Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lena. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 maja 2013
poniedziałek, 20 maja 2013
piątek, 10 maja 2013
bits & pieces
stąd nieobecność.
wczoraj dwaj panowie wypełnili tę lukę i stopniowo nadrobię zaległości wszelkie.
stwierdzam, że jednak fajnie mieć internet.
ostatnie dni. chłodne i upalne. nasze.
wtorek, 16 kwietnia 2013
wieczorową porą...
Ostatnio lubię czekoladę. Bardziej niż wcześniej.
Nie mogę skupić uwagi. Umykam przed deszczem. Cieszę się słońcem.
Ciepły nadmorski wiatr codziennie targa włosy, które nie poddają się dyktandom grzebienia.
Czytam Poniedziałkowe dzieci. Nie, nie czytam, delektuję się każdym słowem. Chłonę. Przetwarzam.
To nie tak, że Patti Smith jest mi bliska. Raczej obojętna, nieznana, obca. Pisze świetnie. Opowiada. Wspomina. Jest bardzo dobra. Wciąga.
I czytam Świetlickiego, który swego czasu był ważny, słuchany, ceniony. Obecny w mojej codzienności niemal. Oddaliliśmy się i do siebie wracamy. Dwanaście to inna proza. Psychodeliczna trochę, maniakalna, skąpana w oparach alkoholu. Dobra.
I jeszcze chciałabym obejrzeć film. Nie umiem. To wymaga skupienia na dłużej, a nie mogę przecież spokojnie usiąść i się w ekran zapatrzyć. Obejrzałabym dzisiaj Chłopca w pasiastej piżamie, ale nie mam telewizora. Nie to, żebym tęskniła za tym pudełkiem, ale na poznaniu tego filmu mi zależy. I na TVP 1 "leci". Nic to, kiedyś nadrobię.
Na razie dobranoc. Mam zaległości. Dwie przeczytane ostatnio książki nie mogą się doczekać kilku słów na swój temat. Znów ten brak skupienia wyłazi. Obiecuję poprawę...
Dzieci czasami fotografuję. Tylko (i aż) tyle.
Nie mogę skupić uwagi. Umykam przed deszczem. Cieszę się słońcem.
Ciepły nadmorski wiatr codziennie targa włosy, które nie poddają się dyktandom grzebienia.
Czytam Poniedziałkowe dzieci. Nie, nie czytam, delektuję się każdym słowem. Chłonę. Przetwarzam.
To nie tak, że Patti Smith jest mi bliska. Raczej obojętna, nieznana, obca. Pisze świetnie. Opowiada. Wspomina. Jest bardzo dobra. Wciąga.
I czytam Świetlickiego, który swego czasu był ważny, słuchany, ceniony. Obecny w mojej codzienności niemal. Oddaliliśmy się i do siebie wracamy. Dwanaście to inna proza. Psychodeliczna trochę, maniakalna, skąpana w oparach alkoholu. Dobra.
I jeszcze chciałabym obejrzeć film. Nie umiem. To wymaga skupienia na dłużej, a nie mogę przecież spokojnie usiąść i się w ekran zapatrzyć. Obejrzałabym dzisiaj Chłopca w pasiastej piżamie, ale nie mam telewizora. Nie to, żebym tęskniła za tym pudełkiem, ale na poznaniu tego filmu mi zależy. I na TVP 1 "leci". Nic to, kiedyś nadrobię.
Na razie dobranoc. Mam zaległości. Dwie przeczytane ostatnio książki nie mogą się doczekać kilku słów na swój temat. Znów ten brak skupienia wyłazi. Obiecuję poprawę...
Dzieci czasami fotografuję. Tylko (i aż) tyle.
czwartek, 11 kwietnia 2013
piątek, 29 marca 2013
całkiem luźne przemyślenia i kadry.
Wiosna jest, a jakby jej nie było.
Rozpaczliwie wypatruję słońca.
By ciepłem się otulić, aparat w dłonie chwycić i wydmy fotografować.
Mieszkanie przewietrzyć i myśli.
Rozpaczliwie wypatruję słońca.
By ciepłem się otulić, aparat w dłonie chwycić i wydmy fotografować.
Mieszkanie przewietrzyć i myśli.
piątek, 25 maja 2012
sobota, 19 maja 2012
O nieczytaniu.
Ostatnio nie czytam Mai. Lenka nie jest zainteresowana lekturami Starszej Siostry i skutecznie uniemożliwia wspólne słuchanie opowieści, czytanych przez mamę.
Brakuje mi tego czasu naszego. Wieczornego.
Lenka przegląda książki, bawi się nimi, ale cierpliwości do słuchania nie ma. Maja w jej wieku potrafiła siedzieć bez ruchu i słuchać kolejnych historii. Domagała się czytania.
Dlatego trudno znaleźć w codziennym rozgardiaszu ten moment, gdy siedzimy i czytamy.
Młodsza zasypia później niż Starsza, a kiedy nie śpi, "nie pozwala" na wyciszenie, a poszarpane czytanie ani mnie, ani Mai nie satysfakcjonuje.
Na brak lektur nie narzekamy.
Brakuje mi tego czasu naszego. Wieczornego.
Lenka przegląda książki, bawi się nimi, ale cierpliwości do słuchania nie ma. Maja w jej wieku potrafiła siedzieć bez ruchu i słuchać kolejnych historii. Domagała się czytania.
Dlatego trudno znaleźć w codziennym rozgardiaszu ten moment, gdy siedzimy i czytamy.
Młodsza zasypia później niż Starsza, a kiedy nie śpi, "nie pozwala" na wyciszenie, a poszarpane czytanie ani mnie, ani Mai nie satysfakcjonuje.
Na brak lektur nie narzekamy.
wtorek, 24 kwietnia 2012
wtorek, 20 września 2011
wtorek, 5 lipca 2011
czwartek, 16 czerwca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)










