środa, 13 stycznia 2010

"Pustkowie" Oates i "Pocałunek" Harrison

"Pustkowie" Joyce Carol Oates to zręcznie napisany thriller psychologiczny nie tylko z nazwy, jak to często bywa. Psychologia w powieści dominuje, a świetna analiza psychiki bohatera, zabójcy i postaci pobocznych jest wielkim atutem tej książki. Czytałam z niesłabnącą fascynacją. W trakcie lektury porwania, brutalne morderstwa schodzą na drugi plan, a najważniejsze stają się rozterki i przemyślenia bohaterów.
Książka Oates to taki mądry, głęboki thriller, w którym chodzi o coś więcej niż stworzenie nastroju grozy.

Natomiast "Pocałunek" Kathryn Harrison nieco mnie rozczarował. Historia kazirodczego związku ojca i córki jest dosyć oklepana i niczego nowego nie wnosi. Rozterki młodej panienki, która wdepnęła w chory układ i momentami uważa go za całkowicie normalny. Zresztą cała rodzina (istnieje jeszcze matka i babka) jest mocno toksyczna i wszyscy mają na siebie destrukcyjny wpływ. Matka niby wie, że ojca i córkę łączą stosunki intymne, ale tak naprawdę nic z tym nie robi. Skupia się tylko na własnych chimerach i zarzuca córkę idiotycznymi pretensjami, które żywi do całego świata. Czyta się szybko, ale z każdą stroną chęć kontynuowania lektury maleje. Dotrwałam jednak do końca, choć nie byłam ciekawa tej historii.

1 komentarz:

  1. Już od jakiegoś czasu szykuję się na jakąkolwiek książkę Oates. Mam nadzieję, ze się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...