-55W5Rwazq78/Tl9l-KQ-NQI/AAAAAAAAAwY/j-XBH6GgTlM/s1600/trawa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-55W5Rwazq78/Tl9l-KQ-NQI/AAAAAAAAAwY/j-XBH6GgTlM/s320/trawa.jpg" width="197" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8FFC1DmDZbA/Tl9mFI6X1PI/AAAAAAAAAwg/Qol8r2EyRzs/s1600/ognisko.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-8FFC1DmDZbA/Tl9mFI6X1PI/AAAAAAAAAwg/Qol8r2EyRzs/s320/ognisko.jpg" width="187" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-G_8gh6uG0i8/Tl9mDbn7wDI/AAAAAAAAAwc/nH8BYdqf83c/s1600/kraina+westernu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://2.bp.blogspot.com/-G_8gh6uG0i8/Tl9mDbn7wDI/AAAAAAAAAwc/nH8BYdqf83c/s320/kraina+westernu.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-622088601327908930?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/622088601327908930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/wracam.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/622088601327908930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/622088601327908930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/09/wracam.html' title='Wracam...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-55W5Rwazq78/Tl9l-KQ-NQI/AAAAAAAAAwY/j-XBH6GgTlM/s72-c/trawa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-4892010776516576498</id><published>2011-07-25T02:24:00.000-07:00</published><updated>2011-07-25T02:24:57.511-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><title type='text'>Marta Fox</title><content type='html'>Gdy słyszę Marta Fox, myślę "Wielkie ciężarówki wyjeżdżają z morza". To pierwsza powieść dla dorosłych tej autorki, to również pierwsza książka pisarki, którą czytałam. Dawno temu zresztą. Co ważne, czytałam ją kilka razy, a powieści, które dostępują tego zaszczytu jest naprawdę niewiele. Staram się czytać nowe książki, mając na uwadze znikomość czasu wobec ilości literatury, rzadko więc wracam do lektur przeczytanych. Ostatnie przemyślenia na ten temat doprowadziły mnie do działań radykalnych i stopniowo odkurzam półki, "pozbywając" się książek, które przeczytałam, a teraz tylko stoją i się kurzą. Dorosłam do tego, by nie gromadzić dla samego posiadania i jestem z siebie dumna. Żeby nie było super idealnie, kupuję jeszcze literaturę podróżniczą, z nałogu wszak wychodzi się stopniowo:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-XebDhN7J2DU/Ti0xceoA3EI/AAAAAAAAAwU/p3Lqg9bKmrM/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-XebDhN7J2DU/Ti0xceoA3EI/AAAAAAAAAwU/p3Lqg9bKmrM/s1600/155x220.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Autor: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Marta Fox&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Kobieta zaklęta w kamień&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;b&gt;&lt;i&gt;5/6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę streszczać fabuły, przybliżać postaci bohaterów, oceniać ich postępowania. Napiszę, za co lubię powieści i opowiadania Marty Fox. Za styl. Za słowa, z których autorka buduje piękne i mądre zdania. Za postawę pani Marty wobec świata i ludzi, która jest mi bardzo bliska. Książki pisarki czuję i pamiętam jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.&lt;br /&gt;Marta Fox projektuje fabułę powieści z emocji bohaterów - wrażliwców, którzy nie przyjmują zastanej rzeczywistości tylko dlatego, że taka jest. Nieco neurotyczni, uduchowieni, pełni wątpliwości próbują zmieniać świat wokół siebie, by nie ciążyło sumienie i złe emocje.&lt;br /&gt;Żyj w zgodzie z samym sobą - to przesłanie Marty Fox, które pojawia się w całej twórczości pisarki. W "Kobiecie zaklętej w kamień" spotkamy też, tak ważną dla autorki, Anne Sexton, której twórczość pani Marta pielęgnuje. Poza tym częścią powieści są bardzo ciekawe wpisy z bloga Emilii, głównej bohaterki, która przybliża sylwetki kobiet ze świata literatury i filmu, pokazując ich indywidualność i pasjonującą osobowość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-4892010776516576498?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/4892010776516576498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/gdy-sysze-marta-fox-mysle-wielkie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4892010776516576498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4892010776516576498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/gdy-sysze-marta-fox-mysle-wielkie.html' title='Marta Fox'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-XebDhN7J2DU/Ti0xceoA3EI/AAAAAAAAAwU/p3Lqg9bKmrM/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-5451059750554740144</id><published>2011-07-24T13:44:00.000-07:00</published><updated>2011-07-24T13:44:05.706-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Przed snem...</title><content type='html'>Przeglądam sobie blogi książkowe, przeglądam, znajduję tytuły, o których nie słyszałam, a przyciągają...dużo tego, zdecydowanie za dużo. Ech, idę sobie poczytać o wędrówce po Namibii. Pasjonująca. Tym bardziej, że dotyczy podróżowania z dziećmi, a poza tym to Kobusowie, a do tej rodzinki mam słabość. Teraz biwakują w Szwecji, już czekam na relację na ich&lt;a href="http://www.malypodroznik.pl/"&gt; stronce.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2XR6im-FRgg/TiyD1VTUNWI/AAAAAAAAAwQ/ltdQ-G73QK4/s1600/a1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-2XR6im-FRgg/TiyD1VTUNWI/AAAAAAAAAwQ/ltdQ-G73QK4/s400/a1.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Aniołek na dobranoc. Przyjechał z gór. Moja mała słabość:)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-5451059750554740144?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/5451059750554740144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/przed-snem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5451059750554740144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5451059750554740144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/przed-snem.html' title='Przed snem...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2XR6im-FRgg/TiyD1VTUNWI/AAAAAAAAAwQ/ltdQ-G73QK4/s72-c/a1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6882741878228041026</id><published>2011-07-24T06:35:00.000-07:00</published><updated>2011-07-24T06:35:57.227-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Granice ludzkiej wytrzymałości</title><content type='html'>Trzy filmy, dla których punktem stycznym jest walka o przetrwanie, pokonywanie własnych słabości, współgranie z naturą, by przeżyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Rx8KdHtW8oo/TiwIgwVr-ZI/AAAAAAAAAv8/W1QQAR51XYc/s1600/7006225.2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Rx8KdHtW8oo/TiwIgwVr-ZI/AAAAAAAAAv8/W1QQAR51XYc/s1600/7006225.2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Czekając na Joe (reż. Kevin Macdonald, 2003) &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;to dokument, opowiadający historię, która wydarzyła się w 1985 roku, gdy &lt;span class="filmDescrBg"&gt;Joe Simpson i Simon Yates wyruszyli w góry, by zdobyć szczyt Siula Grande w peruwiańskich Andach. Udało im się zdobyć szczyt, ale w drodze powrotnej (jak wiadomo większość tragedii górskich ma miejsce przy zejściu) Joe złamał nogę. Simon pomagał koledze, spuszczając go powoli na linie, ale w pewnym momencie Simpson zawisł nad głęboką lodową szczeliną. Yates podjął bardzo trudną decyzję i odciął kolegę, tym samym skazując go na pewną śmierć. Jednak wola życia człowieka gór była ogromna. Przeraźliwe zimno, ból nogi, trudne warunki pogodowe, głód...Joe przetrwał wszystko, by dotrzeć do bazy i zaskoczyć towarzysza, który powoli oswajał się ze śmiercią przyjaciela.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;To dokument, ale czasami o tym zapominałam, bo odtwórcy głównych ról są tak autentyczni w przeżywaniu tej historii, że ma się wrażenie, że to oni uczestniczyli w zmaganiach z Siula Grande. Joe Simpson i Simon Yates relacjonują wydarzenia, przerywając co jakiś czas filmową fabułę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;Tragedia w Andach nie przysłania wizualnej strony obrazu - piękno góry poraża, krajobrazy zachwycają, natura po raz kolejny nie ma sobie równych, bo wśród wytworów ludzkich rąk nie znajdę niczego tak cudnego i niepowtarzalnego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wDvP8UBd5BQ/TiwPQLwcn1I/AAAAAAAAAwA/ft0opxi1lPg/s1600/7346160.2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-wDvP8UBd5BQ/TiwPQLwcn1I/AAAAAAAAAwA/ft0opxi1lPg/s1600/7346160.2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Sanctum (reż. Alister Grierson, 2011) &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;to historia grupy płetwonurków czy grotołazów, którzy badają nieodkryte miejsca w największym na świecie systemie jaskiń. Film powstał w oparciu o prawdziwe wydarzenia i pokazuje, jak niebezpieczne może być eksplorowanie głębin. Klimaty zdecydowanie nie dla mnie. Ciemno, mokro, klaustrofobicznie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;W głębi jaskini rozgrywa się tragedia. Płetwonurkowie zostają uwięzieni pod powierzchnią w wyniku tropikalnej burzy, która nawiedziła dżunglę. Woda w jaskini szybko się podnosi, a grotołazi szukają wyjścia z podziemnego labiryntu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;Fabuła Sanctum opiera się nie tylko na zmaganiu z groźną naturą i własnym strachem, ale również pokazuje mechanizmy rządzące ludźmi w obliczu walki o przetrwanie. Dość istotny jest konflikt między wszystkowiedzącym i despotycznym ojcem a nieco zakompleksionym i zbuntowanym synem. Nie jest to nowy temat i dlatego sama opowieść nie robi specjalnego wrażenia. Jednak warto obejrzeć, bo to w sumie kawałek dobrego kina.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-W8IY0h3Dmgw/TiwXZJFqFZI/AAAAAAAAAwE/PSLJlbNCZFE/s1600/7364321.2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-W8IY0h3Dmgw/TiwXZJFqFZI/AAAAAAAAAwE/PSLJlbNCZFE/s1600/7364321.2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;Niepokonani (reż. Peter Weir, 2010).&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;Do Petera Weira mam słabość. &lt;i&gt;Rok niebezpiecznego życia, Wybrzeże Moskitów, Stowarzyszenie umarłych poetów&lt;/i&gt; to filmy doskonałe. Wiele się spodziewałam po &lt;i&gt;Niepokonanych&lt;/i&gt;. Nie zawiodłam się.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;Grupa więźniów ucieka z sowieckiego gułagu. Prowadzi ich Polak, Janusz, którego pęd ku wolności przekracza granice strachu. Wyruszają zimą, pokonują Syberię, Mongolię, pustynię Gobi, docierają do Tybetu, a na końcu do Indii. Trudna i żmudna to tułaczka. Siarczyste mrozy, nieznośne wiatry, ogłupiający upał - natura im nie sprzyja, choć jednocześnie w ogromnych lasach łatwo się ukryć. Nie wszyscy przetrwają wędrówkę, ale zakończą życie jako wolni ludzie. To w ówczesnych czasach wydawało się równie wartościowe jak przeżycie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="filmDescrBg"&gt;Film pokazuje trudy i monotonię drogi, ale najważniejsza w tej historii jest niezłomność ludzkich marzeń i potrzeba ucieczki z zamkniętych i okrutnych bram gułagu. Solidarność kompanów wobec przeciwności losu, przezwyciężanie własnych słabości, walka z bólem, zimnem, głodem, upałem, pragnieniem - o tym wszystkim opowiada film Weira. Bardzo dobry film.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6882741878228041026?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6882741878228041026/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/granice-ludzkiej-wytrzymaosci.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6882741878228041026'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6882741878228041026'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/granice-ludzkiej-wytrzymaosci.html' title='Granice ludzkiej wytrzymałości'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Rx8KdHtW8oo/TiwIgwVr-ZI/AAAAAAAAAv8/W1QQAR51XYc/s72-c/7006225.2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1233368923833864430</id><published>2011-07-21T09:39:00.000-07:00</published><updated>2011-07-21T09:50:31.784-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura dla dzieci i młodzieży'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>W poszukiwaniu własnej tożsamości...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Rblu13Et4gE/TihVmZLDPfI/AAAAAAAAAvw/Wjf7fRZqkQ8/s1600/alaska.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-Rblu13Et4gE/TihVmZLDPfI/AAAAAAAAAvw/Wjf7fRZqkQ8/s320/alaska.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Autor:&lt;b&gt;&lt;i&gt; John Green&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Szukając Alaski&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;b&gt;&lt;i&gt;5/6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka dla młodzieży. Bardzo dobra książka dla młodzieży. Mądra. Intrygująca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okres młodzieńczego buntu mam już za sobą, ale pamiętam, jakie to uczucie, gdy się "spiskuje", gdy się próbuje różnych mniej lub bardziej zakazanych owoców, gdy przyjaciele są całym światem, a rodzinka idzie w odstawkę. Wierzę, że nie będę miała nagłych zaników pamięci, kiedy moje córki staną się nastolatkami i wywrócą rodzicielski świat do góry nogami, a nas dopadnie bezradność wobec siły przyciągania kolegów i koleżanek. Nie łudzę się, że wygram z atrakcyjnością rówieśników. Zresztą, czy chciałabym? Okres buntu jest nieodłącznym etapem dojrzewania i kształtuje osobowość, jeśli tylko nie przeradza się w niebezpieczną grę z życiem. Wiadomo, żadna skrajność nie jest fajna. Warto słuchać mądrych ludzi, na przykład Horacego, który pisał w Odzie II: &lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kto złoty sobie upodobał umiar,&lt;br /&gt;ten się uchroni przed nikczemną nędzą...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Mądrze facet prawił&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Szukając Alaski" &lt;/i&gt;to książka o przyjaźni - mocnej, ważnej, serdecznej. To również powieść o śmierci, o radzeniu sobie z odejściem bliskiej osoby. To historia młodzieńczej miłości. To opowieść o niespełnieniu. &lt;br /&gt;John Green pokazuje mądrych nastolatków, myślące pokolenie chłopców i dziewcząt, którzy w szkole z internatem szukają własnych pomysłów na życie. W przerwach między nauką spotykają się, rozmawiają, wymyślają kawały, piją, palą, kochają się. Fajni są. &lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Nie chodzi o to, że są wyjątkowo inteligentni i planują własne kariery. Nic z tych rzeczy. Raczej korzystają z życia tu i teraz, nie zawracając sobie głowy odległą jeszcze przyszłością. Docierają się, poznają, ale mają jakiś pomysł na siebie.&lt;i&gt; &lt;/i&gt;Czerpią z przyjaźni pełnymi garściami, wszak miłość i przyjaźń oswajają codzienność.&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1233368923833864430?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1233368923833864430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/w-poszukiwaniu-wasnej-tozsamosci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1233368923833864430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1233368923833864430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/w-poszukiwaniu-wasnej-tozsamosci.html' title='W poszukiwaniu własnej tożsamości...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Rblu13Et4gE/TihVmZLDPfI/AAAAAAAAAvw/Wjf7fRZqkQ8/s72-c/alaska.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-3306538227399417044</id><published>2011-07-19T09:00:00.000-07:00</published><updated>2011-07-19T09:06:00.764-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografie'/><title type='text'>Cejrowski (nie)odkryty.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lf2NkINkQck/TiWqEQP2kQI/AAAAAAAAAvs/0ho6Zt7Ypas/s1600/DSC_3787.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-lf2NkINkQck/TiWqEQP2kQI/AAAAAAAAAvs/0ho6Zt7Ypas/s320/DSC_3787.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Autor: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Grzegorz Brzozowicz&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Tytuł: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Cejrowski. Biografia&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;b&gt;&lt;i&gt;2010&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Ocena: &lt;b&gt;&lt;i&gt;+3/6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Trochę Cejrowskiego lubię, trochę nie, choć pan Wojciech nie wybaczyłby mi letnich uczuć. Mądrości mu nie brakuje, pewności siebie również, ale radykalność poglądów, które wszem i wobec rozgłasza niekiedy drażni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię, gdy Cejrowski staje się gringo wśród dzikich plemion, gdy opowiada o dżungli, zachwyca się prostotą życia mieszkańców Amazonii, przeciwstawiając jej zbytki cywilizacji białego człowieka. Ten Cejrowski jest zabawny, spostrzegawczy, otwarty.&lt;br /&gt;Czasami jednak podróżnik przemienia się w fanatycznego kaznodzieję, który odpycha brakiem tolerancji wobec inności. Wówczas doznaję schizofrenicznego wrażenia, że jeden człowiek hoduje w sobie dwie osobowości. Nie wiem, jak traktować tego pana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bohater biografii Brzozowicza nie życzył sobie tej książki. Podobno... Dlaczego jednak tak często miałam wrażenie, że Cejrowski "maczał w niej palce"?&lt;br /&gt;Jeśli ktoś liczy na ekscytujące fakty z życia WC, to się przeliczy. Cejrowski był, jaki jest, od czasów szkolnych. Świetnie sobie radził w każdym momencie życia. Był przedsiębiorczy, wyszczekany, myślący. Przodków miał ciekawych i też zaradnych.&lt;br /&gt;To jest bardzo poprawna biografia. Momentami nudnawa.&lt;br /&gt;Nieszczególnie mnie się podobała, ale może spodziewałam się przeczytać biografię podróżnika, a nie kombinatora (w dobrym znaczeniu tego słowa), który od maleńkości niemal wiedział, jak zarabiać pieniądze, a materialna strona życia nigdy nie była mu obca. Dopiero jak przeczytałam książkę Brzozowicza, uświadomiłam sobie, jak często Wojciech Cejrowski w swoich programach z cyklu "Boso..." porusza kwestię pieniędzy. A przecież w dżungli amazońskiej papierki i monety nie wydają się istotne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cejrowski strzeże swej prywatności jak lew, co się chwali, ale, niestety, traci na tym biografia Brzozowicza.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-3306538227399417044?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/3306538227399417044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/cejrowski-nieodkryty.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3306538227399417044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3306538227399417044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/cejrowski-nieodkryty.html' title='Cejrowski (nie)odkryty.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-lf2NkINkQck/TiWqEQP2kQI/AAAAAAAAAvs/0ho6Zt7Ypas/s72-c/DSC_3787.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8698554767761320177</id><published>2011-07-14T01:28:00.000-07:00</published><updated>2011-07-14T01:28:49.016-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dokument'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Home (reż. Yann Arthus - Bertrand, 2009)</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rAPun6FMx2c/Th6jdZrnTxI/AAAAAAAAAvc/bsUx84-7NN4/s1600/7255153.2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-rAPun6FMx2c/Th6jdZrnTxI/AAAAAAAAAvc/bsUx84-7NN4/s200/7255153.2.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;www.filmweb.pl&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Ten pro - ekologiczny film to efekt współpracy dwojga ludzi - Luca Bessona i fotografa Yanna Arthusa - Bertranda. Powala, dosłownie powala. Zdjęcia są niesamowite, zapierają dech, a ilość ochów i achów, które z siebie wydawałam w trakcie oglądania przekraczała wszelkie normy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemia jest piękna. Niewyobrażalnie i niewyrażalnie. Są miejsca tak cudne, że aż nierealne. Nie jestem w stanie opisać tych obrazów. To TRZEBA zobaczyć!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reżyser prowadzi widza przez wszystkie kontynenty, pokazując najpiękniejsze miejsca na świecie. Atakuje pięknem po to, by za chwilę podkreślić, jak człowiek to piękno łatwo i bezmyślnie niszczy. Przesłanie filmu nie jest odkrywcze, ale dobitne. Jesteśmy psujami na potężną skalę i nie zdajemy sobie sprawy, w jak niebezpiecznym kierunku zdążamy. Nie myślimy perspektywicznie. Liczy się tylko tu i teraz. Przyszłość nas nie dotyczy, więc nie staramy się, by była godna. A przecież przyszłość to nasze dzieci. Nasza ignorancja każdego dnia przyczynia się do zanieczyszczania planety, do rozrastania się epidemii głodu, do globalnego ocieplenia i obumierania fauny i flory. Świadomie lub nieświadomie dodajemy cegiełki bezmyślności, budując mur odpadów i braków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemia woła o ratunek, póki nie jest za późno. Ta wykrzyczana prośba skierowana jest do nas, Homo Sapiens, bo to nasz gatunek eksploatuje zasoby naturalne na niewyobrażalną skalę i to my stanowimy dla naszej planety największe zagrożenie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8698554767761320177?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8698554767761320177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/home-rez-yann-arthus-bertrand-2009.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8698554767761320177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8698554767761320177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/home-rez-yann-arthus-bertrand-2009.html' title='Home (reż. Yann Arthus - Bertrand, 2009)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-rAPun6FMx2c/Th6jdZrnTxI/AAAAAAAAAvc/bsUx84-7NN4/s72-c/7255153.2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-489086160336478768</id><published>2011-07-11T07:03:00.000-07:00</published><updated>2011-07-11T07:03:47.202-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto-rzeczy'/><title type='text'>Skansen w Wambierzycach.</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-K7O5xjGVPyU/ThsB7_lfjsI/AAAAAAAAAvQ/YZy4P2n6ORo/s1600/DSC_5487.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="368" src="http://1.bp.blogspot.com/-K7O5xjGVPyU/ThsB7_lfjsI/AAAAAAAAAvQ/YZy4P2n6ORo/s640/DSC_5487.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Takie cuda. &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ApQk2Ss9c5s/ThsCAVBlZtI/AAAAAAAAAvU/ipXoO7dvnhc/s1600/DSC_5470.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-ApQk2Ss9c5s/ThsCAVBlZtI/AAAAAAAAAvU/ipXoO7dvnhc/s640/DSC_5470.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Całkiem dzisiejsze pantofelki.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0L4_abvBXUI/ThsCBEygPcI/AAAAAAAAAvY/7eowymRwx4Q/s1600/DSC_5471.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="458" src="http://1.bp.blogspot.com/-0L4_abvBXUI/ThsCBEygPcI/AAAAAAAAAvY/7eowymRwx4Q/s640/DSC_5471.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Do zapamiętania.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-489086160336478768?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/489086160336478768/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/skansen-w-wambierzycach.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/489086160336478768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/489086160336478768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/skansen-w-wambierzycach.html' title='Skansen w Wambierzycach.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-K7O5xjGVPyU/ThsB7_lfjsI/AAAAAAAAAvQ/YZy4P2n6ORo/s72-c/DSC_5487.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8403117644876888199</id><published>2011-07-07T03:51:00.000-07:00</published><updated>2011-07-07T03:51:04.158-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>...bom wędrowcem się urodził.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Na-qQcOhNhI/ThWC9lK9vlI/AAAAAAAAAvM/3nw9q0BhTnA/s1600/nepal.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-Na-qQcOhNhI/ThWC9lK9vlI/AAAAAAAAAvM/3nw9q0BhTnA/s320/nepal.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Autor: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Kinga Choszcz&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Tytuł: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Pierwsza wyprawa. Nepal&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Rok pierwszego wydania:&lt;i&gt;&lt;b&gt; 2011&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Ocena:&lt;i&gt;&lt;b&gt; 6/6&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pięć lat po śmierci Kingi Choszcz trzymam w dłoniach jej kolejną książkę. Ostatnią, choć tak naprawdę pierwszą, bo Nepal Kinga zjechała jeszcze przed wyprawą dookoła świata i przed Afryką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1995 roku Kinga wyruszyła w swą pierwszą tak długą, bo ośmiomiesięczną, podróż. Miała dwadzieścia trzy lata, mało pieniędzy, jeszcze mniej doświadczenia w wyprawach "na gapę", ale plecak pełen marzeń i wiary w powodzenie wędrówki.&lt;br /&gt;Kinga na bieżąco notowała wrażenia z kolejnych etapów podróży, dlatego te zapiski są szczere, pełne emocji, czasami poszarpane. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróżniczka omija stolice, szukając miejsc kameralnych, klimatycznych, gdzie można zbliżyć się do ludzi, podpatrzeć, jak żyją, przytulić inną kulturę, zasmakować Orientu. Zdziwiona rolą kobiet w społeczeństwach Bliskiego Wschodu, zniesmaczona obleśnymi i wąsatymi (co często podkreśla) Hindusami, urzeczona prostotą życia chłonie Nepal i Indie. Zbyt krótka wiza nie pozwala jej pozostać w Nepalu tak długo, jak by chciała, ale jej wyobrażenia o tym zakątku świata pokrywają się z rzeczywistością, a pobyt tam owocuje jeszcze większą miłością do ludzi i do przyrody. Jak to często bywa, najbardziej gościnna okazuje się biedota.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kinga zatrzymuje się w niewielkich hostelach i odwiedza servasowych gospodarzy, którymi często są pracownicy społeczni. Dużo czasu spędza w podróży autobusami, pociągami, zatłoczonymi do granic możliwości. Uczestniczy w kilku weselach i utwierdza się w przekonaniu, że taka ceremonia nie współgra z jej wizją życia. Podziwia himalajskie szczyty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trakcie ośmiomiesięcznej wędrówki czas się rozciąga, człowiek nigdzie się nie spieszy, leniwie przechadza po wiosce czy mieście, zagląda do chat miejscowej ludności. Nie ma biletu na konkretny autobus, nie ma terminów i zobowiązań. Sielankę zakłóca jedynie wszechobecna biurokracja, która skutecznie uprzykrza życie niejednemu podróżnikowi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8403117644876888199?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8403117644876888199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/bom-wedrowcem-sie-urodzi.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8403117644876888199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8403117644876888199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/bom-wedrowcem-sie-urodzi.html' title='...bom wędrowcem się urodził.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Na-qQcOhNhI/ThWC9lK9vlI/AAAAAAAAAvM/3nw9q0BhTnA/s72-c/nepal.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-4787411321392626538</id><published>2011-07-05T09:16:00.000-07:00</published><updated>2011-07-06T02:24:39.935-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lena'/><title type='text'>Czytelniczka.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1d2ZfCziyns/ThM4rndNmvI/AAAAAAAAAvI/-ve5sGPb0e0/s1600/biblioteka%252B.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-1d2ZfCziyns/ThM4rndNmvI/AAAAAAAAAvI/-ve5sGPb0e0/s640/biblioteka%252B.JPG" width="422" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-4787411321392626538?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/4787411321392626538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/czytelniczka-znakomita.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4787411321392626538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4787411321392626538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/07/czytelniczka-znakomita.html' title='Czytelniczka.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1d2ZfCziyns/ThM4rndNmvI/AAAAAAAAAvI/-ve5sGPb0e0/s72-c/biblioteka%252B.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6007317968583663846</id><published>2011-06-30T10:41:00.000-07:00</published><updated>2011-06-30T10:41:36.466-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura skandynawska'/><title type='text'>Libri di Luca.</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-j3y98leggp4/Tgy0skgB7NI/AAAAAAAAAvA/Yajz-wbq8ao/s1600/DSC_3788.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-j3y98leggp4/Tgy0skgB7NI/AAAAAAAAAvA/Yajz-wbq8ao/s320/DSC_3788.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Autor: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Mikkel Birkegaard&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Biblioteka cieni&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;i&gt;&lt;b&gt;2007&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;i&gt;&lt;b&gt;5/6&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Debiut duńskiego pisarza. Doskonały, muszę przyznać. Zwarty, pozbawiony nużących momentów, thriller. Podobno, bo, jak dla mnie, mało "thrillerowaty". To raczej powieść z morderstwem w tle. Czar starych ksiąg, którymi przepełniony jest antykwariat uśmierconego na wstępie Luki Campellego, tworzy ciekawą otoczkę. Do tego tajemniczy Lektorzy, a wśród nich nadawcy i odbiorcy, którzy nieszczególnie chcą ze sobą współpracować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jon, młody prawnik, otrzymuje w spadku antykwariat Libri di Luca. Mężczyzna przez wiele lat nie utrzymywał kontaktów z ojcem i odsunął na bok literaturę, ograniczając się jedynie do fachowych ksiąg, związanych z wykonywaną przez siebie profesją. Teraz musi zmierzyć się z przeszłością i podjąć ważną decyzję. Nie czuje ducha antykwariatu, choć wie, jak wiele cennych woluminów znajduje się w miejscu, które pozostawił mu ojciec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stopniowo poznaje historię Stowarzyszenia Lektorów. Jest zaintrygowany. Nie sprzeda Libri di Luca. Być może przyczyną śmierci ojca nie był atak serca...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna powieść, w której książki mogą okazać się śmiercionośną bronią. Wszystko zależy od Lektora - użytkownika. Trzeba przeciwdziałać złu, by zrobić miejsce dla dobra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie pierwsza i nie ostatnia zapewne to książka o podobnej tematyce. Są świetne, są gorsze, niektóre totalnie nieudane, ale sięgam po nie, bo lubię, gdy książki są bohaterami powieści, a ludzie pasjonują się literaturą i poświęcają jej swe życie. Bibliofilstwo w powieściach działa na mnie jak magnes.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mikkel Birkegaard pracował nad swą pierwszą książką przez pięć lat. Myślę, że nie był to czas stracony, bo "Biblioteka cieni" to bardzo dobra powieść jest:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6007317968583663846?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6007317968583663846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/libri-di-luca.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6007317968583663846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6007317968583663846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/libri-di-luca.html' title='Libri di Luca.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-j3y98leggp4/Tgy0skgB7NI/AAAAAAAAAvA/Yajz-wbq8ao/s72-c/DSC_3788.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-7563371777365485199</id><published>2011-06-30T05:14:00.000-07:00</published><updated>2011-07-01T03:15:56.904-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Weekendowo w Górach Stołowych.</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GAecSkn9NH8/Tg2eSXmkBSI/AAAAAAAAAvE/aGqDo5ScB6U/s1600/DSC_4933.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-GAecSkn9NH8/Tg2eSXmkBSI/AAAAAAAAAvE/aGqDo5ScB6U/s640/DSC_4933.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LAsQdrpoEVo/TgxnspnSR6I/AAAAAAAAAuw/LKHCyIvZ4DY/s1600/k+blog.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="432" src="http://1.bp.blogspot.com/-LAsQdrpoEVo/TgxnspnSR6I/AAAAAAAAAuw/LKHCyIvZ4DY/s640/k+blog.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kudowa Zdrój&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Aum713td-ZE/TgxntpDjQzI/AAAAAAAAAu0/7gJSiFQRwps/s1600/k1blog.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-Aum713td-ZE/TgxntpDjQzI/AAAAAAAAAu0/7gJSiFQRwps/s640/k1blog.JPG" width="395" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr align="center"&gt;&lt;td class="tr-caption"&gt;Świat z perspektywy nosidła turystycznego spodobał się Najmłodszej, a mieliśmy wątpliwości:)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4ieSzUMnvqA/Tgxnv40W9sI/AAAAAAAAAu4/DfZgH3MPaG0/s1600/k2blog.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-4ieSzUMnvqA/Tgxnv40W9sI/AAAAAAAAAu4/DfZgH3MPaG0/s640/k2blog.JPG" width="342" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Muzeum Górnictwa w Nowej Rudzie&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XPtbgxcB4rU/TgxnxFnAglI/AAAAAAAAAu8/Y8pUntwm1Ug/s1600/k3blog.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-XPtbgxcB4rU/TgxnxFnAglI/AAAAAAAAAu8/Y8pUntwm1Ug/s640/k3blog.JPG" width="504" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Szczeliniec Wielki&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-7563371777365485199?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/7563371777365485199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/weekendowo-w-gorach-stoowych.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7563371777365485199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7563371777365485199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/weekendowo-w-gorach-stoowych.html' title='Weekendowo w Górach Stołowych.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GAecSkn9NH8/Tg2eSXmkBSI/AAAAAAAAAvE/aGqDo5ScB6U/s72-c/DSC_4933.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-4014362635418336315</id><published>2011-06-21T01:19:00.000-07:00</published><updated>2011-06-21T01:20:46.336-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Zapiski podróżne</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-t1T8NSqNNr0/TgBTiNF4xkI/AAAAAAAAAus/-u51w0ZaESA/s1600/krasko.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-t1T8NSqNNr0/TgBTiNF4xkI/AAAAAAAAAus/-u51w0ZaESA/s320/krasko.jpg" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;Autor: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Piotr Kraśko&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Tytuł: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Alaska. Świat według reportera&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;b&gt;&lt;i&gt;2011&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Ocena: &lt;b&gt;&lt;i&gt;5/6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Co miesiąc, od stycznia, jedna książka: Alaska, USA, Afryka, Bliski Wschód, Ameryka Łacińska, Włochy. Cena jak za dobre czasopismo. Wolę książkę, więc bardzo mnie to cieszy. Po przeczytaniu jednej wiem, że sięgnę po każdą kolejną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świat według reportera. Świat według Piotra Kraśko. Krótkie zdania, anegdoty, zasłyszane historie spotkanych ludzi, trochę historii - wszystko podane w sposób interesujący i wciągający. Kraśko mógłby tę książkę czytać w telewizyjnych wiadomościach jako skrót najciekawszych informacji o Alasce. Miłość autora do tego amerykańskiego stanu i jego mieszkańców czuć na każdej stronie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świetna seria. Dla mnie idealna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 lipca w kioskach National Geographic z książką Beaty Pawlikowskiej "Blondynka w Amazonii". Na pewno kupię:)&lt;br /&gt;Na razie znikam i do niedzieli czytać nie będę, bo wyruszam w góry. Pięknej pogody sobie życzę, bezdeszczowej...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-4014362635418336315?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/4014362635418336315/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/zapiski-podrozne.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4014362635418336315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4014362635418336315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/zapiski-podrozne.html' title='Zapiski podróżne'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-t1T8NSqNNr0/TgBTiNF4xkI/AAAAAAAAAus/-u51w0ZaESA/s72-c/krasko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-7568337368972995851</id><published>2011-06-16T02:21:00.000-07:00</published><updated>2011-11-10T11:25:33.330-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='maja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lena'/><title type='text'>Feet.</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zB-N39efRk0/TfnKR4jPcpI/AAAAAAAAAuk/kcTo8URZkvU/s1600/stopka%252B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-zB-N39efRk0/TfnKR4jPcpI/AAAAAAAAAuk/kcTo8URZkvU/s640/stopka%252B.jpg" width="504" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;10 cm. 9 i 1/2 miesiąca.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-z47hKHXtV3I/TfnKW2jvrVI/AAAAAAAAAuo/uydc7CVsXt0/s1600/stopa%252B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="476" src="http://3.bp.blogspot.com/-z47hKHXtV3I/TfnKW2jvrVI/AAAAAAAAAuo/uydc7CVsXt0/s640/stopa%252B.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;20cm. Prawie osiem lat.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-7568337368972995851?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/7568337368972995851/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/foots.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7568337368972995851'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7568337368972995851'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/foots.html' title='Feet.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-zB-N39efRk0/TfnKR4jPcpI/AAAAAAAAAuk/kcTo8URZkvU/s72-c/stopka%252B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-156534070457372130</id><published>2011-06-14T02:49:00.000-07:00</published><updated>2011-06-14T07:12:11.339-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Życie z Aspergerem.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-k0NsVCfPUJs/TfctysKkrGI/AAAAAAAAAug/f8RhWaxp3JI/s1600/picoult.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-k0NsVCfPUJs/TfctysKkrGI/AAAAAAAAAug/f8RhWaxp3JI/s320/picoult.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Autor: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Jodi Picoult&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Tytuł: &lt;b&gt;&lt;i&gt;W naszym domu&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;b&gt;&lt;i&gt;2010&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Ocena: &lt;b&gt;&lt;i&gt;5/6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jodi Picoult przyzwyczaiła nas do tego, że w każdej powieści podejmuje trudny i kontrowersyjny społecznie problem. Amerykańska pisarka "płodzi"&amp;nbsp; bestsellery w zaskakującym tempie i ma ich na swoim koncie już osiemnaście. Ciężkich tematów na razie jej nie brakuje. W książce "W naszym domu" zwraca się w stronę autyzmu i przybliża czytelnikowi codzienność Aspergerowca i jego rodziny w sposób znakomity.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jacob Hunt cierpi na neurologiczne zaburzenie ze spektrum autyzmu. Jest nieprzeciętnie inteligentnym osiemnastolatkiem, który ma trudności w relacjach społecznych. Znalazłoby się wielu nastolatków z podobną przypadłością, ale Jacoba świat zewnętrzny osacza. Chłopak ma wyczulone wszystkie zmysły. Z równowagi może wyprowadzić go nagły hałas, niespodziewany dotyk, najmniejsza zmiana w rutynie dnia codziennego. Jacob zaczyna wówczas krzyczeć i trzepotać rękoma. W kontaktach z rówieśnikami przeszkadza mu wrodzony brak empatii, nierozumienie mowy ciała, dosłowne traktowanie zasłyszanych słów, prawdomówność.&lt;br /&gt;Jedyną osobą, która radzi sobie z atakami nastolatka, jest Emma, jego matka. Kobieta poświęciła się wychowaniu syna, starając się, by Jacob w miarę normalnie funkcjonował w grupie społecznej. Zaniedbała przy tym młodszego potomka, który jako zdrowy dzieciak, nie potrzebował tyle uwagi. Pozornie, jak możemy się domyślić. Theo ma piętnaście lat i buntuje się przeciwko regułom, obowiązującym w domu. A wierzcie mi, nie chodzi tu o codzienne wyrzucanie śmieci czy sprzątanie własnego pokoju, o co zazwyczaj boje toczą dojrzewający nastolatkowie. Sytuacja w domu państwa Hunt jest o wiele bardziej skomplikowana.&lt;br /&gt;Emma nie może liczyć na pomoc męża, bo takowego nie ma. Ojciec chłopców zwiał, gdy dowiedział się o chorobie starszego syna i teraz prowadzi  ustabilizowane i szczęśliwe życie u boku nowej żony, ciesząc się miłością dwóch  ślicznych, zdrowych córeczek.&lt;br /&gt;Dzieci dotknięte Aspergerem często pasjonują się jedną dziedziną wiedzy. Jacoba fascynowały dinozaury, teraz jest pasjonatem kryminalistyki. Na początku inscenizuje w domu miejsca zbrodni, a mama próbuje rozwiązać zagadki. Namiętnie ogląda serial "Pogromcy zbrodni", z którego czerpie natchnienie. Z czasem zaczyna jeździć na autentyczne miejsca zabójstw, by obserwować poczynania policji i sprawdzać własną wiedzę w terenie. Ta pasja staje się jego zgubą, gdy na policję wpływa zgłoszenie o zaginięciu Jess Ogilvy - instruktorki komunikacji społecznej Jacoba.&lt;br /&gt;Chłopak zostaje oskarżony o morderstwo i osadzony w areszcie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powieść Jodi Picoult to studium życia z nieuleczalną chorobą. Dowiadujemy się nie tylko, czym jest Asperger, ale przede wszystkim jak wpływa na otoczenie chorego. Czym jest poświęcenie i jakie są granice matczynej wytrzymałości? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szybko odkryłam, co naprawdę wydarzyło się w miejscu, w którym przebywała Jess, ale nie zepsuło mi to przyjemności czytania.&lt;br /&gt;Zastanawiałam się tylko, dlaczego nikt nie chciał wysłuchać Jacoba. Dlaczego ani razu nikt nie spytał chłopaka, jak to wyglądało i dlaczego postąpił tak, jak postąpił?&lt;br /&gt;Adwokat uciszał nieśmiałe próby wyjaśnienia sytuacji przez Jacoba. Dla wszystkich taka postawa była oczywista. Tylko ja tu czegoś nie rozumiem? Nie znam się na zawiłościach prawa, ale wydawało mi się, że wysłuchanie oskarżonego należy do obowiązków adwokata, który ma go bronić przed sądem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znakomita powieść.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-156534070457372130?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/156534070457372130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/zycie-z-aspergerem.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/156534070457372130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/156534070457372130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/zycie-z-aspergerem.html' title='Życie z Aspergerem.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-k0NsVCfPUJs/TfctysKkrGI/AAAAAAAAAug/f8RhWaxp3JI/s72-c/picoult.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-656155225567926595</id><published>2011-06-12T01:56:00.000-07:00</published><updated>2011-06-12T01:56:31.134-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura niemiecka'/><title type='text'>Kryminał psychologiczny.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-npZ40Zxym-I/TfR3xjaCkKI/AAAAAAAAAuc/MzH-ncvq6as/s1600/155x220.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Autor: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Charlotte Link&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Ostatni ślad&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;i&gt;&lt;b&gt;2008&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;b&gt;&lt;i&gt;4+/6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę się specjalnie zachwycała tą lekturą, choć wrażenia mam pozytywne. Duży plus daję autorce za to, że na każdym kroku mąciła mi w głowie. Starałam się rozwiązać zagadkę pewnego zaginięcia i gdy myślałam, że już wiem, pojawiał się nowy wątek w sprawie, który zaburzał moją teorię na całej linii. Zakończenie, które odsłania tajemnicę i ujawnia prawdę o losie Elaine Dawson (czyli kobiety, która zaginęła), zaskoczyło mnie, co też się autorce chwali. No, nie spodziewałam się, że jednego dnia kobietę może spotkać tyle przykrych zdarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka Charlotte Link to nie tylko dobra powieść kryminalna. To przede wszystkim studium uzależnienia od drugiej osoby. Wszystkie bohaterki uwikłane są w toksyczne relacje z mężczyznami. Jedna trwa przy niepełnosprawnym bracie, druga przy zazdrosnym i ograniczającym jej swobodę mężu, trzecia przy brutalnym partnerze...Urocza kolekcja nieciekawych mężczyzn. Jestem jednak daleka od obwiniania samych panów. Elaine i Rosana po trosze same sobie zgotowały ten los, choć prawda jest skomplikowana i nic nie jest czarno - białe. Jak to zwykle bywa, w życiu są różne niuanse, które wpływają na ocenę ogólnej sytuacji i nie zawsze można trzasnąć drzwiami i od niechcenia rzucić: "bye, bye, radź sobie sam".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link analizuje psychologiczny aspekt związków międzyludzkich. Nie ocenia swoich bohaterów. Pokazuje jedynie, jak łatwo nałożyć na siebie łańcuchy, które spętają marzenia i skutecznie uprzykrzą życie.&lt;br /&gt;Pisarka umiejętnie wplata w kryminalną historię problemy społeczne. Dobrze się to czyta, a właściwie dobrze się tego słucha, bo ja "Ostatniego śladu" wysłuchałam, spacerując między drzewami w miejskim parku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-656155225567926595?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/656155225567926595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/krymina-psychologiczny.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/656155225567926595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/656155225567926595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/krymina-psychologiczny.html' title='Kryminał psychologiczny.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-npZ40Zxym-I/TfR3xjaCkKI/AAAAAAAAAuc/MzH-ncvq6as/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1687984952578487723</id><published>2011-06-11T08:06:00.000-07:00</published><updated>2011-06-11T08:06:14.082-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>The Romantics (reż. Galt Niederhoffer,2010)</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hh6FjSBDfqM/TfOBBppQPDI/AAAAAAAAAuY/TPGBFlZJ89M/s1600/7337097.2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-hh6FjSBDfqM/TfOBBppQPDI/AAAAAAAAAuY/TPGBFlZJ89M/s200/7337097.2.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;(www.filmweb.pl)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Grupka starych, ale jeszcze młodych, przyjaciół spotyka się przy okazji ślubu dwojga z nich. Od początku wyczuwam, że coś wisi w powietrzu. Jakaś historia z przeszłości wynurzy się na powierzchnię i roztrzaska w drobny mak powitalne okrzyki i stęsknione uściski.&lt;br /&gt;Nic się nie dzieje, ale jedna z bohaterek, Laura (w tej roli Katie Holmes), tłumi w sobie emocje i nie wierzę, że ich nie ujawni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film Galta Niederhoffera jest wyważony, spokojny, prosty. Każda scena to przemyślane okno obrazu i dialogu. Nikt tak naprawdę nie krzyczy, nikt się nie złości, nikt się nie obraża. Będąc na miejscu Laury, zrobiłabym komuś krzywdę i opuściła to miejsce, a podobno jestem osobą zrównoważoną. Ona jednak trwa na posterunku. Widzi abstrakcyjność sytuacji, w której się znalazła, ale nie ma ochoty/siły/potrzeby, by wyładować złość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozornie nic się w tym filmie nie dzieje. Jeden dzień, a właściwie noc. Alkohol, rozmowa, pocałunek, wiersz... Romantyzmu w tym trochę, trochę bezmyślności, a najwięcej miłości.&lt;br /&gt;Nic się nie dzieje, a obraz pulsuje od emocji.&lt;br /&gt;Dawno nie oglądałam tak dobrego i przyjemnego w swej prostocie filmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W serialu True Blood delikatnie nie lubiłam Anny Paguin, a w The Romantics drażniło mnie samo patrzenie na twarz aktorki. Stanowiła jedyny nieprzyjemny element obrazu. Dla mnie, oczywiście;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1687984952578487723?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1687984952578487723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/romantics-rez-galt-niederhoffer2010.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1687984952578487723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1687984952578487723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/romantics-rez-galt-niederhoffer2010.html' title='The Romantics (reż. Galt Niederhoffer,2010)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hh6FjSBDfqM/TfOBBppQPDI/AAAAAAAAAuY/TPGBFlZJ89M/s72-c/7337097.2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6477844000125668421</id><published>2011-06-11T02:06:00.000-07:00</published><updated>2011-06-11T02:06:42.278-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto-rzeczy'/><title type='text'>Trampy Młodszej</title><content type='html'>czyli mój nowy avatar:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4kv4sZm_2tc/TfMvyRnofwI/AAAAAAAAAuQ/6JEq9_gZqf8/s1600/tramp%252B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://2.bp.blogspot.com/-4kv4sZm_2tc/TfMvyRnofwI/AAAAAAAAAuQ/6JEq9_gZqf8/s640/tramp%252B.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Vg_SPHaXgTM/TfMwAwqzcgI/AAAAAAAAAuU/T-4rOeMTo5A/s1600/trampy%252B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="417" src="http://1.bp.blogspot.com/-Vg_SPHaXgTM/TfMwAwqzcgI/AAAAAAAAAuU/T-4rOeMTo5A/s640/trampy%252B.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6477844000125668421?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6477844000125668421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/trampy-modszej.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6477844000125668421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6477844000125668421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/trampy-modszej.html' title='Trampy Młodszej'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-4kv4sZm_2tc/TfMvyRnofwI/AAAAAAAAAuQ/6JEq9_gZqf8/s72-c/tramp%252B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-3125432000440611234</id><published>2011-06-10T05:50:00.000-07:00</published><updated>2011-06-11T02:10:36.000-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura dla dzieci i młodzieży'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura niemiecka'/><title type='text'>Siła atramentu.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hkZMC4Ms9BM/TfIQ-nOX0MI/AAAAAAAAAto/-gGGQfDlXqg/s1600/atramentowa.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-hkZMC4Ms9BM/TfIQ-nOX0MI/AAAAAAAAAto/-gGGQfDlXqg/s200/atramentowa.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;Autor: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Cornelia Funke&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Tytuł: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Atramentowe serce, Atramentowa krew, Atramentowa śmierć&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania:&lt;b&gt;&lt;i&gt; 2003, 2005, 2007 &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ocena: &lt;i&gt;&lt;b&gt;6/6&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Atramentowa  trylogia to dwa światy. W tym realnym Mortimer jest introligatorem,  lekarzem książek, bibliofilem. Miłość do książek zaszczepił córce,  Meggie, która wszędzie, gdziekolwiek się wybierają, zabiera ze sobą  kufer pełen ukochanych lektur.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mortimer potrafi czytać. Ba, każdy potrafi, cóż w tym niezwykłego. A jednak...&lt;br /&gt;Introligator  ma czarodziejski język. Czyta, a wyrazy, które spływają z jego ust,  przenoszą słuchaczy do świata przedstawionego w książce. Słowa są bowiem  &lt;i&gt;dźwiękiem sprasowanym między kartami i dopiero głos ludzki budzi je do życia&lt;/i&gt;*. I tu wkraczamy na tereny magiczne i niezwykłe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ojciec  swój dar przekazał córce. W genach pewnie. Dzięki temu oboje odkrywają  inne życie. Trafiają do Atramentowego Świata, gdzie obok ludzi żyją  ogniste wróżki i szklane ludziki. Gdzie prostota życia przeplata się z  brutalnością mieszkańców. Fenoglio, autor "Atramentowego serca",  stworzył świat pełen przemocy i głupoty - wszystko dobrze, gdy istnieje  tylko na papierze, ale pisarz nie przewidział, że do jego historii  trafią ludzie z krwi i kości. Nie wziął również pod uwagę faktu, że w  pewnym momencie przestanie panować nad własną fabułą i nie będzie miał  wpływu na poczynania swoich bohaterów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z każdą kolejną  częścią historia nabiera rozpędu. Pojawia się coraz więcej wątków.  Meggie dojrzewa i przeżywa pierwsze miłosne uniesienia, a Mortimer  odkrywa swoje drugie ja (przed którym na początku mocno się bronił). Im  dalej, tym ciekawiej. I brutalniej.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PNTSfBzZ8RQ/TfIRaX2GxKI/AAAAAAAAAts/HVWi85-9gAs/s1600/a.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-PNTSfBzZ8RQ/TfIRaX2GxKI/AAAAAAAAAts/HVWi85-9gAs/s200/a.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Resa, Elinor,  Smolipaluch, Farid to postaci, które przewijają się przez wszystkie  części trylogii (obok Mortimera i Meggie). Każdy z bohaterów jest inny.  Wszyscy kochają Atramentowy Świat i walczą o to, by zapanował w nim  spokój. By dobro zwyciężyło zło. Jak w baśni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powieści  Cornelii Funke są właśnie baśniowe. To piękne historie, które utkała  niezwykła wyobraźnia autorki. Niemiecka pisarka niewątpliwie ma talent. Jej świat wsysa czytelnika, fascynuje, przestrasza. Fabuła jest przemyślana i świetnie skonstruowana. Funke swą kreatywnością podbiła moje serce.&lt;br /&gt;Gratuluję. Podziwiam. Uwielbiam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Cornelia Funke, &lt;i&gt;Atramentowa krew&lt;/i&gt;, s.253&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-3125432000440611234?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/3125432000440611234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/sia-atramentu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3125432000440611234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3125432000440611234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/sia-atramentu.html' title='Siła atramentu.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-hkZMC4Ms9BM/TfIQ-nOX0MI/AAAAAAAAAto/-gGGQfDlXqg/s72-c/atramentowa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-7124669196664453721</id><published>2011-06-09T10:02:00.000-07:00</published><updated>2011-06-09T10:03:13.963-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Skansen.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Ostatnia niedziela to Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Przestrzeń. Zieleń. I nadmiar słońca.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Ładne miejsce.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;Oaza spokoju i beztroski.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RMKGxfQnz_Y/TfD7zfHY_aI/AAAAAAAAAtQ/v9vADZxEixI/s1600/s4%252B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-RMKGxfQnz_Y/TfD7zfHY_aI/AAAAAAAAAtQ/v9vADZxEixI/s640/s4%252B.jpg" width="409" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cS1I_8CTPeo/TfD73vNP_XI/AAAAAAAAAtU/x0DXtTk_4Ag/s1600/blue%252B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="443" src="http://2.bp.blogspot.com/-cS1I_8CTPeo/TfD73vNP_XI/AAAAAAAAAtU/x0DXtTk_4Ag/s640/blue%252B.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kxs3ZG-Va6U/TfD78sE-CfI/AAAAAAAAAtY/f0YPPSzePOA/s1600/koszule.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://2.bp.blogspot.com/-kxs3ZG-Va6U/TfD78sE-CfI/AAAAAAAAAtY/f0YPPSzePOA/s640/koszule.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-sSUOixiwmbg/TfD8B1O1xjI/AAAAAAAAAtc/iJZv7NeDno8/s1600/s1%252B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-sSUOixiwmbg/TfD8B1O1xjI/AAAAAAAAAtc/iJZv7NeDno8/s640/s1%252B.jpg" width="424" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fAtSZ257l48/TfD8GmSuaoI/AAAAAAAAAtg/IS4BqjdtprQ/s1600/s2%252B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-fAtSZ257l48/TfD8GmSuaoI/AAAAAAAAAtg/IS4BqjdtprQ/s640/s2%252B.jpg" width="483" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MAHsO9k2Z1s/TfD8JMcrReI/AAAAAAAAAtk/mII2gsBH4p8/s1600/s3%252B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="433" src="http://3.bp.blogspot.com/-MAHsO9k2Z1s/TfD8JMcrReI/AAAAAAAAAtk/mII2gsBH4p8/s640/s3%252B.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-7124669196664453721?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/7124669196664453721/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/skansen.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7124669196664453721'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7124669196664453721'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/skansen.html' title='Skansen.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-RMKGxfQnz_Y/TfD7zfHY_aI/AAAAAAAAAtQ/v9vADZxEixI/s72-c/s4%252B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-7052627225086280684</id><published>2011-06-08T13:10:00.000-07:00</published><updated>2011-06-09T09:26:38.649-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Debiut w piaskownicy...</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-x41F4mrd3kU/Te_Y3b5EcoI/AAAAAAAAAtI/GnO9bD97ar8/s1600/piasek.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="640" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615945707245826690" src="http://3.bp.blogspot.com/-x41F4mrd3kU/Te_Y3b5EcoI/AAAAAAAAAtI/GnO9bD97ar8/s640/piasek.JPG" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="425" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;...czyli piasek w pieluszce i radość na buźce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ostatni weekend sam się nieoczekiwanie zaplanował. &lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Wypełnił dziecięcym śmiechem, zabawą, słońcem...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To lubię.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-7052627225086280684?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/7052627225086280684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/debiut-w-piaskowicy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7052627225086280684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7052627225086280684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/debiut-w-piaskowicy.html' title='Debiut w piaskownicy...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-x41F4mrd3kU/Te_Y3b5EcoI/AAAAAAAAAtI/GnO9bD97ar8/s72-c/piasek.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-3354825399286827417</id><published>2011-06-07T00:39:00.000-07:00</published><updated>2011-06-07T01:14:30.856-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Magia słowa i papieru</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-kUl8HziRQX0/Te3aCpilB5I/AAAAAAAAAs4/XmXmQI6Sj78/s1600/sepia%2Bdickens.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-kUl8HziRQX0/Te3aCpilB5I/AAAAAAAAAs4/XmXmQI6Sj78/s320/sepia%2Bdickens.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615384049446356882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Autor: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Matthew Pearl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Zagadka Dickensa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;2010&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;5/6&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię "Klub Dantego", "Cienia Poego" nie czytałam, "Zagadka Dickensa" bardzo mi się podobała.&lt;br /&gt;Matthew Pearl we wszystkich książkach opiera się na biografiach cenionych pisarzy. Posługując się faktami z życia Dantego czy Dickensa tworzy kryminalną historię, w której główną "postacią" jest książka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W najnowszej powieści pisarz wciąga czytelnika w intrygę, związaną z zaginionym manuskryptem. Jest rok 1870, a Charles Dickens i jego książki cieszą się ogromną popularnością. Ludzie traktują pisarza jak gwiazdę filmową i z niecierpliwością czekają na kolejne, skreślone jego dłonią, słowa. Na afiszu jest akurat, drukowana w odcinkach, powieść "Tajemnica Edwina Drooda", ale jej ostatnie rozdziały w tajemniczy sposób giną...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chętnych do zdobycia maszynopisu nie brakuje. Jedni próbują odzyskać zaginione części powieści w sposób uczciwy, inni posuną się do przemocy, oszustwa, a nawet morderstwa, by zdobyć skrawki książki.&lt;br /&gt;Pearl tworzy ciekawą intrygę, przekazując przy okazji kawał informacji na temat życia literackiego XIX wieku i funkcjonowania ówczesnych wydawnictw. Przedstawia nie tylko fakty z życia Dickensa, ale również samego pisarza jako człowieka z krwi i kości, który miewa słabości, bywa znudzony i rozkapryszony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świetna literacko - kryminalna powieść. Wciąga, ciekawi, informuje. Czegóż więcej chcieć?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-3354825399286827417?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/3354825399286827417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/magia-sowa-i-papieru.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3354825399286827417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3354825399286827417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/magia-sowa-i-papieru.html' title='Magia słowa i papieru'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-kUl8HziRQX0/Te3aCpilB5I/AAAAAAAAAs4/XmXmQI6Sj78/s72-c/sepia%2Bdickens.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1193890178847355660</id><published>2011-06-03T00:21:00.000-07:00</published><updated>2011-06-09T09:28:38.097-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>L.</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ktyqs1_k_u4/TeiLqcNe94I/AAAAAAAAArM/3KpBh1Sn8iU/s1600/9%2Bmiesiecy.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="640" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5613890496760838018" src="http://2.bp.blogspot.com/-ktyqs1_k_u4/TeiLqcNe94I/AAAAAAAAArM/3KpBh1Sn8iU/s640/9%2Bmiesiecy.jpg" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="425" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dziś kończy 9 miesięcy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L&lt;/span&gt;ubi słońce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E&lt;/span&gt;manuje pozytywną energią.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ieśmiała nie jest.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;rzyczy sporadycznie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;klimatyzuje się błyskawicznie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1193890178847355660?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1193890178847355660/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/l.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1193890178847355660'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1193890178847355660'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/l.html' title='L.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ktyqs1_k_u4/TeiLqcNe94I/AAAAAAAAArM/3KpBh1Sn8iU/s72-c/9%2Bmiesiecy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6880243775883548411</id><published>2011-06-01T06:44:00.000-07:00</published><updated>2011-06-09T09:29:12.902-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Park linowy. Dolina Charlotty.</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8qr8CDh4JVQ/TeZKXpzesvI/AAAAAAAAArA/Ad-FKHJa9p4/s1600/sun.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="425" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5613255755783123698" src="http://1.bp.blogspot.com/-8qr8CDh4JVQ/TeZKXpzesvI/AAAAAAAAArA/Ad-FKHJa9p4/s640/sun.jpg" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tata na wysokościach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wcześniej łatwiejszą trasę pokonywała Maja. Marzyła o przejściu parku linowego od zeszłego lata, ale nie dorastała do wymaganych 130 cm.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Marzenie się spełniło:)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6880243775883548411?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6880243775883548411/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/park-linowy-dolina-charlotty.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6880243775883548411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6880243775883548411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/06/park-linowy-dolina-charlotty.html' title='Park linowy. Dolina Charlotty.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-8qr8CDh4JVQ/TeZKXpzesvI/AAAAAAAAArA/Ad-FKHJa9p4/s72-c/sun.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6354487887728130958</id><published>2011-05-22T07:49:00.000-07:00</published><updated>2011-05-22T07:56:09.528-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto-rzeczy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Detale codzienności.</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cQRH_0D2fpM/TdkgdgiU6uI/AAAAAAAAAqg/Z-9u4fhWQ2g/s1600/fil.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 266px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-cQRH_0D2fpM/TdkgdgiU6uI/AAAAAAAAAqg/Z-9u4fhWQ2g/s400/fil.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5609550502188870370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Filiżanka jako wspomnienie majowego wypadu na jarmark rękodzieła artystycznego w Dolinie Charlotty.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6354487887728130958?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6354487887728130958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/05/detale-codziennosci.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6354487887728130958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6354487887728130958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/05/detale-codziennosci.html' title='Detale codzienności.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-cQRH_0D2fpM/TdkgdgiU6uI/AAAAAAAAAqg/Z-9u4fhWQ2g/s72-c/fil.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-3461015920275690366</id><published>2011-05-21T03:26:00.000-07:00</published><updated>2011-05-21T03:27:55.920-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Ludzie Księgi</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-c9mKjn9DffI/TdeTmusF-4I/AAAAAAAAAqY/YWKWetpBFnA/s1600/ludzie%2Bksiegi.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-c9mKjn9DffI/TdeTmusF-4I/AAAAAAAAAqY/YWKWetpBFnA/s320/ludzie%2Bksiegi.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5609114154490526594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Autor: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Geraldine Brooks&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Ludzie Księgi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;+4/6 &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hanna  Heath, konserwatorka starodruków, przyjeżdża do Sarajewa, by  zbadać  autentyczność hagady - średniowiecznej księgi żydowskiej.  Bohaterka  bada manuskrypt i stopniowo odkrywa jego tajemnice i drogę,  którą  "przeszedł", by znaleźć się w jej rękach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Geraldine Brooks  snuje  bardzo ciekawą opowieść o ludziach Księgi - odważnych pasjonatach,   którzy narażali życie, by chronić hagadę. Przenosi nas w czasy   przeszłe, trudne czasy wojen i inkwizycji, by nakreślić historię   przetrwania tej niezwykłej księgi.&lt;br /&gt;Jednocześnie, dzięki skrupulatnej   pracy Hanny, dowiadujemy się, jak wiele znaczy szczegół i jak łatwo go   zlekceważyć i przez to nie dotknąć prawdy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wiele  informacji  przekazuje skrzydełko owada, zasuszone między stronicami  książki? Czy  biały włos, zagubiony wśród kartek, należał do jednego z  obrońców  hagady?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Ludzie Księgi" to kawałek historii, podany w   lekkostrawny i ciekawy sposób. Książka poszerza wiedzę na temat   starodruków i pokazuje, jak wielką moc ma słowo pisane. Walka o   przetrwanie żydowskiej księgi trwała przez wieki. Czy dziś naprawdę ktoś   byłby w stanie krzywdzić, by nie dopuścić do ukazania się książki albo   bardziej cenić jakiś wolumin niż własne życie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-3461015920275690366?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/3461015920275690366/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/05/ludzie-ksiegi.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3461015920275690366'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3461015920275690366'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/05/ludzie-ksiegi.html' title='Ludzie Księgi'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-c9mKjn9DffI/TdeTmusF-4I/AAAAAAAAAqY/YWKWetpBFnA/s72-c/ludzie%2Bksiegi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-4828631010670576029</id><published>2011-05-20T12:43:00.000-07:00</published><updated>2011-06-03T00:30:28.293-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Na zielonej trawce.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nareszcie ciepło.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Odkrywam nogi, na bose stopy wsuwam baleriny, opalam  dłonie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wystawiam twarz do słońca.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czytam w parku bajki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Maja słucha,  przytulona do mojego ramienia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lenka śpi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czas się na chwilę zatrzymał.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-DXwDnf-JRoo/TdbEzAAEWEI/AAAAAAAAAqQ/lhOxH6uXzIY/s1600/lenka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 266px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-DXwDnf-JRoo/TdbEzAAEWEI/AAAAAAAAAqQ/lhOxH6uXzIY/s400/lenka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608886766389188674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-4828631010670576029?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/4828631010670576029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/05/na-zielonej-trawce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4828631010670576029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4828631010670576029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/05/na-zielonej-trawce.html' title='Na zielonej trawce.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-DXwDnf-JRoo/TdbEzAAEWEI/AAAAAAAAAqQ/lhOxH6uXzIY/s72-c/lenka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-3219689398103171779</id><published>2011-05-17T06:17:00.000-07:00</published><updated>2011-05-21T03:32:22.714-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura skandynawska'/><title type='text'>Plaża tajemnic</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-yaQZPFdy4Gg/TdJ7e0Wsg3I/AAAAAAAAAqI/abNtGVBjXuQ/s1600/plaza%2Bmuszli%252B.jpg"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 219px; height: 160px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-yaQZPFdy4Gg/TdJ7e0Wsg3I/AAAAAAAAAqI/abNtGVBjXuQ/s200/plaza%2Bmuszli%252B.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607680255409816434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Autor: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Marie Hermanson&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Plaża muszli&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;2005&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena:&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; 4+/6&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku mnie ta książka zauroczyła, później stawałam się coraz bardziej znużona opowieścią, by w pewnym momencie ocknąć się z chwilowego uśpienia i czytać do końca z wypiekami na twarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Plaża muszli" przyciąga i odpycha. Marie Hermanson zaprasza nas do magicznego, nieco odległego miejsca, które pachnie słońcem i wiatrem. Plaża muszli pełna jest zakamarków, szczelin, tajemnic. Historie głównych bohaterów wplatają się między te szczeliny, by zafascynować czytelnika i powoli odkrywać swe drugie dno. Tytułowa plaża łączy losy kilku kobiet i staje się świadkiem różnych, mniej lub bardziej, tragicznych i dziwnych wydarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorka stworzyła miejsce, które urzeka skandynawskim krajobrazem, a jednocześnie ma w sobie coś złowrogiego. Mewy krążące nad plażą niepokoją, jakby chciały zawłaszczyć to miejsce dla siebie. Ja jako czytelnik czuję przed nimi strach, co bardzo dobrze świadczy o pisarstwie Hermanson.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo ładnie opowiedziana historia, w której przeszłość mocno osadza się w teraźniejszości. Niezwykła w swej prostocie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-3219689398103171779?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/3219689398103171779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/05/plaza-tajemnic.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3219689398103171779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/3219689398103171779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/05/plaza-tajemnic.html' title='Plaża tajemnic'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-yaQZPFdy4Gg/TdJ7e0Wsg3I/AAAAAAAAAqI/abNtGVBjXuQ/s72-c/plaza%2Bmuszli%252B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-4149180483111244955</id><published>2011-05-16T05:40:00.000-07:00</published><updated>2011-05-20T13:37:01.844-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Blondynka w Afryce</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-2RzOClAKJdM/TdEe3b_fBCI/AAAAAAAAAqA/zA-xrWlXuMI/s1600/pawlikowska%252B.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 133px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-2RzOClAKJdM/TdEe3b_fBCI/AAAAAAAAAqA/zA-xrWlXuMI/s200/pawlikowska%252B.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607296948808647714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Autor: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Beata Pawlikowska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Blondynka na Czarnym Lądzie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;2009&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;5/6&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To niewątpliwie przyjemna lektura. Specyficzny styl Beaty Pawlikowskiej nie każdemu pewnie przypadnie do gustu, ale mnie się spodobał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Blondynka na Czarnym Lądzie" jest relacją z afrykańskiego safari. Nie czytamy jednak tradycyjnych zapisków z podróży - książka jest mini powieścią, zbiorem historii, anegdot. Autorka przekracza granicę między pamiętnikiem a beletrystyką i tworzy fabularną opowieść o pewnym czasie spędzonym na Czarnym Lądzie. Czyta się to znakomicie. Jest śmiesznie, czasami straszno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łatwo zapomnieć, że podróżnicze przygody to prawda, a nie tylko fikcja literacka. Płynnie przeskakujemy od jednego krótkiego rozdziału do drugiego i zapadamy się w lekturę. Śpimy w wiosce Masajów, stajemy oko w oko z lwem, bierzemy prysznic na pustyni i konsumujemy smaczne posiłki (aż za smaczne, nieprzystające do dzikich i polowych warunków Afryki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajna i lekka książka, która, mimo tej lekkości, przekazuje kawałek wiedzy na temat obyczajów mieszkańców Afryki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-4149180483111244955?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/4149180483111244955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/05/blondynka-w-afryce.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4149180483111244955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4149180483111244955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/05/blondynka-w-afryce.html' title='Blondynka w Afryce'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-2RzOClAKJdM/TdEe3b_fBCI/AAAAAAAAAqA/zA-xrWlXuMI/s72-c/pawlikowska%252B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8756979964131115136</id><published>2011-04-27T02:19:00.000-07:00</published><updated>2011-04-27T02:41:45.320-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>127 godzin, reż.Danny Boyle, 2010</title><content type='html'>Historia autentyczna.&lt;br /&gt;Aron Ralston (w tej roli świetny James Franco, którego myślałam, że widzę po raz pierwszy na ekranie, a okazało się, że niejeden film z tym aktorem oglądałam, ale go nie zauważyłam - "127 godzin" zmienił ten stan rzeczy:)) to młody mężczyzna, pełen energii, uzależniony od adrenaliny, dla którego odskocznią od codzienności są samotne wędrówki. Pewnego, jak się okazuje, feralnego dnia wyrusza w góry Utah, by podziwiać kanion Blue John. Jest rok 2003. Pogoda dopisuje. Nic nie zapowiada katastrofy, a jednak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świetny film.&lt;br /&gt;Dynamiczny, mimo mocno ograniczonej przestrzeni i liczby bohaterów.&lt;br /&gt;Doskonały wizualnie - obrazy przesuwają się przed oczami widza intensywnie i wzbudzają nieustanny zachwyt. Reżyser momentami dzieli ekran na kilka części, co nadaje filmowi wymiar teledysku. Efekt ten wywołuje wrażenie, że dzieje się bardzo dużo, gdy tak naprawdę historia jest dość statyczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aron Ralston wzbudza  sympatię. Walczy z samym sobą, z własnymi słabościami, z bólem. Walczy o życie.&lt;br /&gt;Oglądając ten film miałam skojarzenia z cudnym "Wszystko za życie" Seana Penna - zarówno Christopher McCandless, jak i Aron Ralston uciekali od codzienności, "życia" poszukując wśród pięknej, ale niebezpiecznej natury. Obaj wybierali samotne wędrówki. Obaj nie zrezygnowali z wypraw - Christopher nie żyje, ale Aron nie zrezygnował z pasji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten film to uczta dla oka. Piękny jest...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8756979964131115136?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8756979964131115136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/04/127-godzin-rezdanny-boyle-2010.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8756979964131115136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8756979964131115136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/04/127-godzin-rezdanny-boyle-2010.html' title='127 godzin, reż.Danny Boyle, 2010'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-633698536315312950</id><published>2011-04-02T02:00:00.000-07:00</published><updated>2011-05-17T01:33:14.029-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Pasja niszczenia.</title><content type='html'>Autor: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Danielle Trussoni&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Angelologia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;2010&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;4/6&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Debiut powieściowy amerykańskiej pisarki Danielle Trussoni to całkiem ciekawa lektura. Pomysł na fabułę autorka miała świetny. Widać, że całość jest przemyślana i dopracowana. Treść zdominowały retrospekcje, ale nie przeszkadza to w lekturze, a czytelnik bez problemu odnajduje się w zawiłościach czasowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młoda mniszka, Ewangelina, przypadkowo trafia na korespondencję założycielki klasztoru Świętej Róży z kobietą, która zakonnicą nie była. Okazuje się, że obie panie łączyła pewna tajemnica, która intryguje nie tylko Ewangelinę. Przez swoje odkrycie i przez ciekawość kobieta trafia w wir niebezpiecznych wydarzeń. Okazuje się, że od wieków trwa wojna, którą prowadzą angelolodzy i nefilimowie. Kim są angelolodzy, łatwo się domyślić, nefilimowie natomiast to upadłe anioły. Podoba mi się, że Trussoni inaczej spojrzała na te niebiańskie twory. Pokazała, że aniołowie to nie tylko słodkie istotki ze skrzydełkami, które czuwają nad ludzkim rodem, ale bezwzględni i brutalni nefilimowie, którzy ów ród pragną zgładzić.&lt;br /&gt;Angelolodzy i nefilimowie mają jeden wspólny cel - chcą odnaleźć lirę i to pragnienie napędza całą akcję. I jedni, i drudzy nie cofną się przed niczym, by zdobyć upragniony przedmiot.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest w tej książce to, co lubię - motyw poszukiwania, interesujące postaci, które walczą z całkowitym oddaniem. Angelolodzy poświęcili się nauce, którą ukochali i z pasją tropią swoich wrogów. Mit miesza się z prawdą. Teraźniejszość z przeszłością.&lt;br /&gt;Jedynie zakończenie jest niedopracowane, jakby autorce zabrakło pomysłu na zapełnienie ostatnich stron. Albo Danielle Trussoni planuje kontynuację powieści i dlatego pozostawia czytelnika z niedopowiedzianym...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-633698536315312950?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/633698536315312950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/04/pasja-niszczenia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/633698536315312950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/633698536315312950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/04/pasja-niszczenia.html' title='Pasja niszczenia.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6504188127857002544</id><published>2011-03-21T11:55:00.000-07:00</published><updated>2011-03-21T12:03:02.737-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Pani Wiosna. Wg Mai.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-eIbhq9PxqYk/TYegiVxm3NI/AAAAAAAAApw/zjyWSSiAo8M/s1600/DSC_3065.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-eIbhq9PxqYk/TYegiVxm3NI/AAAAAAAAApw/zjyWSSiAo8M/s400/DSC_3065.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5586610374597598418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam zdjęcia śpiących dzieci.&lt;br /&gt;Mogłabym się narkotyzować zapachem drożdży.&lt;br /&gt;Tak bez związku z tytułem i z wiosną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lenka siedzi i ma prawie pierwszego zęba.&lt;br /&gt;Jest tak pogodna, że aż niemożliwa.&lt;br /&gt;Maja uwielbia siostrę i cieszy się każdym jej uśmiechem.&lt;br /&gt;Mnie serce rośnie, gdy na nie patrzę. Ale to żadna rewelacja.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6504188127857002544?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6504188127857002544/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/pani-wiosna-wg-mai.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6504188127857002544'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6504188127857002544'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/pani-wiosna-wg-mai.html' title='Pani Wiosna. Wg Mai.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-eIbhq9PxqYk/TYegiVxm3NI/AAAAAAAAApw/zjyWSSiAo8M/s72-c/DSC_3065.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1686504743340424292</id><published>2011-03-20T03:45:00.000-07:00</published><updated>2011-04-06T00:20:57.941-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Co nas kręci, co nas podnieca (reż.Woody Allen, 2009)</title><content type='html'>Stary, dobry Allen. Ironiczny, dowcipny, rozgadany. I Nowy Jork - jego miasto ukochane, do którego powrócił z Europy, gdzie powstały filmy lepsze i gorsze, choć mnie i tak "się podobające" (może z wyjątkiem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Snu Kasandry&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boris Yellnikoff wydaje się zgorzkniałym i nieprzyjemnym starszym panem. Właściwie taki jest, ale jego ironiczne i krytyczne uwagi na temat otoczenia są wyjątkowo trafne.&lt;br /&gt;Bohaterowie Allena gadają, prowadzą rozmowy na tematy różne, wymieniają się poglądami i wytykają sobie błędy w zachowaniu. Kiedy Boris przyjmuje pod swój dach młodziutką Melody, która właśnie uciekła z domu, daje do myślenia kumplom i widzowi. To kompletnie nie pasuje do racjonalisty. Widać, serce Borisa czasami uderza w czułym rytmie, a trzeźwość myślenia zastępuje zwykła i ludzka chęć pomocy drugiemu człowiekowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Relacje między filmowymi bohaterami nie są łatwe, a gmatwają się jeszcze bardziej, gdy na scenę wkraczają rodzice dziewczyny. Okazuje się, że nikt nie jest tym, za kogo się podaje i każdy w Nowym Jorku odkrywa swoje drugie ja. Uczuciowy galimatias daje Allenowi możliwość zwrócenia uwagi na wiele aspektów życia miejskiego. Manhattan obfituje w intelektualistów, którzy nie boją się nowych doświadczeń i kontrowersyjnych zachowań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To film o samopoznaniu, dzięki któremu człowiek zaczyna się spełniać w codzienności. Według Woody'ego naszą osobowość kształtują spotkani ludzie. Rozmowy, spory, wymiana poglądów - to wszystko sprawia, że weryfikujemy własne zdanie o świecie. Zgorzkniały, zrzędzący i wiecznie krytykujący rzeczywistość Boris zmienia się pod wpływem uczucia do głupiutkiej i naiwnej Melody. I odwrotnie. Konserwatywni rodzice dziewczyny odkrywają inne oblicza własnych osobowości, zrzucają krępujące kajdany i zaczynają żyć pełnią życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stary, dobry Woody Allen. Nastawiony na relacje międzyludzkie. Bo u Allena najważniejszy jest człowiek. Od zawsze. Na zawsze. I tego się trzymam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1686504743340424292?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1686504743340424292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/co-nas-kreci-co-nas-podnieca-rezwoody.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1686504743340424292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1686504743340424292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/co-nas-kreci-co-nas-podnieca-rezwoody.html' title='Co nas kręci, co nas podnieca (reż.Woody Allen, 2009)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1681891370275432889</id><published>2011-03-19T04:02:00.000-07:00</published><updated>2011-03-19T04:29:28.100-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura hiszpańska'/><title type='text'>Obrazów się nie zapomina. To sekret fotografii.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-m-gY2rkWT2Q/TYSOgOBwUMI/AAAAAAAAApg/uNA5lQHKGGo/s1600/fortes.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 133px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-m-gY2rkWT2Q/TYSOgOBwUMI/AAAAAAAAApg/uNA5lQHKGGo/s200/fortes.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585746122018672834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Autor: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Susana Fortes&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Czekając na Roberta Capę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;2009&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;6/6&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W powieści Susany Fortes odnaleźć można bogactwo emocji i odczuć. Tęsknota, odwaga, samotność, strach, ból, miłość, namiętność, pasja, ciekawość, pożądanie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To zbeletryzowana biografia dwójki świetnych fotoreporterów, których łączyło mocne i piękne uczucie oraz fotografia. Robert Capa (pseudonim wymyślony na potrzeby pracy) i Gerda Taro (właściwie Gerta Pohorylle). Węgier i polska Żydówka. Poznali się, gdy On już fotografował, a Ona nie wiedziała jeszcze, że aparat fotograficzny stanie się przedłużeniem jej dłoni. Pokochali się, choć od początku była to miłość trudna. Razem wyjechali do Hiszpanii, gdzie na tle okrutnej wojny domowej realizowali swą pasję. Robert zrobił &lt;span style="font-style: italic;"&gt;zdjęcie, które rozczłonkowało mu duszę&lt;/span&gt;*, ale &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Śmierć republikańskiego żołnierza&lt;/span&gt; stała się najlepszą wojenną fotografią wszech czasów. Okoliczności powstania tego obrazu były tak tragiczne, że Capa nie mógł sobie poradzić z własnymi uczuciami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robert i Gerda. Tych dwoje musiało się spotkać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Susana Fortes napisała doskonałą biografię ludzi, którzy mieli w życiu pasję i ją realizowali bez względu na okoliczności. Przekraczali granice strachu i bezsilności. Ryzykowali.&lt;br /&gt;Pisarka stworzyła piękną książkę. W każdym zdaniu tej biografii czuć miłość autorki do jej bohaterów. Fortes jest zafascynowana historią, którą opisuje. Dzięki temu nie sposób się od książki oderwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze zdanie, które zagnieździło się w mojej głowie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przez szczeliny paradoksu można czasem dostrzec unerwioną tkankę życia**.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Susana Fortes, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czekając na Roberta Capę&lt;/span&gt;, Warszawa 2010, s.163&lt;br /&gt;**Tamże, s.170&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1681891370275432889?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1681891370275432889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/obrazow-sie-nie-zapomina-to-sekret.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1681891370275432889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1681891370275432889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/obrazow-sie-nie-zapomina-to-sekret.html' title='Obrazów się nie zapomina. To sekret fotografii.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-m-gY2rkWT2Q/TYSOgOBwUMI/AAAAAAAAApg/uNA5lQHKGGo/s72-c/fortes.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6394266137311599472</id><published>2011-03-16T05:25:00.000-07:00</published><updated>2011-04-06T00:21:31.884-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>The Blind Side (2009). Mr Nobody (2009)</title><content type='html'>Ładna amerykańska historia,która zdarzyła się naprawdę. Bogata rodzinka przygarnia czarnoskórego bezdomnego chłopca. Zamiast rynsztoka Mike doświadcza miłości, serdeczności, przyjaźni. Dorasta w bezpiecznym, ciepłym domu, dzięki czemu jego poczucie własnej wartości z każdym dniem wzrasta. Chłopak ma talent, a przybrani rodzice pomagają mu go rozwijać. Przed nim sportowa kariera, ale, jak to w Stanach bywa, najpierw trzeba się trochę pouczyć i odpowiednią cenzurkę uzyskać.&lt;br /&gt;Amerykański sen się spełnia. Oby każdemu bezdomnemu i biednemu młodemu człowiekowi tak się poszczęściło.&lt;br /&gt;Spłaszczyłam tę historię, wiem...jestem trochę cyniczna, a to dlatego, że ten film jest do bólu przewidywalny. Wtórny, bo podejmuje temat wielokrotnie w kinie wałkowany.&lt;br /&gt;Ładna, pokrzepiająca historia, ale mdła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obejrzałam &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Incepcję&lt;/span&gt;. Z przyjemnością. Ze zrozumieniem.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-aGYo2nUcEHs/TYCw4R_62LI/AAAAAAAAApI/NhLzl_k5gRM/s1600/7337401.2.jpg"&gt;\&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Incepcja była tylko rozgrzewką", jak głosi polski plakat filmowy dzieła Jaco Van Dormaela.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Mr Nobody&lt;/span&gt; to film niezwykle zakręcony. Nie będę udawała, że zrozumiałam opowiedzianą historię. Nie będę zapewniała, że nadążałam za tokiem myślenia reżysera, który jest również autorem scenariusza. Oglądałam ten film z pewną dozą nieufności i fascynacji.&lt;br /&gt;Mam głębokie poczucie, że to dobre i mądre kino, a ja, jako widz, nie dorosłam do głębokich treści, które &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mr Nobody&lt;/span&gt; przekazuje.&lt;br /&gt;Fajnie, że film przyciąga. Czy muszę wiedzieć, o co w nim chodzi?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6394266137311599472?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6394266137311599472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/blind-side-2009-mr-nobody-2009.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6394266137311599472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6394266137311599472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/blind-side-2009-mr-nobody-2009.html' title='The Blind Side (2009). Mr Nobody (2009)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1534269119201450177</id><published>2011-03-16T05:13:00.000-07:00</published><updated>2011-03-16T05:22:37.914-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'>Wiosna. W domu.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-4OR4YoOEFM8/TYCrGjD4S_I/AAAAAAAAAo4/gav4XJ_j7tk/s1600/blog.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-4OR4YoOEFM8/TYCrGjD4S_I/AAAAAAAAAo4/gav4XJ_j7tk/s400/blog.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5584651666918493170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1534269119201450177?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1534269119201450177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/wiosna.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1534269119201450177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1534269119201450177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/wiosna.html' title='Wiosna. W domu.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-4OR4YoOEFM8/TYCrGjD4S_I/AAAAAAAAAo4/gav4XJ_j7tk/s72-c/blog.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1052731542394623046</id><published>2011-03-13T01:47:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:08:10.454-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografie'/><title type='text'>Smak życia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;Autor: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Gilly Smith&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Nigella Lawson kulinarna bogini&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania:&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; 2010&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;3/6&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;No cóż...&lt;br /&gt;Spodziewałam się dobrze doprawionej biografii. Miałam nadzieję na smakowicie podane danie, przemyślane, napisane z tą samą pasją i lekkością, z jaką Nigella Lawson gotuje. Widać, Nigella jest tylko jedna...:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gilly Smith spisała fakty z życia Angielki w sposób poprawny, ale nie porywający. Jakby bohaterka pisanej przez nią biografii mało autorkę interesowała. Z historii wyłania się zakompleksiona, introwertyczna Nigella, żyjąca w cieniu pięknej, doskonałej matki, a później kulinarna bogini, która nie od razu wiedziała, z której strony ugryźć własną popularność. Pisanie felietonów o tematyce kulinarnej i prowadzenie własnego programu telewizyjnego to dwie różne sprawy. Praca w gazecie nie wymagała od nieco nieśmiałej Nigelli "wyjścia do ludzi", a szklany ekran domagał się bywania. Angielka stała się celebrytką najpierw wśród rodaków, później w Ameryce, gdzie tchnęła w znudzone Marthą Stewart społeczeństwo nieco spontaniczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy tych wszystkich niewątpliwych sukcesach zdarzały się, oczywiście, głosy krytyczne i bolesne. Nigdy nie jest tak, że wszystkich to samo zachwyca. Nigella jednak robiła to, co kocha. Bawiła się kuchnią, kusiła smakami i kolorami, improwizowała.&lt;br /&gt;Smith wielokrotnie podkreśla, że autorem sukcesu Nigelli był jej, zmarły w 2001 roku, mąż John Diamond. Ona sama, zbyt onieśmielona i zamknięta w sobie dziewczyna, nie wylansowałaby takiej Nigelli, którą znamy. Zresztą, kto wie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie Nigelli Lawson, naznaczone śmiercią matki, siostry, męża, nie było usłane różami, choć nie brakowało jej miłości, talentu, pieniędzy. Niemniej jednak odnalazła szczęście u boku nowego mężczyzny i udało jej się, mimo popularności własnej i drugiego męża, stworzyć miejsce, w którym to, co popularne zostaje za drzwiami, a sercem domu jest kuchnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, jak reagujecie na Nigellę, ale mnie samo patrzenie na tę kobietę sprawia przyjemność. Piękna Angielka (co, podobno, rzadkie:)), która z gotowania uczyniła zabawę. Ciepła, zwyczajnie niezwyczajna, mądra...&lt;br /&gt;Taka Nigella wyłania się z biografii Gilly Smith. Szkoda tylko, że tak mało w tym tekście pasji, zainteresowania drugą osobą, zdań odautorskich. To książka, zbudowana z cytatów - wycinki z gazet,wypowiedzi Nigelli i jej przyjaciół, opinie krytyków, a gdzieś pomiędzy suche wtrącenia autora.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1052731542394623046?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1052731542394623046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/smak-zycia-gilly-smith-nigella-lawson.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1052731542394623046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1052731542394623046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/smak-zycia-gilly-smith-nigella-lawson.html' title='Smak życia'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-5901863867920211828</id><published>2011-03-06T05:00:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:08:31.898-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Prawdy ukryte</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;Autor:&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Keith Donohue&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Skradzione dziecko&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania:&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;4-/6&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pewnego dnia siedmioletni Henry Day uciekł z domu. Rodzice odzyskali syna, ale w międzyczasie prawdziwy Henry został podmieniony. W domu państwa Day zamieszkał chochlik, dziecko lasu, skrzat, który do złudzenia przypominał ich syna. Podmianek. Oszust. Prawdziwy Henry trafił do lasu i stał się Anidayem. Codziennie, stopniowo zaczął zapominać, kim jest...ale pamięć choć ulotna, płata figle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przewrotna opowieść - baśń dla dorosłych o ludzkim poczuciu tożsamości, o potrzebie przynależenia do kogoś/czegoś, o tęsknocie. Znudzone długowiecznością i życiem w lesie chochliki tęsknią za tym, by znaleźć się wśród ludzi, czekają na zmianę/zamianę. Podmianki natomiast powoli zapominają, skąd przyszły, wsiąkają w nowe życie, ale w przebłyskach ludzkiej tożsamości pojawiają się obrazy z przeszłości, leśne wspomnienia i wówczas zaczynają wątpić w swoje człowieczeństwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Keith Donohue nie od razu wciągnął mnie w swą opowieść. Zaintrygował na początku, później przez około sto stron miałam wątpliwości, czy wytrwać w lekturze, po czym zaczęło się robić interesująco. Trzeba pogratulować autorowi pomysłu, bo temat uważam za genialny, ale z realizacją różnie. Bardziej lub mniej ciekawie. Niemniej jednak czasu spędzonego z tą książką nie uważam za stracony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-5901863867920211828?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/5901863867920211828/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/prawdy-ukryte.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5901863867920211828'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5901863867920211828'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/03/prawdy-ukryte.html' title='Prawdy ukryte'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-2219491117777421333</id><published>2011-02-24T11:23:00.000-08:00</published><updated>2011-02-24T11:25:14.241-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>odejdź zimo zła...</title><content type='html'>Zima odbiera energię. Poziom magnezu w organizmie niebezpiecznie spada, o  czym informują częste bóle głowy (na szczęście niewielkie) i drgająca  powieka. Przy mojej ograniczonej diecie aż dziw, że tylko niedobory  magnezu wyłażą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marznę. Nie mogę się ogrzać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę WIOSNY, SŁOŃCA. Chcę mrużyć  powieki, atakowane naturalnym światłem. Zrzucić termiczną bieliznę i  puchatą kurtkę. Spacerować, przystawać w parku bez przebierania nogami z  zimna, usiąść na ławce i poczytać w czasie, gdy Lenka w wózku cichutko  pochrapuje.&lt;br /&gt;Wraz z promieniami słońca budzi się życie. Staram się  akceptować zimę, ale miesiąc by wystarczył. Nie mogę się przemóc, by  polubić mróz, sparowany oddech, miażdżące dłonie i policzki zimno.  Doceniam krajobraz, śnieżną i piękną biel pani Zimy, zdrowe, pozbawione  bakterii powietrze, ale nie lubię. Nie mój klimat.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-2219491117777421333?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/2219491117777421333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/odejdz-zimo-za.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2219491117777421333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2219491117777421333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/odejdz-zimo-za.html' title='odejdź zimo zła...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6007368100621966328</id><published>2011-02-24T02:19:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T00:22:01.910-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Sposób na emeryturę</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-sLt1Z1fZHbo/TWYxVrMqxpI/AAAAAAAAAn0/e-3fModQFJk/s1600/P1080712.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-sLt1Z1fZHbo/TWYxVrMqxpI/AAAAAAAAAn0/e-3fModQFJk/s200/P1080712.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5577199436987811474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Autor: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Barbara Meder&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Babcia w Afryce&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania:&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2010&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;6/6&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W 2002 roku Basia Meder wyruszyła do Afryki. Miała za sobą już niejedną wyprawę. Wcześniej okrążyła  świat, przemierzyła Australię - w sumie odwiedziła około osiemdziesięciu krajów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polka mieszkająca w Australii. Polka w wieku, w którym mało kto decyduje się na samotną wędrówkę. Zresztą nawet wśród młodych ludzi niewielu podejmuje taką decyzję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książkę otwiera opis politycznych zamieszek na Madagaskarze, które wprawiają podróżniczkę w przerażenie. Jednak wrodzony optymizm nie pozwala babci Basi na smutek. Radością życia, zachłannością na świat, promiennością mogłaby obdzielić połowę Polski. Niezmiennie mnie ten jej entuzjazm, którego przejawy wyzierają z każdej strony dziennika, zachwycał. Wędrówka po Afryce to dla Basi jedna wielka przygoda - nowe przyjaźnie, doświadczenia, zabawa i nauka. Czasami nie dowierza własnemu szczęściu, a &lt;span style="font-style: italic;"&gt;jednak była to rzeczywistość, mój sposób na emeryturę&lt;/span&gt;*...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla Basi Meder równie ważne wydają się afrykańskie spotkania z ludźmi, co ze zwierzętami. Zachwycona dziką naturą Polka przemierza bezkresne tereny Czarnego Lądu, zachwycając się pięknem otaczających ją krajobrazów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna świetna książka o Afryce, napisana z duszą i ciepłem. Przepełniona miłością do świata i jego mieszkańców. I bogata w fotografie.&lt;br /&gt;Kolejna podróżniczka - uśmiechnięta, ufna, wszystkiego ciekawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Basia Meder, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Babcia w Afryce&lt;/span&gt;, Pelplin 2010, s.175&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6007368100621966328?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6007368100621966328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/sposob-na-emeryture.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6007368100621966328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6007368100621966328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/sposob-na-emeryture.html' title='Sposób na emeryturę'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-sLt1Z1fZHbo/TWYxVrMqxpI/AAAAAAAAAn0/e-3fModQFJk/s72-c/P1080712.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6268880275048293780</id><published>2011-02-23T02:11:00.000-08:00</published><updated>2011-02-24T03:00:32.392-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura skandynawska'/><title type='text'>Spirala śmierci</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-mvzzhL7eEPw/TWTdpkCp4-I/AAAAAAAAAns/q1BKej8iw3Q/s1600/spirala%2Bsmierci.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-mvzzhL7eEPw/TWTdpkCp4-I/AAAAAAAAAns/q1BKej8iw3Q/s200/spirala%2Bsmierci.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576825944710702050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Autor: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Leena Lehtolainen&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Spirala śmierci&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rok pierwszego wydania: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;2007&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;5/6&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jest tak, jak być powinno. Jest zabójstwo, ale nie wiadomo, kto zabił. Jest niegłupia fabuła, którą czytelnik nasiąka jak gąbka. Są dobrzy gliniarze i jest zły gliniarz...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śledztwo prowadzi nadkomisarz Maria Kallio - kobieta jest w siódmym miesiącu ciąży, ale nie rezygnuje ze sprawy i całkowicie poświęca się rozwiązaniu zagadki śmierci szesnastoletniej Noory, łyżwiarki figurowej, będącej u progu światowej kariery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kryminał jest bardzo dobry - sprawnie prowadzona intryga, ciekawe postaci. Policjanci ukazani jako ludzie, a nie niezwyciężeni bohaterowie. Lubią się albo nie lubią, rywalizują między sobą, upijają się, zakochują. Maria Kallio jest dziewczyną z krwi i kości, angażuje się w śledztwo, potrafi wykazać się zarówno stanowczością, jak i empatią. Autorka nie rezygnuje z opisów, związanych z ciążą i samopoczuciem ciążowym pani nadkomisarz, ale są to tylko wtrącenia, dygresje na marginesie głównego tekstu i wzbogacają one całość. Takie są przynajmniej moje odczucia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leena Lehtolainen nie mnoży morderstw, nie ma rozlewu krwi i nagłych zwrotów akcji, a książkę czyta się z zapartym tchem. Najważniejsza wydaje się analiza psychologiczna bohaterów i stosunki międzyludzkie.&lt;br /&gt;Takie kryminały lubię!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6268880275048293780?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6268880275048293780/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/spirala-smierci.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6268880275048293780'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6268880275048293780'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/spirala-smierci.html' title='Spirala śmierci'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-mvzzhL7eEPw/TWTdpkCp4-I/AAAAAAAAAns/q1BKej8iw3Q/s72-c/spirala%2Bsmierci.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6868483231178544334</id><published>2011-02-22T02:41:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:09:07.348-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura dla dzieci i młodzieży'/><title type='text'>Basia i... Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak</title><content type='html'>Późno poznałyśmy Basię. Za późno. Siedmioletnia Majka zakochała się w mądrej i ciekawej świata dziewczynce z zamiłowaniem do ubrań w paseczki, ale tak samo pokochałaby ją w wieku lat czterech czy pięciu. Książeczki o Basi jakoś nam umknęły w gąszczu literatury dla dzieci. Historie Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak poznajemy w trybie przyspieszonym od kilku tygodni i każda z książeczek jest świetna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na stronie wydawnictwa Lektorklett (http://www.lektorklett.com.pl) czytam:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Seria BASIA jest:&lt;/span&gt;  &lt;ul style="font-style: italic;"&gt;&lt;li&gt; &lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;swojska&lt;/span&gt;, ale nie zaściankowa&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt; &lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dowcipna&lt;/span&gt;, ale nie prześmiewcza&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt; &lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;mądra&lt;/span&gt;, ale nie przemądrzała&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt; &lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kształcąca&lt;/span&gt;, ale nie na siłę&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Nic dodać, nic ująć. Książki trafiły w gust dziecka, spodobały się mamie, a nie wszystkie opowieści dla małych ludzi mama czyta z prawdziwą przyjemnością. Nie mogę na przykład przebrnąć przez "Mary Poppins" Travers. Uwielbiam serię o Pippi Pończoszance, "Lottę z ulicy Awanturników" i "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren, ale nie jestem bezkrytyczna wobec tej autorki i zamykanie dziecka w stolarni jakoś mnie nie bawi (choć wiem, że nie jest to przejaw surowych metod wychowawczych), a "Emila i ciasto na kluski" czytałam z niesmakiem. Podobnie "Mio, mój Mio" szwedzkiej pisarki męczę i męczę, i zmęczyć nie mogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie narzucam Majce lektur, sama buszuje w bibliotece, ale wśród książek dla dzieci jest tyle samo nieciekawych i po prostu niefajnych historii, co bardzo wartościowych pozycji. Reszta to "przeciętniacy". Zupełnie jak w literaturze dla dorosłych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serię o Basi polecam z czystym sumieniem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6868483231178544334?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6868483231178544334/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/basia-i-zofii-staneckiej-i-marianny.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6868483231178544334'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6868483231178544334'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/basia-i-zofii-staneckiej-i-marianny.html' title='Basia i... Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-75683199537500812</id><published>2011-02-21T02:24:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:11:21.953-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura japońska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografie'/><title type='text'>Piękno przeklęte (Rei Kimura "Motyl na wietrze")</title><content type='html'>&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Autor: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Rei Kimura &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Motyl na wietrze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Ojciec  miał rację - lepiej urodzić się pospolitą i prostą, takiej nikt nie  zechce wytrącać z jej nieciekawego życia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym jednym zdaniu, wypowiedzianym przez ojca głównej bohaterki, autorka zawarła całą tragedię losu Okichi. Uroda dziewczyny okazała się bowiem jej przekleństwem. Być może w innym kraju i w innej epoce piękno Japonki zostałoby docenione w odpowiedni sposób, ale w 1841 roku, gdy na świat przychodziła Okichi, Kraj Kwitnącej Wiśni był konserwatywnym i bezlitosnym dla kobiet miejscem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spokój Shimoda - maleńkiego miasteczka w Japonii - zostaje zakłócony przez "amerykańskie diabły". Mieszkańcy są przerażeni, ale z czasem dostosowują się do nowych warunków życia. Okichi ma piętnaście lat i właśnie planuje swój ślub. Jest szczęśliwie zakochana w Tsurumatsu, przyjaźni się z Naoko, uwielbia swoje życie. Sielanka zostaje przerwana, gdy do domu jej rodziców przybywają pracownicy amerykańskiego konsula. Okichi spodobała się ich pracodawcy, który życzy sobie, by dziewczyna została jego konkubiną. "Życzy sobie" to delikatnie powiedziane. Okichi nie ma nic do powiedzenia, nawet jej rodzice nie mogą w żaden sposób zakwestionować decyzji konsula. Życie młodziutkiej Japonki wali się jak domek z kart i od tej chwili sypać się będzie nieustannie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rei Kimura spisała dzieje Okichi, by zwrócić uwagę na tragedię jej losu, przybliżyć kulturę ówczesnej Japonii. Chciała pokazać, że tragiczne życie dziewczyny miało sens. Okichi była konkubiną konsula przez pięć lat i przyczyniła się do wynegocjowania korzystnych warunków traktatu między Ameryką i Japonią. Dziś można odwiedzić muzeum, poświęcone jej pamięci, mimo iż za życia była opluwana i upokarzana na każdym kroku.Pocieszycielką w dramacie codzienności stała się dla niej sake, sprzymierzeńcem - morze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem w stanie zrozumieć wyborów głównej bohaterki. Na konkubinat wpływu nie miała, ale późniejsze decyzje podejmowała sama. Po co wróciła do Shimoda, skoro wiedziała, że wszystkie drzwi będą się przed nią zamykały, a mieszkańcy odwrócą wzrok, bojąc się jakiegokolwiek kontaktu ze zdrajcą? Dlaczego wybrała rodzinne miasteczko, skoro jej rodzina i ukochany Tsurumatsu je opuścili? Co chciała udowodnić? Widzę w tym pewien rys masochizmu. Myślę, że nie wynika to z mojej słabej znajomości japońskich obyczajów ani z tego, że zostałam wychowana w kulturze europejskiej. Uważam, że życie Okichi wyglądałoby zupełnie inaczej, gdyby odizolowała się od przeszłości i swój salon fryzjerski otworzyła tam, gdzie pamięć nie deptałaby jej po piętach. Nie sposób całkowicie odgrodzić się od tego, co było, ale wybory kobiety świadczyły dobitnie o jej skłonnościach autodestrukcyjnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że oceniam tutaj życie bohaterki, a nie książkę. Pewnie dlatego, że Okichi najzwyczajniej w świecie mnie wkurzała. Sama historia spisana jest w sposób poprawny, nie porywający, ale postawa Okichi może być podstawą gorących dyskusji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3+/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-75683199537500812?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/75683199537500812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/piekno-przeklete-rei-kimura-motyl-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/75683199537500812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/75683199537500812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/piekno-przeklete-rei-kimura-motyl-na.html' title='Piękno przeklęte (Rei Kimura &quot;Motyl na wietrze&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-996589409681941732</id><published>2011-02-12T07:56:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:11:33.659-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><title type='text'>Bagaż doświadczeń (Antonina Kozłowska "Czerwony rower")</title><content type='html'>Cztery kobiety. Cztery historie, które łączy wspólne dorastanie i wspólna tajemnica. Czasy obecne i PRL-owska przeszłość - historia pewnych czasów, ukazana w retrospekcjach.&lt;br /&gt;Kawałek naprawdę dobrej polskiej literatury. Książka napisana ze smakiem, pozbawiona nużących i niepotrzebnych fragmentów, ciekawa. Godne uwagi spojrzenie na proces dojrzewania młodych ludzi w latach 80-tych, na zmagania ze światem najbliższym, na kontakty (albo ich brak) z rodzicami. Dla mnie namiastka wiedzy o życiu w PRL-u.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam tylko problem z nazwaniem stosunków, które łączyły dziewczyny z Leśnego.&lt;br /&gt;Cztery nastolatki: Beata, która pewnie bez problemu odnalazłaby się w dzisiejszym świecie tzw. galerianek (jednak, jak to zwykle bywa, pod powierzchnią skrywa bolesne sekrety i nieco bogatszą osobowość); ciepła i "taka całkiem zwyczajna" Gośka; zakompleksiona Karolina i Aneta - dziewczyna z zasadami, powszechnie uważana za brzydką i nieciekawą przedstawicielkę płci żeńskiej.&lt;br /&gt;Przyjaciółki? Nie jestem pewna...&lt;br /&gt;Moim zdaniem między dziewczynami istniała jakaś niezdrowa relacja, opierająca się na współzawodnictwie, dokopywaniu sobie  nawzajem, upokarzaniu. Nie odnalazłam zbyt wielu okruchów uczuć, które  miałyby cokolwiek wspólnego z przyjaźnią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia pewnej tragedii, wpisana w trudne czasy PRL-u, uwiera nawet po latach. Trzeba wrócić do przeszłości, by rozpocząć w miarę spokojny żywot w teraźniejszości. Odgrzebywanie starych doświadczeń nie jest przyjemne. Każda z kobiet żałuje, &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;że razem z cząsteczkami skóry nie złuszczają się fragmenty duszy&lt;/span&gt; i żadna z nich nie chciałaby wrócić do tamtych czasów, by na nowo przeżyć własną młodość. Proces dojrzewania wypalił bowiem trwałe ślady w ich świadomości, a wspomnienia kłują i przypominają o sobie w najmniej oczekiwanych momentach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5/6&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-996589409681941732?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/996589409681941732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/bagaz-doswiadczen-antonina-kozowska.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/996589409681941732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/996589409681941732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/bagaz-doswiadczen-antonina-kozowska.html' title='Bagaż doświadczeń (Antonina Kozłowska &quot;Czerwony rower&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6566115782374642794</id><published>2011-02-05T02:03:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T00:22:47.389-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>(Autor widmo, reż.Roman Polański)</title><content type='html'>Jak ja uwielbiam brytyjski akcent!&lt;br /&gt;Ale nie o tym chciałam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film Polańskiego ma w sobie tę magię, której w kinie szukam. Niespieszny, ale interesujący. Z klimatem. Z powoli i subtelnie budowanym napięciem, które tworzy atmosferę niepewności. Z doskonałym Ewanem McGregorem, który pasuje do tej roli bez dwóch zdań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Były brytyjski premier (Pierce Brosnan) "tworzy" własną biografię. Zatrudnia autora widmo (McGregor), którego zadaniem ma być spisanie wspomnień polityka. Młody pisarz, analizując życie premiera, trafia na różne sekrety, a wiedza o nich okazuje się dla niego niebezpieczna.&lt;br /&gt;Jest tajemniczo, mrocznie i naprawdę ciekawie.&lt;br /&gt;Interesująca fabuła, klimat angielskiego kryminału, świetne zdjęcia - to wszystko sprawia, że najnowszy film Romana Polańskiego jest nietuzinkowy i po prostu świetny. Z całością bardzo dobrze współgra muzyka, więc nie mam się do czego przyczepić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6566115782374642794?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6566115782374642794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/autor-widmo-rezroman-polanski.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6566115782374642794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6566115782374642794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/autor-widmo-rezroman-polanski.html' title='(Autor widmo, reż.Roman Polański)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8074189120030468761</id><published>2011-02-02T03:16:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:11:54.025-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura niemiecka'/><title type='text'>(Charlotte Link "Echo winy")</title><content type='html'>Charlotte Link dotyka tego, co trudne, ale nie tworzy rozprawki na temat pedofilów i ich czynów, na temat borykania się rodziców z poczuciem winy i bezradnością. Autorka raczej zarysowuje problem i daje czytelnikowi do myślenia. Nie epatuje strachem, nie sieje grozy, mimo iż informacje na okładce sugerują spotkanie z mrocznym i pełnym napięcia thrillerem. Napięcie jest wyczuwalne, ale nie mroczne. Link równomiernie dawkuje momenty dramatyczne i te codzienne, całkiem zwyczajne. Jednak doskonale podtrzymuje ciekawość czytelnika. Pisze zręcznie, nie brnie w niepotrzebne szczegóły, które mogłyby zniecierpliwić, rozkojarzyć. Dzięki temu książkę czyta się zachłannie od pierwszej do ostatniej strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jedna z tych powieści, które pobudzają do myślenia, które mnożą pytania, a czytelnik zastanawia się nad odpowiedziami, nad własnymi wyborami.&lt;br /&gt;Zdecydowanie polecam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5-/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8074189120030468761?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8074189120030468761/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/charlotte-link-echo-winy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8074189120030468761'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8074189120030468761'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/02/charlotte-link-echo-winy.html' title='(Charlotte Link &quot;Echo winy&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1274165683858620159</id><published>2011-01-23T02:41:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:12:02.050-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografie'/><title type='text'>Dobrocią zbudujesz...(Ani Choying Drolma "Tybetańska mniszka. Chcę wyśpiewać wolność")</title><content type='html'>Trudno oceniać książkę, która traktuje o czyimś życiu. O walce z przeciwnościami losu. O determinacji i sile, by ruszyć do przodu, mimo iż jest się kobietą (na dodatek urodzoną w Tybecie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ani, naznaczona trudnym dzieciństwem, pełnym razów i surowych rządów ojca, jako trzynastolatka trafiła do klasztoru. Czas w nim spędzony okazał się wybawieniem od brutalności i alkoholizmu taty, od pokornej postawy matki, od narzucanych małej dziewczynce prac domowych, które często okazywały się ponad jej siły. W klasztorze odnalazła spokój, wyzbyła się strachu, zaprzyjaźniła się z duchowym mistrzem. Nie była jednak stereotypową mniszką. Mając w sercu wiele dobra i miłości, starała się wyciszyć, ale niepokorna dusza była integralną częścią temperamentu Ani. Na początku dziewczynka wyrzucała sobie ten pęd ku światu, ale w końcu zrozumiała, że to dzięki niemu zaczęła zdobywać pieniądze, tak bardzo potrzebne do zrealizowania marzeń. Największym pragnieniem Ani było założenie szkoły dla mniszek - dziewczyn, które pochodzą z biednych rodzin i często, podobnie jak ona sama, uciekają przed przemocą w rodzinie. Edukacja kobiet w Tybecie stoi na bardzo niskim poziomie, dostęp do nauki mają tylko mężczyźni. Tybetanka ma zajmować się gospodarstwem domowym, więc wykształcenie jest kobietom zbędne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypadek sprawił, że stała się artystką, a jej talent został doceniony. Dzięki temu spełniła marzenia, pozostając przy tym skromną osobą. Jako mniszka, która nie żyje w ascetycznym świecie klasztoru, ale "rozbija się" po świecie, musiała znieść wiele krytyki. Jednak "co nas nie zabije, to nas wzmocni", prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tej pory żyłam w przekonaniu, że Tybetańczycy nie mają problemu z alkoholem, nie biją swych żon i dzieci - to przecież sprzeczne z nauką Buddy. Opierałam się na stereotypach, mając przed oczami wizerunek łagodnego i promiennego Dalajlamy. Tymczasem, jak widać, każdy naród świata, niezależnie od wyznawanej religii, ma takie same słabości i wady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1274165683858620159?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1274165683858620159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/dobrocia-zbudujeszani-choying-drolma.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1274165683858620159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1274165683858620159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/dobrocia-zbudujeszani-choying-drolma.html' title='Dobrocią zbudujesz...(Ani Choying Drolma &quot;Tybetańska mniszka. Chcę wyśpiewać wolność&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-2084619780262896730</id><published>2011-01-22T08:59:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T00:22:55.101-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Życie po życiu (Nostalgia anioła, reż.Peter Jackson)</title><content type='html'>Ekranizacja powieści Alice Sebold, którą czytałam dość dawno. Majaczył mi w głowie ogólny zarys przedstawionej w książce historii, ale szczegóły uleciały z pamięci. Nie jestem w stanie porównać tekstu z obrazem, będzie więc o wrażeniach widza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film liryczny. Refleksyjny.&lt;br /&gt;Świat widziany oczami zamordowanego dziecka, które znajduje się gdzieś pomiędzy niebem i ziemią. Tragedia rodziców i rodzeństwa po utracie bliskiej osoby. Przerażający perfekcjonizm seryjnego zabójcy. To tematy, które podejmuje film.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest rok 1973. Dla Susie czas szkolnych przyjaźni, kolorowych ubrań, pierwszych miłości. Widzimy fajną rodzinkę, naprawdę fajną (bez sztucznych uśmiechów i fałszywych spojrzeń), do której nie do końca pasuje babcia (w tej roli Susan Sarandon)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Wszystko to w otoczeniu ciepłych, słonecznych barw, sygnalizujących szczęście.&lt;br /&gt;Sielanka zostaje przerwana. Czternastoletnia Susie Salmon znika. Przekonujemy się, że miłość rodzica jest niepojęta, niemierzalna, ogromna. Smutek po stracie ukochanego dziecka sprawia, że nawet piękne rzeczy próchnieją, szarzeją, łamią się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele w tym filmie symboliki, zaszyfrowanych informacji. Obrazy rodzinne są jasne, nawet po tragedii; to, co dotyczy mordercy - ciemne, mroczne. Gęste i piękne pola kukurydzy w obliczu grozy stają się ziemią jałową. Peter Jackson nie uniknął banału, co mogłoby drażnić, a nie drażni. Wzbudza refleksję. Niektóre sceny z rajskiego życia Susie wydają się nieco kiczowate, ale ten wyidealizowany świat "gdzieś pomiędzy" może taki być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze zgrozą myślę, jak łatwo zbałamucić dziecko nie tylko siedmioletnie (jak udowadnia Charlotte Link w powieści "Echo winy", o której niedługo napiszę), ale i czternastoletnie. Przerażające!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4+/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-2084619780262896730?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/2084619780262896730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/zycie-po-zyciu-nostalgia-anioa-rezpeter.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2084619780262896730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2084619780262896730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/zycie-po-zyciu-nostalgia-anioa-rezpeter.html' title='Życie po życiu (Nostalgia anioła, reż.Peter Jackson)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-2030640830714591958</id><published>2011-01-21T04:03:00.000-08:00</published><updated>2011-01-21T04:14:36.883-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dialogi dziecięce'/><title type='text'>Olśnienie i Rozczarowanie...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TTl4e5Dx5FI/AAAAAAAAAmM/RpBMYRuMnsk/s1600/b.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TTl4e5Dx5FI/AAAAAAAAAmM/RpBMYRuMnsk/s400/b.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5564611286701040722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...czyli dialogi domowe:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maja: Mamo, jakie jest zdrobnienie od Lenki?&lt;br /&gt;Mama: Lenka to zdrobnienie.&lt;br /&gt;Maja: Jak to?!&lt;br /&gt;Mama: Lenka to zdrobnienie imienia Lena.&lt;br /&gt;Maja: To moja siostra ma na imię LENA???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, czar prysł...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-2030640830714591958?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/2030640830714591958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/olsnienie-i-rozczarowanie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2030640830714591958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2030640830714591958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/olsnienie-i-rozczarowanie.html' title='Olśnienie i Rozczarowanie...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TTl4e5Dx5FI/AAAAAAAAAmM/RpBMYRuMnsk/s72-c/b.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1772092212665985165</id><published>2011-01-20T10:04:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:12:24.135-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Odnaleźć siebie w podróży (Elizabeth Gilbert "Jedz, módl się, kochaj")</title><content type='html'>W podróży wzrasta apetyt na życie. Wcześniejsze smutki, rozterki i inne depresje nie znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale z dystansu przeszłość wydaje się bardziej przyjazna. I rzekłabym...pouczająca. Poza tym, jak udowadnia Elizabeth Gilbert, przetasowanie w życiu prowadzić może do pozytywnych zmian, a nawet do samopoznania. Trzeba być jednak człowiekiem otwartym na zmiany, odważnym, ekstrawertycznym. Autorka książki "Jedz, módl się, kochaj" te wszystkie cechy ma, dlatego dla niej podróż jest drogą zadowolenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Liz w Italii odzyskuje apetyt na jedzenie, wszak Włochy słyną z kulinarnych atrakcji, o czym już niejedną książkę popełniono. W Indiach pisarka mieszka w aśramie, gdzie próbuje się modlić, by odnaleźć Boga. Średnio jej te medytacje wychodzą. Za dużo ma w sobie ekspresji, za dużo rozgadania i może dlatego ta część książki najmniej mi się podobała. Indie jako etap podróży wydają się nietrafione, zbędne i mało interesujące. Wytrzymałam jednak w aśramie, by dotrzeć na Bali. W tym malowniczym miejscu pani Gilbert odzyskała apetyt na miłość. Tutaj codziennie zadziwiała ją mentalność mieszkańców, ich przywiązanie do tradycji i religii. Na Bali poznała Felippe (miłość:)) i Wayan (niezwykła przyjaźń). Szukała spokoju i równowagi w indyjskiej aśramie, a najwięcej serdeczności i pozytywnej energii dał jej ostatni etap podróży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekko i dobrze napisana powieść - wspomnienie. Łzawe momenty przytłaczają i to nie dlatego, że czytelnik empatycznie wyczuwa nieszczęście bohaterki, ale dlatego, że ciężko się czyta te wypociny. Dobrze, że umartwianie się nie leży w naturze Elizabeth i dość szybko autorka "zmienia klimat" opowieści.&lt;br /&gt;Książka dobra, nieco "zepsuta" Indiami, ale można wybaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4+/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1772092212665985165?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1772092212665985165/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/odnalezc-siebie-w-podrozy-elizabeth.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1772092212665985165'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1772092212665985165'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/odnalezc-siebie-w-podrozy-elizabeth.html' title='Odnaleźć siebie w podróży (Elizabeth Gilbert &quot;Jedz, módl się, kochaj&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6887200222961386095</id><published>2011-01-16T02:31:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:12:31.316-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura hiszpańska'/><title type='text'>Przeszłość dogania teraźniejszość (Carlos Ruiz Zafon "Książę Mgły")</title><content type='html'>Debiutancka powieść Zafona to, podobnie jak "Marina", książka zaliczana do literatury dla młodzieży. Jednak autor we wstępie zaznacza, że spodoba się również dorosłym czytelnikom. Biorąc pod uwagę blogowe (i nie tylko) recenzje, pisarz ma rację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przeczytaniu wszystkich powieści hiszpańskiego pisarza niezmiennie numerem jeden pozostaje dla mnie "Cień wiatru" - zachłysnęłam się tą historią i ani "Gra anioła", ani "Marina", ani "Książę Mgły" podobnych emocji i zachwytów nie wzbudziły. Niemniej jednak każdą z książek czytałam z ciekawością i każdą uważam za bardzo dobrą. W przypadku "Mariny" i "Księcia Mgły" mam zastrzeżenia do tego, jak szybko pisarz doprowadził do zakończenia.&lt;br /&gt;W tej drugiej powieści akcja toczy się w ekspresowym tempie. Rodzina Carverów przeprowadza się do niewielkiej osady rybackiej. Ojciec jest zafascynowany nowym miejscem, reszta familii sceptyczna wobec jego entuzjazmu. Dwójka dzieci - Max i Alicja - dość szybko znajdują sobie zajęcie, zaprzyjaźniają się z niejakim Rolandem, a Roland przedstawia im swego dziadka latarnika, który okazuje się nie takim zwykłym dziadkiem, jak by się mogło wydawać...&lt;br /&gt;Wcześniej jednak dzieją się rzeczy niezwykłe, tworzy się pewna niesamowita historia, a że nikt nie sprawuje kontroli nad dwójką rodzeństwa (młodsza córka Carverów przebywa w szpitalu i to jej rodzice poświęcają uwagę), to ulegają oni magii legendy, która z każdą chwilą przestaje być jedynie baśniową historią...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytułowy Książę Mgły to czarownik, trochę diabeł, z którym lepiej nie iść na żaden układ. Ktoś jednak poszedł i w ten sposób zapoczątkował serię tragicznych, ale i fascynujących, zdarzeń w niewielkiej mieścinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powieść zawiera motyw faustowski, znany i dość powszechny w literaturze. Jako książka dla młodzieży uczy przede wszystkim tego, jak wielką rolę w życiu człowieka odgrywa przyjaźń i solidarność. "Książę Mgły" jest także historią o pierwszej miłości, bowiem między Alicją i Rolandem rodzi się nastoletnie uczucie - dla obojga rzecz nowa i zadziwiająca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym, aby Zafon jeszcze pociągnął tę opowieść, rozbudował, naszpikował innymi wątkami. Moje jedyne "ale" dotyczy właśnie niedosytu, jaki pozostaje po przeczytaniu ostatniej strony i zamknięciu książki. Reszta jest bez zarzutu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Carlos Ruiz Zafon należy do grupy moich ulubionych pisarzy, a nie jest to zbyt liczna grupa, nad czym ostatnio ubolewam, bo jakoś nie znajduję nowych kandydatów, a bardzo bym chciała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6887200222961386095?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6887200222961386095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/przeszosc-dogania-terazniejszosc-carlos.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6887200222961386095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6887200222961386095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/przeszosc-dogania-terazniejszosc-carlos.html' title='Przeszłość dogania teraźniejszość (Carlos Ruiz Zafon &quot;Książę Mgły&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-7656712138547060101</id><published>2011-01-15T02:30:00.000-08:00</published><updated>2011-01-15T02:37:34.381-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'>Czasami lubię zimę...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TTF4U4avWMI/AAAAAAAAAlc/SlnL5PXtJgg/s1600/DSC_1990.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TTF4U4avWMI/AAAAAAAAAlc/SlnL5PXtJgg/s400/DSC_1990.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562359314916530370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak jest mroźno i śnieżnie, marzą mi się plusowe temperatury, a najlepiej wiosna i lato. Kiedy wpadam w kałuże, a na głowę pada, tęsknię za białą zimą.&lt;br /&gt;Za taką, jaka była pod koniec grudnia.&lt;br /&gt;Bo z takiej dzieci mają frajdę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-7656712138547060101?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/7656712138547060101/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/czasami-lubie-zime.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7656712138547060101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/7656712138547060101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/czasami-lubie-zime.html' title='Czasami lubię zimę...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TTF4U4avWMI/AAAAAAAAAlc/SlnL5PXtJgg/s72-c/DSC_1990.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-4683569023776970003</id><published>2011-01-13T06:55:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T00:23:39.215-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura szwedzka'/><title type='text'>Świat jako przygoda, czyli Pippi "do słuchania"</title><content type='html'>Od kilkunastu dni nasz dom rozbrzmiewa ciepłym i figlarnym głosem Edyty Jungowskiej. Aktorka czyta "Pippi Pończoszankę", "Pippi wchodzi na pokład" i "Pippi na Południowym Pacyfiku". Audiobooki są świetne i wydaje się, że Jungowska to Pippi, mimo iż pani Edyta interpretuje wszystkie postaci serii o nietypowej dziewczynce z płomiennymi włosami. Pippi jest osóbką z temperamentem, ma poczucie humoru i z uśmiechem wita każdy nowy dzień. Jej dziwne i nietypowe pomysły wzbudzają zainteresowanie i fascynację dwójki dzieci z sąsiedztwa - Anniki i Tommy'ego, którzy dorastają w tradycyjnym domu z zasadami. Już sam fakt, że mała dziewczynka żyje sobie sama w wielkim domu i nikt jej nie mówi, kiedy ma iść spać albo umyć zęby, wzbudza zachwyt. Zadziorna Pippi szybko staje się przyjaciółką dzieci - jest ich remedium na rutynę i monotonię codzienności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znamy książkowe wersje powieści o Pippi. Przeczytałyśmy jakieś dwa lata temu, fajnie więc było wrócić do tych historyjek. Nie spodziewałam się jednak, że wracać będziemy codziennie, jak tylko przekroczymy próg domu. Maja ma sporo audiobooków, ale wszystkie na razie "odpoczywają" na półce, a Pippi króluje. Zastanawiam się jak długo potrwa to oczarowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykupiłam prenumeratę&lt;a href="http://gogaga.pl/?mod=magazyn"&gt; gagi&lt;/a&gt;, a wraz z nią (w prezencie) otrzymałam "Dzieci z Bullerbyn" (też w interpretacji Jungowskiej) - przesyłka jeszcze nie dotarła, ale mam mocne wrażenie, że ten audiobook też stanie się hitem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale muszę przyznać, że Maja ma dobry gust, bo te płyty są naprawdę warte przesłuchania. Sama historia o Pippi śmieszy, dziwi, zachwyca, a dzięki pani Edycie ma się podwójną przyjemność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-4683569023776970003?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/4683569023776970003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/swiat-jako-przygoda-czyli-pippi-do.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4683569023776970003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4683569023776970003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/swiat-jako-przygoda-czyli-pippi-do.html' title='Świat jako przygoda, czyli Pippi &quot;do słuchania&quot;'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6871590459095278910</id><published>2011-01-09T03:09:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:12:48.627-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Dusza jest najbardziej znużoną częścią ciała (Paul Bowles "Pod osłoną nieba")</title><content type='html'>Inaczej wyobrażałam sobie tę opowieść. Nie znałam historii, ale kiełkowało we mnie przeświadczenie, że to pełna słońca i miłości książka. Tymczasem smutek i rozgoryczenie wypełzają z każdej strony. Ludzie się mijają, uciekają przed własnymi i cudzymi emocjami. Pogoda nastraja pesymistycznie, a miejsce, w którym rogrywają się poszczególne sceny - Sahara - zdaje się potęgować nieprzystosowanie człowieka do warunków życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Port, Kit i Tunner podróżują po Afryce. Tworzą osobliwy trójkąt, powiększony momentami o jeszcze bardziej osobliwą dwójkę turystów, między którymi istnieją nie do końca jasne relacje. Port i Kit - małżeństwo w stanie rozpadu - to pokaleczona para, która oczekuje cudu. Podróż ma ich ocalić, przynieść natchnienie, zrozumienie, duchowe oświecenie. Nie wystarczy jednak wyruszyć, by otrzymać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nihilistyczne postawy bohaterów nie wykazują chęci jakiegokolwiek działania. Ludzie czekają na cud, który zdarzyć się powinien, ale się nie zdarza. Podróż potęguje smutek i tęsknotę za nienazwanym. Bohaterowie błądzą i nie odnajdują się. Stają się chorzy, znudzeni, rozczarowani. Ich dusze obumierają, stopniowo przysypywane piaskiem pustyni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorzko, smutno, nostalgicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Arcydzieło literatury XX wieku?&lt;br /&gt;Zdecydowanie nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6871590459095278910?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6871590459095278910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/dusza-jest-najbardziej-znuzona-czescia.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6871590459095278910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6871590459095278910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/dusza-jest-najbardziej-znuzona-czescia.html' title='Dusza jest najbardziej znużoną częścią ciała (Paul Bowles &quot;Pod osłoną nieba&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-34331156248650004</id><published>2011-01-06T03:40:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:12:55.041-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura szwedzka'/><title type='text'>(Stieg Larsson "Dziewczyna, która igrała z ogniem")</title><content type='html'>Większość pisarzy zamyka swą opowieść na 250 stronie. Larsson w tym momencie zaczyna się rozkręcać. Musiałam się wykazać cierpliwością, bo, przyznam szczerze, momentami historia mnie nużyła. Milej wspominam spotkanie z pierwszą częścią trylogii Millennium - mam wrażenie, że akcja toczyła się szybciej i sprawniej. W "Dziewczynie, która igrała z ogniem" wszystko dzieje się w zwolnionym tempie. Nawet gdy następuje zwrot akcji i "coś" rusza do przodu, to też nie szaleńczo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stieg Larsson serwuje czytelnikowi długi wstęp, po którym następuje równie długie rozwinięcie, a potem zaskakująco szybko autor doprowadza do finału.&lt;br /&gt;Mnie to średnio pasuje. Nie przeczytałam jeszcze ostatniej części trylogii, ale na razie nie uważam serii Millennium za szczególnie odkrywczą czy rewelacyjną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doceniam fakt, że książki szwedzkiego pisarza sprawiły, że nawet niedzielni czytelnicy ruszyli do księgarń i bibliotek (dziwnym trafem nie przeraziła ich nawet objętość poszczególnych tomów). Pani Rowling też sprawiła, że liczne grono młodych i leniwych czytelników rzuciło się na serię książek o Harrym Potterze. Chwała im za to.&lt;br /&gt;Jednak nie rozumiem szału wokół powieści Larssona - jest dobrze, jest ciekawie, ale momentami przydługo i mało energicznie. Równie (a nawet bardziej) zajmujących kryminałów jest wiele, ale nie zostały na taką skalę wypromowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4-/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-34331156248650004?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/34331156248650004/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/stieg-larsson-dziewczyna-ktora-igraa-z.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/34331156248650004'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/34331156248650004'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2011/01/stieg-larsson-dziewczyna-ktora-igraa-z.html' title='(Stieg Larsson &quot;Dziewczyna, która igrała z ogniem&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-5330708456564788310</id><published>2010-12-19T02:14:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T00:23:31.048-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Alice in Wonderland (reż. Tim Burton, 2010)</title><content type='html'>Możecie wierzyć lub nie, ale nie czytałam "Alicji w Krainie Czarów" Lewisa Carrolla. Byłam dzieckiem, które samodzielnie literacko się wyedukowało. W rodzinnym domu książek nie czytano i miłości do tychże nie zaszczepiono. Dziecko nauczyło się czytać i zaczęło sięgać po książki - nie jestem w stanie przypomnieć sobie pierwszej lektury, nie wiem też, co mnie w literaturze urzekło, ale stałam się czytelnikiem. Na przekór i na złość domownikom, którzy (tego też nie potrafię zrozumieć) nad tym ubolewali. Nie przeczytałam więc "Alicji...", "Kubusia Puchatka" poznałam jako nastolatka na fali zainteresowania książkami typu "Tao Kubusia Puchatka", "Te Prosiaczka", itp. Mam braki. W "podstawówce" czytałam Lucy Maud Montgomery, Niziurskiego, Siesicką, Musierowicz i Chmielewską - to pamiętam. "Alicji..." czas przeminął, nie byłam już przecież dzieckiem małym, a całkiem wyrośniętą dziewczynką.&lt;br /&gt;Dziś "Alicja..." uśmiecha się do mnie z regału w pokoju córki i czas najwyższy zaprzyjaźnić się z magicznym światem snu tytułowej bohaterki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam pisać o filmie Tima Burtona. Piękny jest. Wizualnie cudowny. Pełen soczystych kolorów, które cieszą oko bajkowymi krajobrazami, strojami, postaciami. To naprawdę czarodziejski świat, który pokocha każdy człowiek, obdarzony fantazją. Ten świat kusi, mami, zaprasza, nic więc dziwnego, że Alicja uległa magii Krainy Czarów. Piękno przeplata się z brzydotą, dobro walczy ze złem, ale nic nie jest przerażająco straszne albo wstrętne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nic, że film jest przewidywalny. To nic, że w wielu miejscach niedopracowany, czego nie zauważyłoby dziecko, ale dorosły odbiorca przegapić nie zdoła. To nic. Mnie się podobał - na chwilę oderwał od rzeczywistości, ucieszył. Oglądałam z przyjemnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W "Alicji..." przewidywalność staje się nieistotna, biorąc pod uwagę radość, jaką daje obcowanie z obrazem. Nic przewidywalności nie usprawiedliwia w filmach &lt;a href="http://www.filmweb.pl/film/Percy+Jackson+i+Bogowie+Olimpijscy+Z%C5%82odziej+Pioruna-2010-453210"&gt;Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.filmweb.pl/film/Ucze%C5%84+czarnoksi%C4%99%C5%BCnika-2010-495313"&gt;Uczeń czarnoksiężnika&lt;/a&gt; czy &lt;a href="http://www.filmweb.pl/film/Ostatni+W%C5%82adca+Wiatru-2010-418956"&gt;Ostatni Władca Wiatru&lt;/a&gt;, po których spodziewałam się dużo większych emocji i przyjemności. Otrzymałam nudnawe i bardzo banalne historie, pozbawione magii, na której podobno oprzeć się powinny. Szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-5330708456564788310?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/5330708456564788310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/12/alice-in-wonderland-rez-tim-burton-2010.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5330708456564788310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5330708456564788310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/12/alice-in-wonderland-rez-tim-burton-2010.html' title='Alice in Wonderland (reż. Tim Burton, 2010)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-2765981521780065141</id><published>2010-12-16T00:30:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:13:00.546-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Philip Roth "Cień pisarza"</title><content type='html'>Pierwsza powieść Rotha z cyklu o Zuckermanie. Główny bohater to młody pisarz z ambicjami, który przybywa do domu swego guru literackiego, Lonoffa, by zgłębiać tajniki warsztatu i podglądać życie idola. Sama fabuła jest dość statyczna, ale Roth ciekawie prowadzi czytelnika przez zakamarki ludzkich emocji. Uwielbiam styl Rotha - tekst mnie przyciąga, magnetyzuje. Pisarz mistrzowsko operuje słowem. Jest grubiański, a zarazem liryczny. W jego książkach najważniejsze są słowa, mniej interesuje mnie fabuła. Odczuwam przyjemność z samego smakowania liter - zdanie po zdaniu. Podobnie czułam, czytając "Konające zwierzę".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-2765981521780065141?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/2765981521780065141/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/12/philip-roth-cien-pisarza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2765981521780065141'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2765981521780065141'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/12/philip-roth-cien-pisarza.html' title='Philip Roth &quot;Cień pisarza&quot;'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8471522059395851390</id><published>2010-12-11T02:36:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:13:09.712-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Kate Mosse "Labirynt"</title><content type='html'>Bardzo lubię takie książki, ale z jakiegoś powodu historia stworzona przez Kate Mosse nie wciągnęła mnie. Całkiem przeciętna lektura, którą czytałam z przerwami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorka splata losy dwóch kobiet: Alais, żyjącej pod koniec średniowiecza córki zarządcy zamku w Carcassonne i Alice, która bierze udział w wykopaliskach archeologicznych na terenie Langwedocji. Życie Alice w tajemniczy sposób łączy się  z historią sprzed ośmiuset lat, o czym bohaterka przekonuje się, gdy przypadkiem trafia na dwa szkielety. Od tego momentu ma różnorodne przeczucia, ktoś zaczyna ją ścigać, wszyscy wydają się podejrzani...&lt;br /&gt;Świetny materiał na film.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojawia się Święty Graal, tajemnicze księgi, leje się krew.&lt;br /&gt;Uwagę przyciąga ta część książki, która skupia się na średniowieczu - jest brutalna, ale napisana z pasją. Dzięki rekonstrukcji historycznej "Labirynt" staje się czymś więcej niż zwykłym, nieco sensacyjnym, czytadłem. Widać, że autorka poświęciła sporo czasu na stworzenie tła historycznego powieści. Natomiast "część współczesna" jest płytka, mało interesująca, wybija z rytmu właściwej lektury, którą dla mnie była opowieść o losach Alais.&lt;br /&gt;Zakończenie tak banalne, że już bardziej mdłego wymyślić nie sposób. Za to wielki minus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Temat ciekawy, ale wyrzuciłabym historię Alice, która niczego nie wnosi do opowieści, a wręcz przeszkadza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3,5/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8471522059395851390?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8471522059395851390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/12/kate-mosse-labirynt.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8471522059395851390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8471522059395851390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/12/kate-mosse-labirynt.html' title='Kate Mosse &quot;Labirynt&quot;'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-5516348410290864844</id><published>2010-12-10T00:12:00.000-08:00</published><updated>2010-12-10T00:19:22.059-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'>...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TQHhVUNlf4I/AAAAAAAAAkI/wj-C6eMKdCw/s1600/blog.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 318px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TQHhVUNlf4I/AAAAAAAAAkI/wj-C6eMKdCw/s400/blog.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5548963972216356738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tydzień temu skończyła trzy miesiące. Spokojnie smakuje dni. Coraz silniejsza. Rozbraja uśmiechem. Poznaje oczami i dotykiem. Nasłuchuje. Pożera własne łapki. Lubi reggae. Lenka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-5516348410290864844?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/5516348410290864844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/12/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5516348410290864844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5516348410290864844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/12/blog-post.html' title='...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TQHhVUNlf4I/AAAAAAAAAkI/wj-C6eMKdCw/s72-c/blog.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-2705712552331844698</id><published>2010-11-25T03:48:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:13:27.311-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><title type='text'>(Mirosław Salski "Między słowami")</title><content type='html'>Między słowami można wiele przemycić. Między słowami można wiele ukryć. Między słowami można się spotkać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewa Sobczak i Piotr Skaziński. Ona - autorka jednej książki. On - właściciel księgarni w Białej Górze. Ona na fali sławy szuka tematu na drugą powieść, On wiedzie spokojny i samotny żywot człowieka bez skazy. Spotykają się na zjeździe absolwentów (banalnie, prawda?), gdzie Ona bryluje, a On zerka ukradkiem w stronę celebrytki i wspomina szkolne lata, zaprawione wielką nieodwzajemnioną miłością do tejże kobiety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oboje otrzymują zlecenie. Mają napisać książkę o Białej Górze, oskubać mieszkańców z małomiasteczkowych tajemnic. Wydawca przyszłej powieści jest ich wspólnym znajomym. Ona pisze otwarcie, dzieląc się z Nim zdobytymi informacjami, On "tworzy" schowany za drzwiami księgarni. W międzyczasie zdarza im się razem zamieszkać. Dla Niego jest to spełnienie marzeń, dla Niej zadośćuczynienie za pewien incydent, związany z sukcesem sprzedaży jej książki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawie i zgrabnie napisana powieść. Fajna nawet. Najlepsze zakończenie. Naprawdę zaskakujące, biorąc pod uwagę usposobienie i dotychczasowe zachowanie bohatera płci męskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-2705712552331844698?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/2705712552331844698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/11/mirosaw-salski-miedzy-sowami.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2705712552331844698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/2705712552331844698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/11/mirosaw-salski-miedzy-sowami.html' title='(Mirosław Salski &quot;Między słowami&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8095549664221917034</id><published>2010-11-20T04:39:00.000-08:00</published><updated>2011-04-06T23:13:37.330-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Miłość z przeszkodami (Marlena de Blasi "Tysiąc dni w Wenecji")</title><content type='html'>Na kolana mnie Marlena de Blasi nie powaliła. Pociesza fakt, że podobno, jak głosi blogowa fama, "Tysiąc dni w Wenecji" to jej najsłabsza książka. Nastawiam się więc na ciekawsze spotkania. Nie zniechęciłam się bowiem pierwszym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjemna to lektura. Prosta i przyjemna. Romansowa, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, co mnie się podobało niesłychanie. Bohaterka zakochana, ale nie zaślepiona. Nieznajomy z mnóstwem wad, które ona dostrzega, co się chwali. Spięcia i napięcia obecne. Nadmiernej słodyczy brak.&lt;br /&gt;Dzięki temu książka jest lekkostrawna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z przyjemnością przechadzałam się z bohaterką po miejscowym targu. Marszczyłam brwi z niedowierzania, gdy mężczyzna niechętnie kosztował dań, przygotowanych z miłością przez kobietę, która na gotowaniu się zna. Starałam się zrozumieć wątpliwości i rozterki Marleny, która próbuje odnaleźć swoje miejsce w pięknej Wenecji. Bohaterowie powoli uczą się siebie, docierają się i napotykają trudności, a ich miłość nie jest usłana różami - to największy atut tej książki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8095549664221917034?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8095549664221917034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/11/miosc-z-przeszkodami-marlena-de-blasi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8095549664221917034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8095549664221917034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/11/miosc-z-przeszkodami-marlena-de-blasi.html' title='Miłość z przeszkodami (Marlena de Blasi &quot;Tysiąc dni w Wenecji&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-5657835653680046080</id><published>2010-11-04T04:04:00.000-07:00</published><updated>2011-04-06T23:15:30.104-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Listopadową porą...</title><content type='html'>...wracam na bloga. Będzie o książkach przeczytanych we wrześniu. Komputerowcem teraz nie jestem, zresztą nigdy nie byłam. Codzienność zapełniają inne sprawy. Poczytuję książki. Nie czytam. Można rzec - delektuję się lekturą - powolna degustacja spowodowana jest jednak przeskakiwaniem od jednej czynności do innej, a nie faktycznym i dobrowolnym smakowaniem liter.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Dorota Katende&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Dom na Zanzibarze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachęcona (bardzo!) okładką, zaczęłam zgłębiać koleje losu Polki, zakochanej w Afryce. Łatwego życia pani Dorota nie miała - brakowało szczęścia w miłości, brakowało pieniędzy, ale nie brakowało marzeń. To najważniejsze miało się spełnić w niedalekiej przyszłości. Podróż na Czarny Ląd pociągnęła za sobą serię zdarzeń, których nawet sama autorka nie przewidziała. Na Zanzibarze stanął dom, jej dom, pełen słońca i miłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czego dowiedziałam się z książki Doroty Katende? Zanzibarczycy są nieco leniwi i mają problemy z realizowaniem poleceń pracodawcy, pojawiają się znikąd i w dużych gromadach wszędzie tam, gdzie jest jedzenie, potrafią nieźle oszukiwać, ale przy okazji są serdeczni i ciepli. Czytałam o mieszkańcach tego kraju, o jego kulturze, o problemach, o zmaganiach autorki z, jakby nie było, innością z zainteresowaniem, ale nie porwała mnie ta książka. To nie pamiętnik pisany miłością, to raczej sucha relacja z życia kobiety, której los nie oszczędzał. Kobiety niezwykle odważnej i zdeterminowanej, co należy podkreślić i czego można nawet pozazdrościć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pięknie wydana książka (jaki papier - ciepły dla oczu!), ale nie porywa. Zawartość dobra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4/6&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;"Cena wody w Finistere" Bodil Malmsten&lt;/span&gt; - według Kapuścińskiego "...piękna książka. Poetycka, wysmakowana, pełna ciepła". Cóż za epitety! Tylko, jak dla mnie, niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Książka szwedzkiej pisarki nie podobała mi się ani trochę. Nie wiem, gdzie reporter dostrzegł poetyckość, bo mnie doskwierała suchość i prostota języka. Ciepła nie odnalazłam - raczej złośliwość i gorycz. Dość miałam opisów walki z kretami i ślimakami. Czasami towarzyszyło mi uczucie, że autorka znalazła się w Finistere za karę (a przecież dobrowolnie uciekła z zimnej Szwecji, w której mieszkają sami nieczuli materialiści). Poza tym są miejsca w książce, których zwyczajnie nie zrozumiałam, nie nadążając za tokiem myślenia Malmsten. Całe zdania lub pojedyncze słowa wyrwane z kontekstu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdecydowanie nie dla mnie, ale jakimś cudem przeczytałam w całości. Cuda się zdarzają:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-5657835653680046080?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/5657835653680046080/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/11/listopadowa-pora.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5657835653680046080'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5657835653680046080'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/11/listopadowa-pora.html' title='Listopadową porą...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-1643947782902505442</id><published>2010-10-03T07:15:00.000-07:00</published><updated>2010-10-03T07:46:19.970-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto-rzeczy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Ostatnie dni.</title><content type='html'>Jeszcze Ustka.&lt;br /&gt;Jutro wracamy na nasze śmieci. Codzienność nas dopadnie. Przeplatana małymi cudami. Lenka skończyła miesiąc - coraz bardziej kontaktowa się robi. Majka powoli oswaja siostrę, ale nie mogę powiedzieć, że nie jest to kłopotliwe. Nic dziwnego, przez prawie siedem lat była jedynaczką. W jej świecie nastąpiła rewolucja i tak szybko nie minie.&lt;br /&gt;Damy radę.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TKiTQy-j92I/AAAAAAAAAjg/Y5CaVKpdalA/s1600/DSC_0622.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TKiTQy-j92I/AAAAAAAAAjg/Y5CaVKpdalA/s400/DSC_0622.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523826859741280098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TKiR0vXLAoI/AAAAAAAAAjY/eu3SzFXxsu8/s1600/DSC_0614.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TKiR0vXLAoI/AAAAAAAAAjY/eu3SzFXxsu8/s400/DSC_0614.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523825278222795394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-1643947782902505442?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/1643947782902505442/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/10/ostatnie-dni.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1643947782902505442'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/1643947782902505442'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/10/ostatnie-dni.html' title='Ostatnie dni.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TKiTQy-j92I/AAAAAAAAAjg/Y5CaVKpdalA/s72-c/DSC_0622.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-5667395802678209907</id><published>2010-09-28T03:14:00.001-07:00</published><updated>2011-04-06T23:15:48.942-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura japońska'/><title type='text'>Siła kobiety  (Jun'chi Watanabe "Za kwietnymi polami")</title><content type='html'>Opowieść o pierwszej japońskiej lekarce, Ginko Ogino, to historia walki z tradycją, kulturą, systemem, konserwatyzmem, zacofaniem. Można wymieniać w nieskończoność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest rok 1870, gdy dwudziestoletnia Gin wraca do rodzinnego domu. Upokorzona przez męża, który zaraził ją rzeżączką, staje się bezbronna. W zdominowanym przez mężczyzn świecie kobieta jest tylko żoną i matką. Gin jako rozwódka, obciążona chorobą weneryczną, nie może spełnić się w tej roli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby zrozumieć i w pełni przeżyć tę historię, trzeba odnieść się do tamtych czasów. Czytanie powieści z dzisiejszej perspektywy, powoduje frustrację i złość. To, przez co przeszła Ginko, jest niewyobrażalne i przerażające, ale dzięki tym przeżyciom została lekarką. Najważniejszy był jej upór i determinacja, ale pierwszym bodźcem okazał się pobyt w klinice i konieczność przejścia serii bolesnych badań ginekologicznych. Były niezbędne, ale o ile byłyby "przyjemniejsze", gdyby nie przeprowadzał ich gruboskórny mężczyzna, który do wykonywanej przez siebie profesji nie miał ani serca, ani odpowiedniego podejścia. Upokorzona i zawstydzona Ginko, leżąc na fotelu ginekologicznym, podjęła decyzję życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niesamowita historia, która pokazuje jak wiele może znieść kobieta, by spełnić swe marzenie. Pouczająca, ponieważ rysuje obraz japońskich przekonań i obyczajów przełomu XIX i XX wieku. Budująca, mimo wszystkich opisanych przez autora, zmagań bohaterki z zamkniętym dla kobiet  światem nauki.&lt;br /&gt;Warto przeczytać opowieść o inteligentnej, upartej i odważnej kobiecie, która udowodniła innym, ale przede wszystkim samej sobie, że warto walczyć z przeciwnościami losu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-5667395802678209907?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/5667395802678209907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/09/sia-kobiety-junchi-watanabe-za.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5667395802678209907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/5667395802678209907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/09/sia-kobiety-junchi-watanabe-za.html' title='Siła kobiety  (Jun&apos;chi Watanabe &quot;Za kwietnymi polami&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-510941719017561718</id><published>2010-09-24T09:16:00.000-07:00</published><updated>2010-09-24T09:44:50.424-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto-rzeczy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>ciepło. słonecznie. beztrosko.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TJzREO_YRAI/AAAAAAAAAi4/W4rjFefc0KE/s1600/DSC_0438.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TJzREO_YRAI/AAAAAAAAAi4/W4rjFefc0KE/s400/DSC_0438.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520517113922995202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze ponad tydzień. Później wracamy. Starsza powędruje, z miesięcznym opóźnieniem, do pierwszej klasy - jak student. Młodsza pozna inne niż leśne i nadmorskie trasy spacerów. A mnie zostaje to wszystko ogarnąć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-510941719017561718?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/510941719017561718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/09/ciepo-sonecznie-beztrosko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/510941719017561718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/510941719017561718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/09/ciepo-sonecznie-beztrosko.html' title='ciepło. słonecznie. beztrosko.'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TJzREO_YRAI/AAAAAAAAAi4/W4rjFefc0KE/s72-c/DSC_0438.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-8555287353043568672</id><published>2010-09-23T09:48:00.000-07:00</published><updated>2011-04-06T23:15:56.056-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura izraelska'/><title type='text'>Życie...po prostu (Rina Frank "Każdy dom potrzebuje balkonu")</title><content type='html'>Życzyłabym sobie, aby z tej powieści zrobiono sagę. Z przyjemnością wzięłabym do ręki gruby tom, opowiadający historię pewnej rodziny. Trzeba przyznać, że Rina Frank dar opowiadania ma. Snuje swą opowieść ciekawie, ale lekko, smacznie. Czyta się świetnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę opowiadała tej historii, by nie zabierać innym przyjemności obcowania z nią. Książka opisuje dzieciństwo pełne miłości i trudną dorosłość córki rumuńskich imigrantów. I ma cudny tytuł, pod którym (jeśli traktować go dosłownie) podpisuję się obiema rękami - bywam w domach bez balkonu, więc wiem, jak jest:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-8555287353043568672?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/8555287353043568672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/09/zyciepo-prostu-rina-frank-kazdy-dom.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8555287353043568672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/8555287353043568672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/09/zyciepo-prostu-rina-frank-kazdy-dom.html' title='Życie...po prostu (Rina Frank &quot;Każdy dom potrzebuje balkonu&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-6749151632562316525</id><published>2010-09-19T07:06:00.000-07:00</published><updated>2011-01-04T01:08:52.650-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Jestem:-)</title><content type='html'>Od trzeciego września (godz.06:35) jestem na świecie. Ja, Lenka, młodsza siostra Mai (lat prawie siedem). Mam już ponad dwa tygodnie i dobrze mi z tym:) Na razie zabieram Wam mamę, ale obiecuję, że oddam, bo rodzicielka czyta w trakcie karmienia i na pewno pisać o książkach nie przestanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_G1zSvQGtO3s/TJuMBYshC5I/AAAAAAAAAiw/YqaT7QkcV-E/s1600/3.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-6749151632562316525?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/6749151632562316525/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/09/jestem.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6749151632562316525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/6749151632562316525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/09/jestem.html' title='Jestem:-)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-88418903813856967</id><published>2010-09-01T02:47:00.000-07:00</published><updated>2011-04-06T23:16:19.191-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traveler'/><title type='text'>Migawki z podróży (Marzena Filipczak "Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet")</title><content type='html'>Marzena Filipczak w sposób luźny i fragmentaryczny opisuje swą podróż po Azji. Zaczyna od Indii i, w przeciwieństwie do Jarosława Kreta, raczej potwierdza stereotypy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Od kilku dni znowu jestem w Indiach i znowu wszystko jest proste, fajne, brudne i pełne robaków.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerze pisze o tym, co jej się podoba, a co nie. Nawet jej się w tej podróży nudzi, co wydaje się niewiarygodne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Trochę mi się nudzi w Malezji, wszystko jest tu normalne i przewidywalne. Jak na Azję oczywiście...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele miejsc zwraca jej uwagę połączeniem kosmopolityzmu i prowincji (np. Malezja, Bangkok) - z jednej strony biurowce, yuppies, autostrady, z drugiej - łódki na rzece jako środek transportu, obnośni sprzedawcy jedzenia, longhouse'y. Autorce nie podobają się nieuprzejmi mieszkańcy Wietnamu i sam kraj, turystyczny i skomercjalizowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie fajna książka. Ciekawa i łatwa w odbiorze. Jednak, moim zdaniem, mało "przewodnikowa", jak sugeruje podtytuł (co akurat uważam za plus - czytanie typowych przewodników nigdy mnie nie interesowało). Spodziewałam się czegoś więcej, a jest ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4.5/6&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tymi oczekiwaniami już tak jest. Człowiek naczyta się recenzji, usłyszy coś na temat tej czy innej lektury i nastawia się, a później musi się przestawić.&lt;br /&gt;Czytam "Każdy dom potrzebuje balkonu" i nie wiem, czego się spodziewałam, ale na pewno czego innego niż dostaję. Jednak nie rozczarowałam się, bo książkę Riny Frank czyta się bardzo dobrze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-88418903813856967?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/88418903813856967/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/09/migawki-z-podrozy-marzena-filipczak.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/88418903813856967'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/88418903813856967'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/09/migawki-z-podrozy-marzena-filipczak.html' title='Migawki z podróży (Marzena Filipczak &quot;Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet&quot;)'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2668047370468702599.post-4590362477551182077</id><published>2010-08-30T07:40:00.000-07:00</published><updated>2010-08-30T08:13:19.986-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>sobie skrobię...</title><content type='html'>Wybrałam się dzisiaj do biblioteki z listą książek, na które mam ochotę:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dorota Katende "Dom na Zanzibarze"&lt;br /&gt;Marta Fox "Kobieta zaklęta w kamień"&lt;br /&gt;Geraldine Brooks "Ludzie Księgi"&lt;br /&gt;Maria Pruszkowska "Przyślę panu list i klucz"&lt;br /&gt;Charlotte Link (cokolwiek)&lt;br /&gt;Karel van Loon "Ojciec i Ojciec"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie wypożyczone.&lt;br /&gt;Przyniosłam więc "Za kwietnymi polami" Watanabe, "Każdy dom potrzebuje balkonu" Riny Frank i "Cena wody w Finistere" Bodil Malmsten (nie mam pojęcia, jak to się odmienia).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę, po raz pierwszy w życiu, nie miałam co czytać. Pochłaniam teraz książki. W piątek skończyłam ostatnią biblioteczną, na półce u rodziców stoją same przeczytane, a w sobotę biblioteka nieczynna. Miałam wizję leniwego i nudnego weekendu. Koleżanka chciała mnie wspomóc i przytargała dwie biografie Kieślowskiego i jedną Assii  Wevill, na żadną z tych książek ochoty nie miałam, ale z braku laku...&lt;br /&gt;O Kieślowskim czytać nie będę, ale historia kobiety, którą do tej pory kojarzyłam tylko z Tedem Hughesem nawet mnie zainteresowała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O czym jest ten post? Nie wiem, musiałam chyba sobie popisać. Snuję się, mam dużo czasu na czytanie, a za chwilę...&lt;br /&gt;Termin za trzy dni...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2668047370468702599-4590362477551182077?l=kultur-alnie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/feeds/4590362477551182077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/08/sobie-skrobie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4590362477551182077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2668047370468702599/posts/default/4590362477551182077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kultur-alnie.blogspot.com/2010/08/sobie-skrobie.html' title='sobie skrobię...'/><author><name>kultur-alnie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00765917597503260107</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/-yukgAPhRUCw/TfMvbn0ra0I/AAAAAAAAAt0/yCUsahYr2FY/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry></feed>
