poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Elena Ferrante "Genialna przyjaciółka"

Elena Ferrante
Genialna przyjaciółka
Sonia Draga, 2014

Jestem daleka od tego, by zachwycać się książką włoskiej autorki. Uważam, że pierwsza część cyklu powieści, opowiadających o przyjaźni dwóch kobiet, to ciekawa lektura, ale nie wyjątkowa czy genialna. Być może, jak głosi społeczność blogerów, dopiero po przeczytaniu całości, docenia się piękno opowieści Ferrante. Będę miała okazję przekonać się, czy to prawda, bo mam w planach lekturę pozostałych książek. Zaciekawiła mnie historia Eleny i 

Lili, ale nie na tyle, by "rzucać się" na kolejną część cyklu. Przy okazji, bez pośpiechu, przeczytam Historię nowego nazwiska.

Powieść Eleny Ferrante wciąga. Przyznaję.
W książce włoskiej pisarki próżno szukać nowych wątków literackich, odkrywczej fabuły, momentów zaskoczenia. Jej powieść przenosi czytelnika do lat 50-tych XX wieku, na przedmieścia Neapolu, gdzie jest biednie, życie codzienne toczy się stałym trybem pracy i odpoczynku, a dzieci dorastają w poczuciu, że ich egzystencja nie będzie się różnić od życia rodziców. Tylko nieliczni mają szansę dostać się do lepszej szkoły, dzięki której, być może, odmienią swoją przyszłość. Dzieciństwo na przedmieściach Neapolu nie jest sielskie i beztroskie.
Powieść włoskiej pisarki ukazuje przede wszystkim podziały społeczne, które tworzą się między tymi, którzy mają pieniądze a tymi, którym tych pieniędzy wiecznie brakuje. Autorka zadaje pytanie o to, co jest ważniejsze/cenniejsze/bardziej przydatne - wykształcenie (dostępne dla nielicznych) czy odpowiednie znajomości i umiejętność wykorzystania okazji.

Elena Ferrante jest pisarką intrygującą i tajemniczą. Właściwie może być pisarzem, ponieważ nikt nie wie, czy pod tym pseudonimem ukrywa się kobieta, czy mężczyzna. Budzi zainteresowanie, nie afiszując się w mediach, nie pokazując twarzy. Dla czytelnika tożsamość autora nie ma większego znaczenia, najważniejsza jest opowieść, którą stworzył. I przyznaję, że Ferrante napisała ciekawą historię (właściwie początek historii), ale podobnie, jak w przypadku przeczytanych przeze mnie wcześniej powieści (np. Dziewczyna z pociągu Hawkins; Dziewczyny, które zabiły Chloe Marwood), nie uważam, aby w tej książce było "coś" wyjątkowego, nowatorskiego, na tyle pięknego, by usprawiedliwić medialny szum wokół tytułu.

7 komentarzy:

  1. Ja tez nie rozumiem zachwytów nad ta ksiazka. Jest na pewno dobrze napisana, ciekawie odzwierciedla realia epoki i miejsca, ale za genialna jej nie uwazam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do zachwytów daleko, ale powieść mnie wciągnęła i na tyle zaciekawiła, że mam ochotę przeczytać kolejne części. Nie muszę od razu, ale nie przejdę obojętnie obok drugiego tomu:)

      Usuń
  2. mnie zachwyciła od pierwszego tomu, tak że na drugi dzień pobiegłam do księgarni i od razu kupiłam drugi. i jasne, nie ma w niej niczego nowego, ale tak zastanawiam się: gdzie jest? czy nie wszystkie książki powtarzają nam rzeczy już kiedyś powiedziane?
    poza tym bardzo podobała mi się atmosfera Neapolu, moim zdaniem ujęta znakomicie. i właśnie te różnice w społeczeństwie, te różnice szans, które w dalszych tomach zostają ukazane (moim zdaniem) jeszcze lepiej, a na pewno dobitniej. mnie porwało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że byłaś zachwycona. Na Twoim blogu przeczytałam pierwszą opinię na temat tej książki:)
      Masz rację, że dziś już ciężko odnaleźć w literaturze (i nie tylko) nowe wątki. Intertekstualność współczesnej kultury nie jest wymysłem. Nie ustaję jednak w poszukiwaniach:)
      Skoro piszesz (nie Ty jedna), że w kolejnych tomach cyklu różnice w społeczeństwie są ukazane jeszcze dobitniej, to będę czytała dalej - mnie najbardziej zaciekawiła ta nierówność.

      Usuń
    2. :)
      tak, jeśli lubisz wątki społeczne, to kolejne tomy będą Ci się bardziej podobać! pierwszy to taka bardziej powieść inicjacyjna, na co zwróciła uwagę Monika z godsavethebook. w dalszych jest więcej i nierówności społecznych, i więcej współczesnej historii Włoch; zmienia się też język powieści, staje się bardziej dojrzały.

      Usuń
    3. Czuję się bardzo zachęcona do dalszej lektury:)

      Usuń
    4. Mnie obie zachęciłyście do lektury całego cyklu :). W ostatnim numerze „Książek” znalazł się dość długi artykuł o Elenie Ferrante, który jednak nie przekonał mnie do choćby rozejrzenia się za „Genialną przyjaciółką”. Dobrze, że trafiłam na Twój blog, bo pewnie straciłabym z oczu przynajmniej przyzwoitą powieść.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...