poniedziałek, 27 października 2014

Czego nie przeczytałam.

Nie wiem, dlaczego przyniosłam do domu czwartą część sagi Dollangangerów. Obiecałam sobie, po przeczytaniu trzeciego tomu, że nie ruszę więcej, bo tego nie da się czytać. A jednak...bo tak głupio mam, że jak wsiąknę w sagę, jak już zacznę, to muszę skończyć. Przeczytałam sto stron (!) i skapitulowałam, nie dam rady dłużej obcować z tym bełkotem. Jak trafiam na tego typu akapity, słabnę:

Spojrzenie mu złagodniało, gdy spojrzał na mnie, a ja ciągnęłam:
- Tak pięknie wyglądasz, Chris. Twoi synowie mogliby ci pozazdrościć.
- Pięknie? Czyż nie jest to słowo stosowane do opisywania kobiet?
- Nie. Jest różnica pomiędzy "przystojny" a "piękny". Niektórzy mężczyźni mogą być przystojni, ale nie promienieją wewnętrznym pięknem tak jak ty. Ty, mój kochany, jesteś piękny. W środku i na zewnątrz.
 Jego błękitne oczy znowu pojaśniały.
- Bardzo ci dziękuję. Jeśli mogę coś powiedzieć, to ty jesteś dla mnie dziesięć razy piękniejsza, niż ja ci się wydaję.
- Moi synowi będą zazdrośni, kiedy ujrzą piękno Christophera Dolla*.
 

W tym momencie poddałam się i odłożyłam książkę Kto wiatr sieje Virginii C. Andrews. Bez żalu, z mocnym postanowieniem, że tym razem definitywnie żegnam się z Dollangangerami.

*V.C.Andrews, Kto wiatr sieje, Świat Książki 2013, s.100

18 komentarzy:

  1. Wymiękłam już po drugim tomie i zgodnie z obietnicą już więcej nie traciłam czasu na Dollangangerów. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz silną wolę, ja wciąż się uczę i wydawało mi się, że po czwarty tom nie sięgnę, i nawet udało mi się długo omijać półkę z książkami Andrews ("A jeśli ciernie..." czytałam ponad rok temu), ale...:)

      Usuń
  2. O materdejku... A ja zacząć dopiero chciałam! Cytat po prostu... piękny ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacząć sagę czy zacząć "Kto wiatr sieje"? Jeśli sagę, to pierwszy tom nie straszy, dopiero później poziom okrutnie słabnie, a czytelnik wraz z nim:)

      Usuń
  3. Przeczytałam z rozpędu. Nie było warto, nie miało to sensu. Każdy kolejny tom jest coraz słabszy, by osiągnąć apogeum w "Kto wiatr sieje". Ale "Ogród cieni" mi się podobał, bo to prolog do "Kwiatów na poddaszu". I cieszę się, że go przeczytałam, że lepiej poznałam Olivię, zrozumiałam dlaczego taka się stała. Myślę sobie, że właśnie te dwie książki z całej serii o Dollanganerach są najbardziej warte uwagi i najciekawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dzięki Tobie zaczęłam się zastanawiać, czy jednak nie skończyć, skoro "Ogród cieni' to prolog do pierwszego tomu - jedynego, po którym nie miałam niestrawności. Ło matko, naprawdę do Andrews wrócę?

      Usuń
  4. Ja już nie doczytałam trzeciego tomu. Każdy kolejny byłby gwoździem w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, jakoś nigdy nie wpadłam na pomysł, by opisywać w ten sposób te bardzo "spalone" książki. Zwykle nawet nie raczę ich recenzją, a szkoda. Można by przestrzegać. Tu przestrzegłaś nas doskonale. Ja tej pani nie czytałam i czytać nie zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio nawet dobrych książek nie raczę recenzją. Mam ogromne zaległości, jeśli chodzi o pisanie o przeczytanych lekturach, a tak się składa, że oprócz tej jednej wpadki z Andrews inne wybory były trafione:)

      Usuń
  6. To się nazywa mocne postanowienie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepraszam, o czym jest ten fragment książki? Chyba nie zrozumiałam :) Nie znam sagi, ale po tym, co zobaczyłam, wcale nie chcę zmieniać tego stanu :)

    www.im-bookworm.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Szukałam ostatnio kultur-alnie, bo myślałam, że zniknęło... Długo Cię tu już nie ma... Mam nadzieję, że to zwykły, najnormalniejszy brak czasu... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Luka Rhei, spacerku, Lino - jesteście kochane, aż mi się mordka śmieje do ekranu laptopa:) Fajnie, że zaglądacie i obiecuję poprawę, bo mam o czym pisać, tylko weny trochę brakuje i czasu też by się więcej przydało. Ciepło Was pozdrawiam i naprawdę dziękuję za pamięć:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tęsknię troszeczkę za jakimś słówkiem napisanym albo fotką wstawioną. Za Twoją obecnością. I czekam cierpliwie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pozdrawiam ciepło, jesiennie.
    już nie szeptem ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...