wtorek, 3 czerwca 2014

Interesująco o Chinach.

Marek Pindral
Chiny od góry do dołu
Bernardinum, 2013


Pięknie wydana i bardzo dobrze napisana książka o tym, jak wykładowca języka angielskiego próbuje ogarnąć Chiny. Dla Europejczyka nie jest to zadanie łatwe, musi się wszak otworzyć na odmienną kulturę - ciekawą, ale i zastraszoną przez władze. Marek Pindral skupia się bowiem nie tylko na urodzie Azji. Autor przypatruje się mentalności mieszkańców, analizuje historię Chin, pisze o Tybecie, pokazuje, jak państwo zmieniało się na przestrzeni lat i jak te zmiany wpłynęły na społeczeństwo. Chiny potrafią zachwycić, ale i przerazić.

Pindral spędził w Chinach dwa lata, ciesząc się towarzystwem studentów i innych wykładowców. To z nimi najczęściej rozmawiał i podróżował. To dzięki nim trafił do miejsc, o których istnieniu nie wiedział. Polubił swych chińskich przyjaciół, którym, przy okazji różnych dyskusji, próbował przekazać kilka prawd o ich kraju. Społeczeństwo chińskie jest społeczeństwem strasznie niedoinformowanym, kalekim, nieustannie okłamywanym. Nawet młodzi, wykształceni ludzie wierzą w wyssane z palca informacje, przekazywane przez rządzących. Fakt ten bardzo irytował Marka Pindrala. O polityce mówi się tu bowiem szeptem, rzucając wokół siebie ukradkowe spojrzenia, szczególnie jeśli wypowiada się słowa niezgodne z prawdą ogółu (tego na najwyższych szczeblach, oczywiście). Do tego podróżnik - nauczyciel nigdy nie przywykł i wciąż próbował skłonić studentów do samodzielnego myślenia. Okazało się to niezwykle trudnym zadaniem.

Nie tylko o politycznych zawirowaniach i o historii mowa w Chinach od góry do dołu. Można poczytać o chińskiej kuchni, o gościnności i empatii mieszkańców, o zabytkach kultury, o byciu w drodze, o problemach językowych. Pindral ma lekkie pióro, więc książkę czyta się znakomicie. Są podróżnicy, którzy, mimo wielkiej potrzeby podzielenia się relacją z ciekawej wyprawy, nie powinni spisywać swych przygód. Tacy, którzy daru pisania nie mają, nużą dokładnymi opisami lub drażnią kiepskim stylem. Marek Pindral do tego grona nie należy i cieszę się, że podzielił się ze światem kawałkiem swojego życia.

15 komentarzy:

  1. bardzo miło wspominam "Chiny od góry do dołu". To pełna refleksji, ale i humoru opowieść o podróży. Pozycja zdecydowanie godna polecenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem również, dlatego polecam:)

      Usuń
  2. Ostatnio próbowałam ją czytać. Próbowałam, bo coś mi nie pasowało. Miałam ogromną ochotę na Chiny. Ogromną. Styl Pindrala jest bez zarzutu, opisuje ciekawie, ale... No właśnie nie wiem jakie jest to "ale". Po kilkunastu stronach miałam dość. Albo robię się za bardzo wymagająca i zwykła opisowo-historyczna relacja mi nie wystarcza, a potrzebuję jakichś głębszych refleksji. Albo mam przesyt książek podróżniczych tego wydawnictwa. Rzeczywiście trzymają poziom, ale już trochę mnie drażnią. Nie tylko na Pindralu się ostatnio zawiodłam. I to właśnie w serii "Poznaj świat". Może jeszcze kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się jeszcze na serii "Poznaj świat" nie zawiodłam, ale nie wszystko, co wydało Bernardinum czytałam.
      Pozytywne wrażenia mam i z lektury Cejrowskiego, i Choszcz, i Meder, i Kruszony, i Pindrala:)

      Usuń
    2. Problem chyba jednak nie jest w książce Pindrala, tym bardziej, że zerknęłaś tylko na sam początek, a to się potem rozwija czasami w dość zaskakujące strony. I przede wszystkim barwnie. A coś, co odróżnia jego książkę od kilku innych z tej serii to właśnie to, że on drąży głębiej, nie tylko spisuje wrażenia z podróży, czyli będziesz miała to, czego szukałaś:)

      Usuń
  3. Przeczytałam "Chiny od góry do dołu" i spodobała mi się. Zwłaszcza, że tak niewiele wiedziałam o tym kraju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niewiele wiedziałam i, choć wiem nieco więcej dzięki książce Pindrala, to i tak nadal będę czytała o Chinach.

      Usuń
  4. seria Poznaj świat od lat zachwyca mnie pięknym wydaniem. kredowy papier, barwne fotografie i znakomita treść. jedyny zgrzyt miałam u nich z Cejrowskim - WC podróżnik to dla mnie ideologiczna porażka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat "WC podróżnika" nie czytałam, ale inne książki ("Gringo wśród dzikich plemion" i "Rio Anakonda") Cejrowskiego bardzo lubię. Nie podobała mi się biografia pana Wojciecha, ale to już inne wydawnictwo (i inny autor, rzecz jasna).

      Usuń
  5. Chiny chyba są nie do ogarnięcia. Z chęcią skusiłabym się na tę książkę, lekki styl mnie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ile czasu Europejczyk musiałby spędzić w Chinach, by stwierdzić, że je zna i czuje, że nic go już w tym kraju nie zaskoczy. Dwa lata to zdecydowanie za mało, ale fajnie poczytać, bo nawet skrawek informacji sprawia, że jesteśmy bogatsi o pewną wiedzę. W lekkim stylu podaną:)

      Usuń
  6. Chociaż do Chin mnie nie ciągnie, to książka Pawlikowskiej mnie zaciekawiła tym krajem. Była jednak bardzo powierzchowna, więc przydałoby się zapoznanie z jakąś solidniejszą publikacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ciągnie wszędzie tam, gdzie nie byłam:)
      Nie wiem, jak Pawlikowska pisze o Chinach, choć mogę się domyślać, bo czytałam inne książki autorki i trochę jej styl poznałam. Pindral pisze inaczej, wnika w historię kraju i konfrontuje ją z tym, jak dziś funkcjonuje państwo.

      Usuń
  7. Oj bardzo chciałabym przeczytać książkę, od dawna mam na nią chęć, choćby dlatego, że czytałam już wiele książek podróżniczych a o Chinach jeszcze żadnej :) Tym bardziej, że moja koleżanka pracowała rok w Chinach jako nauczycielka ang w chińskich szkołach i na bieżąco pisała swoje spostrzeżenia, publikowała zdjęcia, co mnie jeszcze bardziej zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla koleżanki czytanie tej książki mogłoby być bardzo interesujące, autor również pracował w Chinach jako nauczyciel:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...